Poznaliśmy zarys
jesiennej ramówki TVP1 oraz TVP2: nowe seriale, więcej kultury oraz hitów filmowych. Nas najbardziej zainteresowała informacja o tym, że w
soboty, o godz. 13.50, "Weekendowy Magazyn Filmowy" poprowadzi Tomasz Raczek, a od
11 września, w niedziele, o godz. 14.40, widzowie "jedynki" będą mogli śledzić losy bohaterów serialu "Glee". Do TVP wróci też jednak prawdopodobnie Jan Pospieszalski z nowym programem - rozmowy trwają, a dziennikarz skarży się "Rzeczpospolitej".
Jesienią swoją premierę będzie miała też "polska Dynastia" - serial "Rezydencja", w którym podobno nie zabraknie bohatera-geja (w rankingu na najlepszego polskiego Stevena Carringtona,
który prezentowaliśmy kilka tygodni temu, zdecydowanie wybraliście
Tomasza Ciachorowskiego).
Pospieszalski i jego program, "Warto rozmawiać", byli częstymi gośćmi także na naszym portalu: oburzaliśmy się na programy dotyczące
"leczenia homoseksualizmu", czy na kontrowersyjnych gości jak
Paul Cameron,
manipulację oraz nieukrywającego swoich politycznych sympatii prowadzącego. W styczniu donosiliśmy o decyzji zarządu TVP, który postanowił zdjąć "Warto rozmawiać" z ramówki. Teraz dowiadujemy się, że od dłuższego czasu trwają rozmowy o ewentualnym powrocie Pospieszalskiego, ale nie w formie, która by go zadowoliła: prezes TVP widziałby Pospieszalskiego raczej w TVP Info, w soboty, po 23, w bardziej reporterskiej formule i... dopiero po wyborach. Współpracownicy dziennikarza nazywają pomysły TVP "bezczelnością", a "Gazeta Wyborcza" przywołuje wypowiedzi zasłyszane w telewizji: "TVP nie jest zainteresowana powrotem "Warto rozmawiać". Forsowanie tego pomysłu nie ma sensu".
Spot promocyjny nowej odsłony "Weekendowego Magazynu Filmowego":
(md)
POtem to juz tylko reanimacja martwego kotleta,
który próbuje się podac w różnych innych wariantach.
Jedynym plusem są covery,
ale nie dla manipulowania uczuciami,
bo dla mnie odgrzewanie motywu wózka i cierpiętnictwa jest czymś co traci skuteczność po dwóch próbach ;)
Ogólnie trochę płytkie, ale na pewno lepsze niż kolejna powtórka powtórki..
Można się wzruszyć, ale nie oczekujmy nie wiadomo czego ;)
To dobrze :)
A w polskich?
Ciekawe, że "Glee" puszczą o porze zasiedzenia telewizyjnego statystycznej rodziny kanapowej. Czyżby jednak mieli jakąś misję edukacyjną?
Swoją drogą... gdzie lesbijki?!
wyrównania w sensie w nasza stronę? bo jak nazwać współistnienie w ramówce telewizji np. Glee i programu Pospieszalskiego?
raczej chodziło mi o wyrównanie władz, nie ramówki - przydałaby się mała rewolucja z ustawą medialną, ale to jest jedna z tych niepopularnych kwestii, które ruszone automatycznie dyskwalifikują zajmujących się tym ludzi przed reelekcją