"Przywileje zawsze leżą po stronie większości, która tak się przyzwyczaiła do zaspokajania jej potrzeb, że każdy ich brak postrzega jako zachwianie równowagi" - odpowiedział
oburzonemu z powodu homoseksualnych romansów w grze Dragon Age 2 graczowi scenarzysta BioWare,
David Gaider. W połowie marca na oficjalnym forum gry burzę wywołał post "heteroseksualnego gracza", który
skrytykował grę za nachalne promowanie homoseksualności.
W zeszłym roku
pisaliśmy o coraz większej popularności homoseksualnych wątków w grach komputerowych - w kontekście gry Fable 3. W pierwszej części Dragon Age pojawiały się one także, ale w kontynuacji BioWare poszedł jeszcze dalej - gracze wybierający męskich bohaterów mogą flirtować i wdawać się w romanse z prawie każdym, niezależnie od płci. Zbulwersowany gracz, wypowiadający się w imieniu męskiej części heteroseksualnych graczy, zażądał opcji "zero homoseksualności" w grze:
"To naprawdę niezręczne, kiedy twoi męscy towarzysze ciągle się do ciebie przystawiają". BioWare odpowiedział zdecydowanie:
"Romanse w grze nie są dla heteroseksualnych mężczyzn, są dla każdego. Mamy wielu fanów, którzy nie są ani mężczyznami, ani heteroseksualistami i oni także zasługują na uwagę. Mamy potwierdzone liczby dotyczące ludzi, którzy korzystali z podobnych opcji w poprzedniej części gry, więc nie musimy podpierać się niepotwierdzonymi dowodami. I nie są to małe liczby. Te osoby mają takie samo jak inni prawo grać w grę, którą sobie wybiorą. Większość nie ma odgórnie przyznanego prawa, by dostać więcej opcji, niż ktokolwiek inny" - odpowiedział Gaider, dodając, że nikt nie ma prawa wypowiadać się w "imieniu większości".
Youtube aż kipi od miłosnych scen z gry, przedstawiamy... łagodniejszą próbkę:
Co ciekawe, tematem zainteresowały się media, m.in. brytyjski "Guardian", który skomentował sprawę takimi słowami:
"Być może Hollywood ma ciągle problemy z "branżowymi" filmami, czy obsadzaniem homoseksualnych aktorów, ale jak widać - przemysł gier komputerowych dorósł szybciej".
(md)
a to świnie, ulegli tym homofobicznym sprzeciwom. szkoda. ale w grę i tak na pewno zagram, bo jest świetna.
No lekko tak, inaczej bym się nie czepiała ;-)
Nie żebym chciała rozczarować, ale jeśli będziesz grać kobiecą postacią w ME2 to raczej takiej scenki nie uraczysz :p
to skąd ta scena na YouTube?
Nie żebym chciała rozczarować, ale jeśli będziesz grać kobiecą postacią w ME2 to raczej takiej scenki nie uraczysz :p
gram dopiero w pierwsze części Mass Effect i Dragon Age. Kopara mi opadła jak zobaczyłam ten filmik: http://www.youtube.com/watch?v=IVPIKd0LUQI - muszę czym prędzej pierwszą część zakończyć i dojść do tego momentu w drugiej! :P
no i Simsy rządzą, tam nawet można wziąć ślub i adoptować dziecko, wielki plus dla twórców :) ja tam swojego L Worda nawet zrobiłam, Shane i Carmen mi najlepiej wyszły :D
Fakt, moj blad, w ME2 mozna lesbijsko romansowac tylko z Kelly albo Morinth/Samara. Moze w ME3 wreszcie bede mogl wyrwac Garrusa...