Ryan Murphy, twórca bijącego rekordy popularności na świecie serialu "Glee", oskarżył perkusistę zespołu
Kings of Leon o bycie homofobem. Wszystko zaczeło się od... medialnej "wymiany zdań".
Murphy chciał wykorzystać hit zespołu, "Use somebody", w jednym z odcinków "Glee" - muzycy się nie zgodzili, za co dowiedzieli się od reżysera, że są "egocentrycznymi dupkami":
"Oni chyba nie potrafią zrozumieć, że 7-letni dzieciak może dzięki "Glee" chwycić za instrument lub zacząć śpiewać. Tylko dlatego, że zobaczy swoich rówieśników wykonujących piosenkę Kings Of Leon " - powiedział Murphy w wywiadzie. Nathan Followill nie pozostał dłużny: na Twitterze umieścił taki oto wpis:
"Drogi Ryanie Murphy, odpuść sobie. Idź do terapeuty, zrób sobie manicure, kup nowy biustonosz. Zamknij się i skup się na uczeniu 7-latków jak wymawiać 'fuck'". Perkusista szybko się jednak zreflektował:
"Przepraszam wszystkich, którzy błędnie odebrali mój wpis jako homofobiczny albo mizoginistyczny. Nie jestem takim człowiekiem. Naprawdę przepraszam". Nie trzeba było jednak długo czekać na odpowiedź twórcy "Glee":
"Wow. To homofobia, która potrzebuje edukacji".
Żałujecie, że nie usłyszycie "Use somebody" w "Glee"? Ostatnio na wykorzystanie swych piosenek w serialu nie zgodził się również zespół Guns N' Roses - muzykom także oberwało się od Ryana.
"Glee", który od
18 lutego będziemy mogli także oglądać w Polsce na kanale Fox, opowiada o perypetiach grupy nastolatków śpiewających w szkolnym chórze. Serial, obok "tęczowej" obsady (sam Murphy jest wyoutowanym gejem), porusza wiele ważnych "branżowych" wątków takich jak rodzinny comming out czy homofobia w szkole.
(md)
w tym przypadku jest mi obojętne czy ktoś zaśpiewał dla nas czy nie zaśpiewał - czasami sami szukamy wielkich spraw w byle g...ie
gdy jest Ci obojętne to po prostu nie głosujesz.
Jeśli chodzi o Pana Reżysera to zrobił aferę z niczego. Każdą odmowę będzie traktował jako akt homofobii. To bez sensu. Może odmówili z innych powodów, a on ich musiał publicznie zaatakować. Wcale nie dziwię się, że Perkusista nie pozostał mu dłużny.
masz rację że zrobił aferę z niczego ale on za odmowę ich nazwał dupkami, wpis na twitterze tak skomentował.
Niemożność bycia yndywidualnym?! Zbrodnia, sromota i koszmar.
Organizacje "walczące" na pewno.
to na pewno, ale myślę ze jednostkom nie zorganizowanym (że tak to nazwę :) ) również będzie to nie na rękę bo nagle okaże się że nie wyróżniają się niczym od "szarych i ograniczonych" heteryków.
Organizacje "walczące" na pewno.
mam takie nie odparte wrażenie że jeśli kiedykolwiek nastąpi taki czas że ludzie będą mieli w tyłku czy ktoś jest homo a widok dwóch całujących się facetów na ulicy nie spotka się z żadną reakcją to spora część z nas będzie z tego powodu bardzo nieszczęśliwa :)
a gdzie T? :)
Uznałem, że osoby trans mogłyby czuć się obrażone, że w "ich imieniu" wypowiada się ten czop.
Na stos! Na stos! Na stos! I wibra w ucho!
a gdzie T? :)
ok lece poczytać jak Gunsi rozgromili ego Murphi'ego! ale serial wciąz genialny! jutro wychodzi odcinek! ha!!