Wyspy Owcze nie chcą homoseksualnych polityków?
Lider Partii Centrum na Wyspach Owczych, Jenis av Rana, zbojkotował oficjalny obiad, zorganizowany z okazji wizyty islandzkiej pani premier - Johanny Sigurdardottir i jej żony - Joniny Leosdottir.
Av Rana podkreślił, że jego partia, jak i większość parlamentarna na Wyspach Owczych, nie akceptuje małżeństw jednopłciowych. "Pójście na ten oficjalny obiad oznaczałoby usankcjonowanie tego związku przeciwko naturze, potępionego przez Biblię, czego nie chcę w żadnym przypadku ryzykować" - powiedział polityk AFP. "Nie mam nic przeciwko gościom z Islandii, którzy są tutaj mile widziani jako ludzie, lecz nie mogę zaakceptować ich sposobu życia i nie jestem odosobniony w tej opinii" - dodał Av Rana, zaznaczając także, że jego zdaniem wizyta Sigurdardottir i jej żony jest prowokacją wymierzoną w wiarę społeczeństwa Wysp Owczych.
Wyspy Owcze oraz Islandię wiele łączy kulturowo, nawet języki są bardzo podobne. Jednak to nie pierwszy konflikt między tymi małymi społecznościami na tle stosunku do homoseksualności. W 2006 roku islandzki polityk skrytykował Wyspy Owcze za odrzucenie propozycji zmiany prawa, które gwarantowałoby ochronę antydyskryminacyjną mniejszościom seksualnym. Równocześnie po medialnym nagłośnieniu zachowania av Rana, chrześcijański pisarz z Wysp Owczych, Arni Zachariassen, napisał list otwarty do Sigurdardottir z przeprosinami, w którym całą sytuację nazwał "smutną i zawstydzającą". " Zasmuca mnie fakt, że moją wiarę, która jak rozumiem jest oparta na miłości, wykorzystuje się jako wymówkę dla homofobicznej nietolerancji" - napisał Zachariassen. Pisarz podkreślił, że chrześcijańscy mieszkańcy Wysp Owczych zawsze mile ugoszczą Sigurdardottir i jej żonę, a ludzie o poglądach av Rana to na wyspach mniejszość.
(md)
Litości. Akurat jeśli chodzi o ochronę środowiska to na tle Europy jesteśmy na takim samym etapie jak w kwestii równouprawnienia, a może i gorzej.
Widać że się nie znasz. Ale znane jest psioczenie na wszystko co polskie.
Litości. Akurat jeśli chodzi o ochronę środowiska to na tle Europy jesteśmy na takim samym etapie jak w kwestii równouprawnienia, a może i gorzej.
nie mówimy o wykształceniu i dziedzictwie przyrodniczym tylko o rozwoju gospodarczym państwa. nazwałeś Islandię zacofanym państwem a do jej poziomu gospodarczego Polsce jest bardzo daleko.
To ty mówisz, ja od początku mówię o dziedzictwie przyrodniczym i zacofanym stosunku do niej Islandczyków i Farerów (mieszkańców Wysp Owczych). Nigdzie nic nie pisałem o rozwoju gospodarczym ;) Polacy znacznie bardziej chronią swoją przyrodę. .
nom i dlatego ludzie z wyższym wykształceniem pracują na kasie w Tesco, tam coś takiego to jest totalna abstrakcja.
nie mówimy o wykształceniu i dziedzictwie przyrodniczym tylko o rozwoju gospodarczym państwa. nazwałeś Islandię zacofanym państwem a do jej poziomu gospodarczego Polsce jest bardzo daleko.
To ty mówisz, ja od początku mówię o dziedzictwie przyrodniczym i zacofanym stosunku do niej Islandczyków i Farerów (mieszkańców Wysp Owczych). Nigdzie nic nie pisałem o rozwoju gospodarczym ;) Polacy znacznie bardziej chronią swoją przyrodę. .
Zbierzmy wszystkich homo i powieśmy na krzyżu. Viva la tolerancja i czyste duszyczki :P
nie mówimy o wykształceniu i dziedzictwie przyrodniczym tylko o rozwoju gospodarczym państwa. nazwałeś Islandię zacofanym państwem a do jej poziomu gospodarczego Polsce jest bardzo daleko.
Islandia zajmuje 14 miejsce na świecie pod względem zamożności państwa ( wskaźnik PKB), dla porównania Polska zajmuje miejsce 46.
naprawdę bardzo " zacofany kraj " :)