Google zapowiedziało, że bierze na siebie koszty, które homoseksualni pracownicy w USA muszą ponosić, jeżeli ich partner korzysta ze świadczeń zdrowotnych. Korporacja chce zrekompensować parom jednopłciowym dodatkowy podatek, nie dotyczący heteroseksualnych małżeństw. Zmiana ma działać wstecz i objąć początek roku.
Badania pokazały, że pary jednopłciowe żyjące w konkubinacie płacą o ponad tysiąc dolarów wyższy podatek niż małżeństwa heteroseksualne o takim samym zarobku. Google zwróciło uwagę na problem po interwencji jednego z ich homoseksualnych pracowników.
Laszlo Block, vice prezes działu HR, przyznał że nie jest to sprawiedliwe:
"Spójrzmy na wszystkie zasiłki, które oferujemy i sprawdźmy czy byliśmy naprawdę fair" - powiedział. Zmiana ma dotyczyć tylko par jednopłciowych - Bock zaznaczył, że pary heteroseksualne mogą uniknąć płacenia dodatkowych podatków poprzez małżeństwo. Chociaż kilka stanów w Ameryce uznaje związki partnerskie - nie są one rozpoznawalne federalnie.
Ile osób obejmą "dopłaty" - nie wiadomo: Google zatrudnia w Ameryce 20,600 osób.
Gayglers - wewnętrzna grupa pracowników wspierająca środowisko LGBT ma 700 członków - Bock podkreśla, że nie chodzi o pieniądze, ale o
"zrobienie tego co trzeba."Na początku czerwca
International Gay and Lesbian Chamber of Commerce uznała Google za jedną z najbardziej przyjaznych środowisku LGBT korporacji.
(md)
Obawiam się niestety, że poparcie tych 8% społeczeństwa może spowodować znaczny ubytek w poparciu innej części. Dlatego politycy, nawet, jeżeli w duchu przyznają nam rację, to często nie będą o tym głośno mówić bo im się to po prostu nie będzie opłacało. Niestety tak działa polityka, więc musimy szukać innych rozwiązań - a Google pokazuje, że jak widać takowe istnieją.
Tak jak kosiev pisał - to powinno wychodzić z rządu, a nie od pracodawcy.