George Rekers, pastor baptystów i jeden z czołowych antygejowskich działaczy amerykańskich, zrezygnował z członkostwa w NARTH - organizacji zajmującej się "leczeniem" homoseksualności.
O Rekersie stało się głośno w zeszłym tygodniu, gdy po powrocie z wakacji został złapany na lotnisku w towarzystwie męskiej prostytutki z portalu Rentboy.com. 20 latek, który na portalu występuje pod pseudonimiem "Geo", napisał o sobie: "zmysłowy, dziki, gotowy na wszystko", wśród talentów wymienił striptease i taniec go-go, oraz podkreślił urodę swych pośladków. Rekers przez cały tydzień utrzymywał, że wynajął chłopaka do noszenia walizek, albowiem sam ma problemy z kręgosłupem, chociaż "Geo" przyznał, że podczas podróży zajmował się nie tylko noszeniem walizek... Rekers jest podobno wielbicielem masaży erotycznych.
NARTH przyjęła rezygnację Rekersa, sam zainteresowany wydał oświadczenie, w którym podkreślił, że rezygnuje z członkostwa by mieć więcej czasu na walkę z fałszywymi doniesieniami mediów na swój temat. Podkreślił także fakt, że nie jest gejem i nigdy nie był.
Nie tak dawno byliśmy świadkami
"wpadki" innego antygejowskiego polityka i działacza - Roya Ashburna. Kto następny?
(md)
To n ie do końca jest tak. Są dwa podstawowe rodzaje gejów. Akceptujący swoją orientację seksualną i nieakceptujący jej (pomijam tych co si wahają między jedną a drugą). Ten pseudo-były pastor należy do tej drugiej grupy - jest krypto-gejem. To normalne zachowanie takiej osoby, chociaż bardzo destrukcyjne dla niej samej. Im wcześniej zaakceptuje to, że jest gejem tym ma większą szansę na bycie szczęśliwym człowiekiem.