Australia przejdzie do historii jako pierwszy kraj na świecie, który uznał nieokreśloną płeć swojego obywatela -
donosi "Daily Telegraph".
Urodzony w Szkocji
Norrie May-Welby przeszedł operację zmiany płci w 1990 roku, ale zmiana nie usatysfakcjonowała go. Zaprzestał brania żeńskich hormonów, co sprawiło, że pozostał gdzieś "pomiędzy" - ani w pełni kobietą, ani mężczyzną.
"Zastanawiam się, czy my w kulturze zachodniej, moglibyśmy być szczęśliwsi, gdybyśmy mieli przyzwolenie nie tylko na wybór pomiędzy byciem kobietą lub mężczyzną, ale na bycie nimi równocześnie" - podsumował zamieszanie wokół swojej osoby Norrie.
"Koncepcja kobiety albo mężczyzny nie pasuje do mnie. Najprostszym rozwiązaniem jest nie mieć żadnej identyfikacji płciowej" - dodał.
Lekarze, którzy badali Norriego, nie byli w stanie jednoznacznie określić płci, na tej podstawie władze Nowej Południowej Walii zezwoliły na zapis "płeć nieokreślona" w akcie urodzenia.
Termin "zie" (w odróżnieniu do she/he) został oficjalnie przyjęty przez australijski rząd jako określenie kogoś, kto nie jest ani kobietą, ani mężczyzną.
Blog, który prowadzi Norrie.
(md)
skoro się tak dziwisz to chyba dawno nie stałeś w żadnej kolejce do lekarza.
czy Tobie ktoś na słowo uwierzy, że masz żeńskie organy rozrodcze?
nie wiem jak jest w Australii ale u nas takie coś by nie przeszło.
to czy ktoś potrzebuje ginekologa czy urologa, nie zależy od tego czy ma w akcie urodzenia "male" czy 'female".
lekarze robią specjalności ze względu na określony organ (bądź układ) a nie ze względu na płeć. masz ten organ i cię boli/jest jakiś problem- korzystasz z pomocy tego lekarza. w kolejce do okulisty czy laryngologa czekają zarówno kobiety, jak i mężczyźni- to nikogo nie dziwi, prawda?
są problemy typowo męskie i żeńskie.
zawsze sądziłem, że jak ktoś chce zmienić płeć to dlatego, że nienawidzi swojego ciała.
w tym przypadku tak samo jak w sprawie z tym ''facetem'' co zaszedł w ciążę.
z treści niusa wynika że w akcie urodzenia wpisano płeć: nieokreślona. to nie znaczy to samo co płeć: brak czy gdyby w ogóle tę informację pominąć. zatem w prawie australijskim została stworzona trzecia płeć, obok męskiej i żeńskiej ;)
to rozwiązanie wydaje się sensowne- komfort psychiczny wydaje się ważniejszy niż ewentualne problemy. przyjmując zasadę równouprawnienia, nie ma znaczenia jakiej płci ktoś jest. bo będzie miał te same prawa, te same obowiązki i powinien być tak samo traktowany. na pewno będą jakieś wątpliwości-np. czy wpisując tę osobę na listę wyborczą zostanie zrealizowany parytet dla kobiet czy nie, ale to chyba marginalne kwestie.