Międzynarodowe protesty
Plany dotyczące zaostrzenie kar za homoseksualizm, które w połowie października przedstawił David Bahati - członek rządzącej w Ugandzie partii NRM, spotkały się z międzynarodową krytyką. Projekt nowelizacji kodeksu karnego przewiduje dożywotnie więzienie za "normalny homoseksualizm" oraz karę śmierci za "ciężki homoseksualizm", czyli zgodnie z definicją NRM homoseksualny stosunek płciowy z osobą niepełnoletnią lub upośledzoną. Obecnie za stosunki homoseksualne grozi kara 14 lat pozbawienia wolności. David Bahati proponuje także absolutny zakaz "promocji" homoseksualizmu pod groźbą kary 5 lat wiezienia.
Francuski MSZ wyraził "głębokie zaniepokojenie" z powodu planowanych zmian. "Francja dołoży wszelkich starań, aby homoseksualizm nie był nigdzie przestępstwem. Będziemy walczyć z dyskryminacją z powodu orientacji seksualnej i tożsamości płciowej" - czytamy w oświadczeniu ministerstwa. Czterech amerykańskich parlamentarzystów zwróciło się do sekretarz stanu Hillary Clinton z prośbą o interwencję.
Uganda należy do czołówki homofobicznych państw na świecie. Karze do 14 lat pozbawienia wolności podlegają tu zarówno homoseksualne stosunki płciowe między mężczyznami jak i kobietami.
(ro)
Błędna interpretacja, nie zrozumiałeś poprawn ie tego co napisałem.
Mój komentarz nie miał w żadnym wypadku usprawiedliwiac jakiegokolwiek rządu, wręcz przeciwnie: miał pokazac, iż takowy nic nie zrobi, nie ma zamiaru angażowac się w sprawy które nie są dla niego priorytetem. Rząd amerykański wciąż niewiele robi dla tamtejszych homoseksualistów, tym bardziej nie zrobi nic dla osób homoseksualnych w afryce.
Ja tylko twierdzę, że tak na prawdę klasy politycznej to nie obchodzi, bo są inne dla nich istotniejsze sprawy. Obchodzi ich Twój głos, nie Twoja osoba, nie mają tak na prawdę żadnego szacunku dla Ciebie. Nie mówią tego co myślą, ani co zamierzają, tylko to co chciałbyś usłyszeć. Jesteś dzieckiem, że tego nie widzisz? Sytuacja gdziekolwiek na świecie nie ma tu żadnego znaczenia. Ale jak widać ich metody są skuteczne, skoro napisałeś taki komentarz - bo im uwierzyłeś i zaczynasz usprawiedliwiać.
Ilu znasz mężów stanu obecnie na świecie? Który polityk z pierwszej ligi ma jakąś wizje przyszłości, swój pomysł i poglądy nie wynikające z sondaży i liczenia głosów? Układ się może kiedyś odwrócić i co prawda z raz nadanych praw trudno się wycofać, ale jest to możliwe, a gdzieś u nas w cywilizacji zachodniej może wyrosnąć następny hitlerek i myślisz, że będzie miał jakiekolwiek skrupuły, jeśli większość ludzi powie "do gazu z pedałami"? A "środowisko międzynarodowe pokiwa groźnie palcem w bucie, a na drzewach zawisną "strange fruits" takiej czy innej maści. Tyle jest warta klasa polityczna.
Powiem tak;
mam gdzieś jakie prawa obowiązują w danym kraju (może dlatego że lekceważenie takich rzeczy to moje drugie imię). Może je przestrzegam, może nie. Robię to co sama uznam za słuszne. Jednak nie rzucam się w oczy. (Nie mówię że dopuszczam się jakiś przestępstw ale żyje w zgodzie ze swoim rozumem.) A on (rozum) w Ugandzie podpowiadałby mi bym się w oczy nie rzucała skoro wiem jakie są tego konsekwencje.
W Ugandzie żyje 29 850 000 milionów ludzi. Dajmy na to że 2-3 procent z nich to homoseksualiści. Teraz wytłumacz mi co oni mogą? W kraju tak nie tolerancyjnym jak ten. Jeżeli sami zaczną coś robić to prędzej dostaną kulką w łeb. Może Francja przybędzie z ratunkiem? Tak. Już nie mogę doczekać się chwili ich zwycięstwa. Większość krajów Afrykańskich są jeszcze w fazie początkowej lub też drugiej fazie demograficznej. Oni wielu rzeczy jeszcze nie zrozumieją, bo nie są tak cywilizowani jak Europejczycy.
Swoją drogą, chciałbym rządzić w kraju pełnym takich ludzi jak Ty.
''Bądźmy posłuszni, obmacujmy się po kryjomu... i tak nic nie zmienimy.''
Idealni podwładni. Nawet jak będzie takich milion - to faktycznie nic nie zdziałają.
Ale oddaliliśmy się od tematu. Przepraszam, jeśli Cię uraziłem.
Tak, stałabym i patrzyła bo to nie moje życie. Trzeba było się publicznie nie obmacywać w kraju w którym wiemy że jest takie prawo. Problem jest większy jeśli w takowym kraju żyjesz, no ale jak już napisałam, to nie od nas zależy i trzeba nie tyle co zaakceptować ale zrozumieć (zrozumieć w sensie że tak jest i będzie) że takie kraje istnieją i tak na prawdę nic się z tym nie da zrobić. Dla homoseksualistów w takim kraju niestety życia normalnego nie ma. Można się ukrywać po domach, w miejscach gdzie nie ma ludzi ale wiadomo że to nie będzie zawsze to samo.
Życie jest niesprawiedliwe i to też trzeba sobie uświadomić. Nikt z nas cudów nie zdziała. Chyba że poprosimy katolika by poszedł do kościoła i pomodlił się o tolerancje na świecie, co już w ogóle nie jest prawdopodobne bo Bóg od wieków już nie pofatygował się na ziemię. (Jeżeli w ogóle kiedyś się pofatygował.)
Kiedy zaczniesz się tym przejmować?
Może jestem naiwny, ale uważam, że są rzeczy ważniejsze niż administracyjne podziały i jedną z nich na pewno jest ludzkie życie.
A my musimy się pogodzić z tym że bi/homo/trans to nie są normalni ludzie dla takich krajów. Zresztą dla wielu ludzi nigdy nie będziemy. Wiadomo że to coś innego, a ludzie boją się "inności" i bycia odmiennym od innych. Dlatego bronią się przed takimi zachowaniami/ludźmi, tak jak w przypadku Ugandy. Po za tym jest to kraj afrykański więc tym bardziej ludzie czego Wy oczekujecie.
Z drugiej strony niezmiernie rozczarowująca wiadomość. Trzeba przyznać, że dawno już nie zaostrzano nigdzie na globie kar za homoseksualizm. Póki co mamy tendencję do formalizacji związków w krajach bogatszych i przeistaczania się kar w prawo martwe w krajach azjatyckich.
To, co się w Afryce dzieje jest na rękę koncernom, a w ten sposób również rządom wielu państw, które cementują afrykańską ogólną rozpierduchę i masakrę. Koncerny dostają niewolników, złoża naturalne oraz ochronę od lokalnych kacyków korumpowanych przez państwa zachodnie poprzez niby pomoc dla Afryki. Przy takim stanie rzeczy nikt na poważnie nie sprzeciwi się jakimkolwiek przejawom barbarzyństwa, bo zagrażałoby to interesom wielu korporacji, także tych co na zachodzie szczycą się mianem gayfriendly.