Z okazji Dnia Wyjścia z Szafy, na łamach
Gazety Wyborczej ukazał się obszerny wywiad z Ygą Kostrzewą* - przedstawicielką Lambda Warszawa, działaczką na rzecz ruchu LGBT.
O wyjściu z szafy, sporach gejowsko - lesbijskich i ciągłym braku lesbijek w przestrzeni publicznej, rozmawiał z Ygą Piotr Pacewicz (zastępca redaktora naczelnego GW).
Wpis geja w twoim blogu: "W pracy nie przejdzie mi przez gardło mój narzeczony . Ciągle słyszę uwagi typu "wyłącz telewizor, bo nie mogę patrzeć na tych pedałów" albo że "kawa z mlekiem jest pedalska...".- "Pedalska kawa"? Tego nie znałam, ale ja też wiele razy spotykam się z taką ludową żywiołową homofobią.
Te żarciki.- Kiepskie żarciki. Ktoś niedawno pyta: "Co to za pedał śpiewa?". Spojrzałam oburzona, przeprosił.
(...)
Bzykający się geje to tabu. Za to powszechnie dostępna jest pornografia przedstawiająca miłość lesbijską.- Nie miłość! To są pornograficzne fantazje o lesbijkach, które mają stymulować mężczyzn heteroseksualnych. Na ekranie te kobiety się miziają, tak żeby jak najwięcej było widać, co ma podniecać facetów. A potem dochodzi do stosunku z udziałem mężczyzny, który jakimś cudem zwykle się w takim filmie pojawia.
Powiedziałaś kiedyś, że lesbijki są dyskryminowane przez gejów.- Jeżeli w ogóle mowa o osobach homoseksualnych, to o gejach. Nawet w dłuższych artykułach nie pada słowo "lesbijka".
I co? Także homofaceci pchają się do mediów, rządzą, grają ważniaków?- Coś takiego. W naszych portalach piszą tylko geje. Jest sporo gejów mizoginów. Jeżeli taki bierze do ręki czasopismo gejowsko-lesbijskie, to strony lesbijskie wyrywa. To kwestia zinternalizowanej homofobii.
Tych z was, których zainteresował wywiad, odsyłamy do artykułu Gazety Wyborczej -
Lesbijka To nie Gej.
*Yga Kostrzewa - Absolwentka Gender Studies w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego.
Od 1998 działaczka stowarzyszenia Lambda Warszawa. Uczestniczyła w kampanii informacyjnej
Niech nas zobaczą. Współorganizatorka wszystkich warszawskich Parad Równości oraz marcowych kobiecych "manif".
(ob)
Ale Yga to nie "rzecznik prasowy" tylko rzeczniczka prasowa. Czyżby pod zdjęciem zabrakło miejsca dla tych kilku literek?
moze to bylo "jak cie widza tak cie pisza" ;)) lol
Raz idziemy razem, ale czasem przecież trzeba się rozdzielić, społeczność gejowska różni się dość znacznie od lesbijskiej i może czasem ma inne interesy, inne priorytety. I jak to sobie niby wyobrażamy, że geje zawsze będą nas trzymać za rączkę i pchać do pierwszych rzędów, krzycząc: "jeszcze one, jeszcze one!"?
- Jeżeli w ogóle mowa o osobach homoseksualnych, to o gejach. Nawet w dłuższych artykułach nie pada słowo "lesbijka".
Żyłem w przekonaniu, że gej to osoba homoseksualna.
- Tak jest po angielsku - gay to i lesbijka, i gej facet, ale polszczyzna przerobiła to na określenie męskich homo.
I co? Także homofaceci pchają się do mediów, rządzą, grają ważniaków?
- Coś takiego. W naszych portalach piszą tylko geje. Jest sporo gejów mizoginów. Jeżeli taki bierze do ręki czasopismo gejowsko-lesbijskie, to strony lesbijskie wyrywa. To kwestia zinternalizowanej homofobii.
No to jest chyba lekka przesada. Na pewno są geje mizogini. Nie będę się spierał, czy procentowo jest ich więcej, niż w przypadku facetów hetero. Pewnie tyle samo. Ale zarzut, portale LGTB tworzą tylko faceci??? Już widzę Radka, który odrzuca tekst tylko dlatego, że został napisany damską ręką: "Żadna lesba mi tu nie będzie pisać artykułów". Bez przesady...
Czy to przypadkiem nie jest tak, że panie w tym kraju w ogóle mają mniejsze chęci do działania? Dlaczego jest tak mało kobiet w biznesie? Dlaczego jest mało kobiet w polityce? Więc bez jaj!!! (ekhm... :D )
a co do rzeczy " pedalskich " to heterykom już sie popieprzyło w głowie ... nie wiedza sami co maja ze sobą zrobić :>