Przeciwnicy małżeństw partnerów jednej płci często podpierają się cytatami z Pisma Świętego. Tymczasem nauczanie Biblii o miłości dostarcza raczej argumentów drugiej stronie - czytamy w najnowszym wydaniu "Newsweeka".
Tekst autorstwa Lisy Miller, który w ubiegłym tygodniu ukazał się w amerykańskiej edycji tygodnika, wywołał w Stanach małą burzę. Przekonuje, że uzasadniany przesłankami religijnymi sprzeciw wobec małżeństw homoseksualnych wcale nie wynika z Biblii. To wina tradycji - tłumaczy.
- Zastanówmy się, jak małżeństwo widzi Biblia - proponuje Miller. - Abraham, wielki patriarcha, który zaczął sypiać z niewolnicą, gdy okazało się, że jego żona jest bezpłodna. Jakub - miał dzieci z czterema kobietami. Dawid i Salomon - poligamiści. Podobnie jest w Nowym Testamencie. Jezus - bezżenny, święty Paweł - singiel, który uważał małżeństwo za ostateczność - wylicza autorka. Biblia w żadnym miejscu nie definiuje małżeństwa, jako związku mężczyzny i kobiety. Przykładów tego, co dzisiejsi konserwatyści nazwaliby tradycyjną rodziną, na kartach Starego Testamentu raczej się nie znajdzie - czytamy w artykule.
Jako dowód cytuje wypowiedź Alana Segala, znawcy Biblii z Uniwersytetu Columbia. -Werset z Księgi Rodzaju: "Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją, i łączy się ze swoją żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem" pisały osoby, dla których poligamia stanowiła chleb powszedni - mówi Segal.
Cały artykuł możecie przeczytać w najnowszym wydaniu tygodnika "Newsweek" oraz od 21 grudnia w internecie na stronie
Newsweek.pl .
(mk)
Wyraznie Pawel w liscie do Rzymian w rozdziale 1:18-32.
Czemu, takim ludziom mial by Bog blogoslawic swietoscia malzenstwa?
Bog jest milosierny, ale i sprawiedliwy.
Najgorsze jest to, ze pozwala im sie adoptowac dzieci. Kiedys jako spoleczenstwo zaplacimy za to.
Nie bede mowila, ze to, co ejst grzechem nim nie jest, i to co jest nieszczesciem, jest szczesciem.
Prosze sie nie oszukiwac, ze homoseksualisci to tacy szczesliwi ludzie.
Niestabilnosc, duzy wspolczynnik samobojstw, odrzucenie spoleczenstwa. Oni maja byc traktowani, jako material na rodzicow.
Zycie jest wystarczajaco trudne, by takim maluchom komplikowac zycie jeszcze bardziej.
Pozdrawiam.
z tego wynika, ze powoli zabieramy homofobom bron.. ha! i dobrze im tam:P:P:P:P
rewolucję seksualną w latach 60-tych XX wieku"
Może twoi, moi na pewno nie robili takich rzeczy!!!
nie po to nasi dziadkowie i rodzice robili
rewolucję seksualną w latach 60-tych XX wieku,
nie po to kosztowali tego rozpasania seksualnego - które jest bardzo fajne moim skromnym zdaniem :):):)
żeby teraz wracać do Biblii która jest tak stara
jak początki kultury judeo-chrześcijańskiej
i nijak się ma do współczesności.
Moim zdaniem wszelakie biblijne argumenty w kwestii
seksu, związków jakotakich a tym bardziej gejów lesbijek
są najzwyczajniej śmieszne!
Biblię powinno się traktowac jako starożytny utwór literacki i tyle.