Środowiska gejowskie podejrzane o wywołanie alarmu bombowego w Warszawie
Dziś w godzinach porannych warszawska policja otrzymała informacje o podejrzanych pakunkach podłożonych w różnych punktach miasta. Zaalarmowani policjanci sprawdzili pakunki i stwierdzili, że są to bardzo profesjonalnie przygotowane atrapy bomb. Policyjna akcja doprowadziła do chaosu komunikacyjnego w mieście stołecznym.
W godzinach południowych w mediach pojawiła się informacja, że trop prowadzi do środowisk homoseksulanych. Redakcje niektórych polskich mediów otrzymały list rzekomego sprawcy. Według informacji prasowych list to "manifest" dwóch gejów, którzy swój czyn postrzegają jako zemstę za zakaz "Parady Równości". Autorzy listu grożą też przeprowadzeniem prawdziwego ataku bombowego. Pełną treść listu opublikował dziś portal gaylife.pl: http://www.gaylife.pl/news.php?idn=773
Policja bierze pod uwagę także ten trop, jednak z oficjalnych komentarzy wynika, że jest on uważany za raczej fałszywy. Lech Kaczyński powiedział Polskiemu Radiu, że nie sądzi, aby środowiska homoseksualne były tak dobrze zorganizowane, by przeprowadzić tak profesjonalną akcję.
(ro)
Problem w tym, że do niedzielnych wyborów nic nie uda się wyjaśnić (bo za mało na to czasu), więc to medialne gówno zostanie przyklejone i pójdzie smród (a ludzie smrodu nie lubią, więc zagłosują za "czyścicielem"). Nie bez powodu też akcja miała miejsce w Warszawie. Po pierwsze, gwarantuje tam większy odzew medialny, po drugie, Kaczyński liczy na to, że skruszenii, przestraszeni "homoterroryzmem" warszawiacy ruszą do urn na niego głosować.
I sądzę, że tym razem wyjątkowo "Kaczka" ma chyba rację .. twierdząc ze środowiska gejowskie (przynajmniej w Polsce) nie są tk dobrze zorganizowane by mogły zorganizować coś takiego ...