Kontrowersje wokół systemu komputerowego niemieckiej policji
Niemiecki tygodnik "Der Spiegel" donosi o niepokojącej funkcji programu komputerowego, z którego korzysta policja w przynajmniej trzech Landach naszych zachodnich sąsiadów. Program IGVP, który zarządza wszystkimi zarejestrowanymi przestępstwami i wykroczeniami umożliwia zapisanie w bazie danych orientacji seksualnej sprawców, ofiar i świadków.
Volker Beck (polityk niemieckiej Partii Zielonych) wystosował w tej sprawie list do MSW Turyngii i Bawarii. Według Becka tego rodzaju praktyki przypominają prowadzone przed wojną "różowe listy" - spisy gejów i lesbijek, wykorzystywane przez nazistów w celu prześladowania mniejszości seksualnych. Rzecznik prasowy MSW Turyngii Michael Koch zapewnia, że policja nie prowadzi "różowej listy". Wśród 2,4 mln. wpisów, w tylko jednym zaznaczono odmienną orientację seksualną sprawcy. Wyjaśnienie Kocha nie przekonuje Bettiny Sokol - pełnomocnika d. s. ochrony danych osobowych. W rozmowie z tygodnikiem "Der Spiegel" Sokol podkreśla, że orientacja seksualna należy do najbardziej godnych ochrony danych osobowych. Tego rodzaju informacje mogą być zapisywane tylko w absolutnie koniecznych przypadkach.
Niemiecka policja zdaje sobie sprawę z powagi problemu. W systemach komputerowych innych Landów uniemożliwiono już pewien czas temu wyszukiwanie wpisów za pomocą hasła "homosexuell".
(ro)
Niemcy po prostu chcą właściwie dobrać przyszłe warunki pobytu więźnia w celi, aby siedział wśród "swoich", a nie na przykład dresiarzy hetero... Uważam, że są bardzo uprzejmi.
O nic innego ich nie podejrzewam.
Poza tym trzeba być konsekwentnym: gdy zgadza się na rejestrację ZWIĄZKÓW PARTNERSKICH, co w niemieckim urzędzie stanu cywilnego MUSI być wyszczególnione jako funkcja związku HOMO...
http://dumnyzeswejorientacjigej.blox.pl