"Rzeczpospolita" robi nam dobrze
Skrażymy się, demonstrujemy, piszemy donosy, procesujemy... Po co? W dzisiejszym wydaniu "Rzeczpospolitej" dowiadujemy się, że jest nam dobrze. W artykule "Dziesięć mitów prawnych gejów i lesbijek" prof. dr. hab. Mirosław Nestorowicz dowodzi nam, że nasze pretensje pozbawione są jakichkolwiek podstaw.
Jego wyliczanka to rzucanie paragrafów, z których każdy nas wystarczająco chroni. No tak... przed obliczem prawa jesteśmy wszyscy równi. Teoretycznie... Jak to wygląda naprawdę sami najlpiej wiemy. Mówienie o tolerancji w kraju gdy jakiś menel spod budki z piwem (poseł XY, czy XZ) może nam zwymyślać od zboczeńców, dewiantów, gdzie dostojnicy kościeli mogą podżegać do nienawiści wobec mniejszości seksualnych, jest niedorzeczne.
Morał? Generalnie chodzi nam o kasę i całe te nasze związki rejestrowane mają na celu uzyskanie korzyści podatkowych.
Dziękujemy za dobre rady, Panie Profesorze. I gdyby nie Pan, to nie zauważylibyśmy z pewnością, jak bardzo nam gejom w tym kraju dobrze.
(ro)
Dodatkowo... dlaczego mam otwierac rachunek bankowy z "obcą sobie osobą" skoro CHCE go zalozyc ze swoim chlopakiem?
Dlaczego mam zakladac społke cywilną zeby moc kupic mieszkanie, skoro CHCE je kupic ze swoim chlopakiem?
Rzeczpospolita udowadnia, ze niedaleko jest do pospólstwa.