"Zakaz pedałowania"
Dwa animowane ludziki kopulują, później pojawia się napis: "Zakaz pedałowania". Codziennie taki spot wyborczy Narodowego Odrodzenia Polski nadaje dolnośląska telewizja publiczna. Sprawą tą zajmuje się Gazeta Wyborcza.
NOP jest jednym z siedmiu komitetów zarejestrowanych w regionie legnicko-jeleniogórskim w wyborach uzupełniających do Senatu po śmierci senatora Jerzego Cieślaka. Promuje się w bezpłatnym bloku reklamowym, 10 minut przed głównym wydaniem regionalnego dziennika.
Bohdan Szcześniak z Krajowego Biura Wyborczego: - W naszym kraju nie ma cenzury ani instytucji, która ścigałaby za takie reklamy wyborcze. Za treści umieszczone w reklamie odpowiada komitet wyborczy. Jeśli kogoś obrażają, może zawiadomić prokuraturę.
Liliana Łukasiewicz z legnickiej prokuratury widziała reklamy NOP. Jej zdaniem są oburzające: - Teoretycznie można by tu zastosować par. 202 kodeksu karnego, który zabrania szerzenia treści pornograficznych. Jednak z orzecznictwa sądów wynika, że trzeba by udowodnić, że autor swoim przekazem chciał wywołać u odbiorców podniecenie seksualne. A w tym przypadku raczej nie można o tym mówić.
Szymon Niemiec, prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Gejów i Lesbijek: - NOP-owcy są bardzo sprytni, balansują na granicy prawa. I tak naprawdę nie ma ich o co oskarżyć.
Adam Gmurczyk, kandydat NOP do Senatu: - Prawda czasem obraża, ale nie można akceptować choroby.
(GW)
Nasz ogródem może i was nie interesuje, ale że do niego włazicie, to fakt.