Grozili że ujawnią że jest gejem
Sąd w amerykańskim stanie Pensylwania wydał precedensowy wyrok skazujący w sprawie dwóch policjantów z niewielkiej miejscowości Minersville (5 tysięcy mieszkańców), oskarżonych o spowodowanie samobójstwa osiemnastoletniego Marcusa Waymana (foto). Sprawa ciągnęła się niemal sześć lat.
W 1997 roku, Marcus wraz ze swoim rówieśnikiem wracając samochodem z szkolnej zabawy wjechali na publiczny parking. Zauważył ich policyjny patrol. Chłopcy zostali zatrzymani i przeszukani. W kieszeni Marcusa, funkcjonariusze znaleźli dwie prezerwatywy. Dla szefa patrolu Scotta Willinsky'ego od razu było jasne, że ma do czynienia z parą gejów - choć nie miał na to żadnych dowodów. Na posterunku, Willinsky odczytał im fragmenty z Biblii, potępiające homoseksualizm i zapowiedział, że wszystkim opowie, że są "queers" (gejami). Marcus wrócił do domu kompletnie zastraszony i załamany. Sześć godzin później popełnił samobójstwo.
Obaj policjanci odrzucają jakąkolwiek odpowiedzialność. Pełnią zresztą dalej służbę. Matka Marcusa zaskarżyła ich więc do sądu, który przyznał rodzinie odszkodowanie wysokości stu tysięcy dolarów. Adwokat David Rudovsky powiedział, że "żadne pieniądze świata nie odkupią winy homofobicznych funkcjonariuszy. Odszkodowanie jest jednak bolesną nauczką i karą za bezduszność i bezmyślność".
American Civil Liberties Union (ACLU) - organizacja walcząca o prawa człowieka pisze w swoim oświadczeniu, że wyrok w sprawie Marcusa z pewnością wpłynie odstraszająco na policję, która - szczególnie na prowincji - zajmuje się nie tylko ściganiem praw człowieka, ale także egzekwowaniem purytańskich zachowań moralnych. Działacz ACLU James Esseks powiedział, że męczeństwo Marcusa będzie sygnałem dla wszystkich, którzy sądzą, że homoseksualistom nie należą się żadne prawa. Przypomniał też, że dyskryminacja młodych gejów zdarza sią w USA bardzo często. Nie dalej jak kilka dni wcześniej, pewien czternastolatek zwrócił się do ACLU o obronę przed homofobicznym nauczycielelem, który publicznie nazywał go "pedałem" i kazał recytować Biblię.
Marek Romiszewski - Miami