Ale tylko dla gejów. Heterycy całują do woli
Więzień Gareth Evans, 29, odsiadujący wyrok w więzieniu Jej Królewskiej Mości w Edynburgu wniósł skargę przeciwko zarządowi brytyjskich zakładów karnych, ponieważ nie wolno mu było całować swego partnera podczas widzeń. Evans jest gejem i nie potrafi zrozumieć, dlaczego jego kolegom wolno do woli całować żony i kochanki, jemu zaś nie wolno wymieniać czułości z długoletnim partnerem Callum Leitch, 30.
W liście do gazety ukazującej się w Glasgow, Evans pisze, że "kiedy podczas widzenia pocałował swego faceta, strażniczka natychmiast zażądała żeby tego nigdy nie robił." Kiedy protestował, usłyszał że nikt więcej oprócz adwokata nie będzie wpuszczany. "Nie mogę wprost uwierzyć, że jestem dyskryminowany z powodu pocałunku" - skarży się Evans. "Powiedziałem strażniczce, że skoro dozwolone są pocałunki pomiędzy parami heteroseksualnymi, to geje nie powinni być traktowani inaczej. Kilka dni później, mój przyjaciel odwiedził mnie ponownie i znów go pocałowałem. Strażniczka wkroczyła natychmiast. Powiedziała, że z powodu naszych pocałunków poskarżyli się inni więźniowie."
Dyrekcja więzienia wyjaśnia pokrętnie, że nie chodziło o pocałunki, tylko o narkotyki, które mogły być przemycane podczas objęć. Dziwne, że obaw takich nie ma w przypadku par heteroseksualnych. Tim Hopkins z organizacji praw człowieka The Equality Network powiedział, że postępowanie dyrekcji jest klasycznym przykładem dyskryminacji.
Gareth Evans będzie niebawem mógł całować swego partnera do woli, bo jego kara zakończy się w ciągu kilkunastu dni.
Waldek Czyżowski - Londyn