Syfilis rozprzestrzenia się wśród gejów
"AIDS to dla Kambodży powtórzenie killing fields" powiedział sekretarz generalny kambodżańskiego Komitetu do walki z epidemią HIV. Killing fields, czyli pola śmierci to symbol krwawego terroru i niemal dwóch milionów ofiar Czerwonych Khmerów, komunistycznego reżimu obalonego kilkanaście lat temu.
Pierwszy przypadek AIDS zanotowano w tym kraju, położnym w południowo-wschodniej Azji, w 1991 roku. Od tego czasu zmarło tam 90 tysięcy osób. Ocenia się, że u 160 tysięcy jest zarażonych HIV. Jest to więcej niż 1 procent niemal 13 milionowej ludności. Jeśli epidemia nie zostanie powstrzymana, około roku 2010 ofiarą AIDS paść może do pół miliona osób. W jak dramatycznej sytuacji znajdują się chorzy na AIDS mieszkańcy Kambodży ilustruje fakt, że tylko 500 osób ma dostęp do odpowiednich lekarstw.
Tymczasem w USA i krajach Europy Zachodniej notuje się drastyczny przyrost zachorowań na syfilis. Wśród chorych jest duży procent młodych gejów. Instytucja, monitorująca stan chorób wenerycznych w Nowym Jorku podała do wiadomości, że w roku 2000 zanotowano 117 zachorowań, rok później już 282. Ocenia się jednak, że jest ich znacznie więcej. 93% chorych to mężczyźni, a pośród nich 73 % to geje. Zarażają się głównie młodzi mężczyźni, którzy lekceważą wszystkie ostrzeżenia i apele o uprawianie "bezpiecznego seksu".
(JM)