Niedyplomatyczne potknięcie króla
Król Juan Carlos, od dwudziestu pięciu lat panujący miłościwie w Hiszpanii oburzył do żywego gejowskie środowisko w tym kraju. Kiedy odwiedzając targi książki w Madrycie, przechodził koło stoiska, w którym eksponowana była literatura gejowska, zatrzymał się na chwilę i powiedział do swej świty: "Popatrzcie! Mariquitas!"
"Mariquitas", co po hiszpańsku znaczy "biedronka" choć brzmi tak sympatycznie jest dość negatywnym i pogardliwym określeniem gejów.
Pedro Zerolo, przewodniczący hiszpańskiego stowarzyszenia gejów i lesbijek był do głębi oburzony. "Mamy nadzieję, że było to tylko przejęzyczenie" - powiedział. "Nie sądzimy, by monarcha, który jest symbolem wszystkich Hiszpanów, także gejów i lesbijek miał prawo się tak o nas wypowiadać."
(TJ)