Późne macierzyństwo
Annie Leibovitz (51) zaliczana jest do grona najlepszych fotografów świata. W notce biograficznej na jej temat przeczytać można, że: " Ma 180 centymetrów wzrostu, długie jasne włosy i okulary w dużych rogowych oprawkach. Nie maluje się, ma krótkie paznokcie i nosi buty na niskich obcasach. Najczęściej ubrana jest w czarny garnitur, w tym stylu nosi się od wielu lat. Bardziej przypomina mężczyznę.
W wywiadach nie chce mówić o życiu prywatnym. Są dwa powody: pracoholizm, o którym krążą legendy i odmienna orientacja seksualna. Po świecie jeździ w towarzystwie swej wieloletniej towarzyszki życia - równie cenionej, choć mniej sławnej 66-letniej eseistki i pisarki Susan Sontag. Razem pracują i mieszkają."
W środkach masowego przekazu pojawiła się informacja, że Annie Leibovitz zwierzyła się bliskim przyjaciołom o swym odmiennym stanie. Ktoś puścił farbę - i wiadomość poszła w świat. Kto jest ojcem przyszłego dziecka - nie wiadomo, bowiem zapłodnienia dokonano na fotelu ginekologicznym, a dawca nasienia jest anonimowy.
Susan Sontag z pewnością będzie musiała pomagać w wychowywaniu bobasa, bo Annie "żyje na walizkach. W jej nowojorskim studiu (w artystycznej dzielnicy Chelsea na Manhattanie), przerobionym z warsztatu samochodowego o powierzchni 800 metrów kwadratowych, leżą torby ponumerowane od 1 do 15. Podręczne rzeczy ma spakowane do małego plecaka. Co kilka miesięcy, gdy uzna, że nazbierało się za dużo szpargałów, kupuje nowy, nie przepakowując rzeczy ze starego..."
(PS)