Won z ekranu!
Amerykańska stacja telewizyjna WTFV w Nashville (stan Tennessee) usunęła z wizji jednego z prezenterów, Toma Castanedę, ponieważ telewidzowie skarżyli się, że jest... zbyt delikatny...
Głos dziennikarza wydawał im się zbyt cienki i za wysoki. Budowa ciała zbyt drobna i szczupła. Jednym słowem - prezenter nie odpowiadał wyobrażeniom pewnej grupy słuchaczy, którzy woleli raczej oglądać na ekranie dorodnych samców z tubalnym głosem.
Nieszczęsny Castaneda przeniesiony został do redakcji dziennika radiowego, gdzie wklepuje wiadomości w klawiaturę komputera. Lokalna gazeta, "Nashville Scene" niedwuznacznie sugerowała, że powodem banicji jest zbyt "ciotowaty" wygląd prezentera. Rzecznik stacji telewizyjnej zapewniał jednak, że podczas emisji porannych wiadomości, Castaneda wyglądał "jak robot", nie potrafił być "ciepły i dowcipny"
Redakcja IS jest święcie przekonana, że w takim wypadku Castaneda jest heterykiem.
(TJ)