A obrońcy "wartości" Kraków obronili!
W zabytkowym (jak cały Kraków) programie telewizyjnym wawelskiego grodu, nadawany jest program dla młodzieży "śWirnik". Kilka dni temu, "śWirnik" nadał teledysk znanego piosenkarza Lenny Kravitza "Fly Away". Pech chciał, że przed ekranem siedziała akurat jedna z pomnikowych postaci ze świata kultury, dożywotni kandydat do Nagrody Nobla, filar Dziedzictwa Narodowego etc., etc., etc. Siedział - bo czekał na swój występ przed kamerami, by zaprezentować przeraźliwie nudne gdakanie na wzniosłe tematy i na najwyższym poziomie intelektualnym, jakich wiele TV Kraków nadaje od rana do wieczora zamiast tabletek nasennych.
Siedział - i zmartwiał! Bo oto zobaczył: "sceny, sugerujące zwyrodniałe i perwersyjne zachowania seksualne", "gorszący i wulgarny teledysk, sprzeczny z ogólnie przyjętymi zasadami moralnymi i obyczajowymi". Pan Stanisław Markowski, Artysta Fotografik (bo o niego tu chodzi) był tak wstrząśnięty, że nie mógł się nawet skoncentrować na swym błyskotliwym wystąpieniu. Widział "tłum młodych ludzi, tańczących ekspresyjnie w wnętrzach dyskoteki. Przed oczami migały szybkie kadry. Niektóre osoby zachowywały się jak w transie: dotykały, obejmowały i całowały się! Tu i ówdzie kamera pokazywała puste butelki i wystrój, przypominający męską toaletę..." Dość! Stop!
Pan Markowski złapał za telefon, zakręcił korbką i szybko połączył się z gronem Szacownych Krakowskich Przyjaciół. Razem, sformułowali list protestacyjny, w którym napisali: "Nie ma żadnego wytłumaczenia dla tego incydentu, który stanowi próbę deprawacji naszych dzieci i zaburzenia ich rozwoju psychicznego i duchowego"... Po tak bezkompromisowym postawieniu sprawy, zażądali od TV Kraków forsy i przeprosin.
Żeby nie było wątpliwości: Za deprawowaną młodzieżą ujęły się najwyższe osobistości Krakowa. Oprócz wspomnianego fotografika, m.in. rektor Akademii Sztuk Pięknych prof. Stanisław Rodziński, przewodniczący Zarządu regionu "Solidarności" Wojciech Grzeszek i poeta Leszek Długosz. Razem: 35 osób.
Redakcja TV Kraków rozłożyła w zdumieniu ręce. My też... Są w Krakowie osoby, które najwidoczniej oglądają tylko TV Kraków i nie były jeszcze w dyskotece.
(PS)