"Gruby pedał od kuchni" - jak sam siebie nazywa Maciej Nowak - w szczerej i osobistej rozmowie patrzy na siebie z dużym dystansem
"Generalnie funkcjonuję w trójkącie tematów: jedzenie, pedalstwo, teatr. Muszę się z tym pogodzić" - mówi. "Zawsze jest zdziwienie moim słownictwem, dlaczego mówię pedał, a nie gej, jak jest przyjęte dzisiaj. Zawsze też chcą wiedzieć, czy moja orientacja mnie obciąża i dlaczego jestem w tej kwestii taki otwarty. Zwykle odpowiadam to samo, że życie generalnie jest bardzo trudne i przysparza wielu przykrości. Jedni mają trudniej z tego powodu, że są homoseksualni, a inni, bo wzięli kredyt we frankach. Życie po prostu przytłacza".