W swojej najnowszej powieści dla nastolatków Anna Onichimowska dotyka niezwykle trudnego problemu dotyczącego coming outu młodego chłopaka.
Siedemnastoletni Alek powoli wchodzi w dorosłość. Spotyka się z pierwszymi dziewczynami, dostaje dorywczą pracę u słynnego reżysera teatralnego, wyjeżdża samodzielnie do Londynu, by dorobić. To wszystko sprawia, że chłopak zaczyna dostrzegać swoje zainteresowanie mężczyznami. Powoli oswaja się z tą myślą, próbując nieznanego, stara się zapanować nad swoim życiem. Szuka odpowiedzi na pytanie, kim tak naprawdę jest. Wreszcie decyduje się na coming out – ujawnia swoją orientację seksualną zarówno znajomym, jak i najbliższej rodzinie.
Szkoda, że została wydana stosunkowo niedawno i przyszło mi ją czytać już jako dorosłemu odbiorcy - po prostu żałuję, że te kilka lat temu, gdy byłam nastolatką, nic w podobnym klimacie nie wpadło mi w ręce.
W każdym razie mamy tu typową sytuację: odkrywanie siebie, dojrzewanie, pierwsze kontakty seksualne, problemy rodzinne, nieakceptacje ze strony otoczenia (w szczególności krewnych), pierwszą pracę, trudności w kontaktach międzyludzkich i różnice poglądów. A wszystko to składa się na życie pewnego młodego człowieka, głównego bohatera książki, nastolatka żyjącego pod jednym dachem z homofobicznymi bliskimi. Chłopak ma jednak głowę na karku i już na początku mamy przeczucie, że sobie poradzi, bo to taki typ człowieka racjonalnie myślącego. Poza tym autorka uchyla nam ciut drzwiczki do branżowego światka co sprawi, że albo będziemy chcieli dowiedzieć się o nim więcej na własną rękę, albo prezentowane tam wartości niezbyt przypadną nam do gustu.
Doceniam to, że autorka nie zrobiła z protagonisty ciepłej kluchy i nie skupiła się na rozwlekaniu jego przemyśleń w związku z uświadamianiem sobie bycia innej orientacji seksualnej, niż hetero. Także tutaj duży plus, bo bohatera udało mi się polubić i jeszcze trzymać za niego kciuki.
W każdym razie polecam "Koniec gry" szczególnie młodzieży, płeć nie ma w tym wypadku znaczenia.