Historia wyrośnięcia z domowego ciepełka, które staje się domowym piekiełkiem
"Rodziny, nienawidzę was!" - krzyknął kiedyś André Gide. Książka Kuby Wojtaszczyka dowodzi, że ten okrzyk wciąż jest aktualny.
Bartosz ŻurawieckiGłówny bohater, Aleks, udowadnia, że pokrewieństwo to czysto umowna kategoria i w pewnym momencie rodzina to już tylko grupa obcych ludzi. Stosunek bohatera do „gwałtu na jego intymności” cechuje duża ironia i tendencja do autoanalizy, nie przynosi ona jednak nigdy rozładowanie negatywnych emocji, przeciwnie neurotyczne rozgadanie prowokuje do coraz bardziej zaawansowanych aktów agresji. Na pierwszy rzut (czytającego) oka wydaje się to zabawne, ale z czasem zaczyna budzić przerażenie. Fantastycznie opisane rodzinne piekiełko, każda z postaci jest barwna i zapadająca w pamięć".
Robert Pruszczyński („Xięgarnia”)Kuba Wojtaszczyk, urodził się w 1986 roku. Jest kulturoznawcą i absolwentem Gender Studies UAM. Lubi absurd. Dla kontrastu interesuje się Shoah. Chociaż „Portret trumienny” to debiutancka książka, jego teksty mogliście już przeczytać m.in. w „Lampie”, „Czasie Kultury” i „Wakacie”.