Każdy ma takie same prawo do wolności, miłości i seksu, bez względu na to, jaki typ seksualność wyraża i z jakiego powodu.
Dozgonnie wierny monogamiczny gej, zmieniająca co noc partnerki lesbijka, osoba zaangażowana w relacje BDSM, fantazyjnie ubrany trans, osoby hetero w domach poligamicznych, biseksualistka, która kocha raz dziewczynę, raz chłopca – to wszystko obywatele tego świata i tego kraju.
Dwadzieścia lat po demokratycznym przełomie wciąż odmawia im się równouprawnienia. Odmienne zwyczaje, style życia i miłosne wzorce spychane są do podziemia – albo do getta „prywatności”. Leczyć ich – mówią ekstremiści. Rób to w domu, po kryjomu – mówią konserwatyści mieniący się liberałami. Marcie Konarzewskiej i Piotrowi Pacewiczowi opowiadają, jak tęsknią, cierpią, pragną i nienawidzą. Co daje rozkosz, a co boli. Każda z rozmów opowiada inną prawdę o miłości.
szkoda tylko, że ta "różnorodność" jest oczywista... nie lepiej wydać porządny wywiad/biografię jednej osoby?? jedna opowieść o osobie-jeden tom??wszystko w serii opowiadań/reportaży?
ta bajeczka o "Zielonej Wyspie" w Europie-byciu Europejczykiem ma gorzki smak... nikt nie powie o nadużyciach -ani osoby hetero-ani tym bardziej homo/bi/trans...
jak chcecie mocny temat-to przyjrzyjcie się środowisku w pięknej Wawie i temu, jak ci wybitni artyści są cyniczni względem innych... tolerancja/poliamoria to coś innego niż sexpraca i wszystko, co z tym bagnem związane...