Ogromny sukces "Wielkiej księgi siusiaków" pokazał, że w temacie edukacji seksualnej dzieci i młodzieży w polskiej szkole dzieje się źle. Młodzież ma ograniczony dostęp do wiedzy o ludzkiej cielesności i seksualności, nauczyciele nie są odpowiednio przygotowani do prowadzenia zajęć wychowania seksualnego. Po siusiakach i miesiączce ("Mała książka o miesiączce" ukazała się we wrześniu 2009 roku) nadszedł czas na cipki! W "Wielkiej księdze cipek" oswajamy tematy trudne dla dojrzewających dziewcząt, ich rodziców i nauczycieli - od anatomii poprzez miesiączkę na masturbacji skończywszy. Książka powstała w wyniku rozmów autorów z dojrzewającymi dziewczynkami i ich kolegami, a także z seksuologami.
"Wielka księga cipek" może okazać się nieocenioną pomocą na lekcjach Przysposobienia do Życia w Rodzinie, w prywatnych rozmowach - nie tylko z dziećmi.
CZŁOWIEKU: Dzieci postrzegają siebie jako istoty seksualne, czy Ci to odpowiada, czy nie, ale niestety bardzo wielu rodzicom zależy na tym, aby ich uwagę od tego faktu odwrócić. Jeśli dziecko zaczyna "odkrywać" swoje ciało, rodzice są zgorszeni i zaszczepiają te reakcje w dziecku. Zastanawia się ono, na czym polegało jego przewinienie i dlaczego mama chodzi wściekła. U nas nie chodzi o to, aby w odpowiednim wieku wprowadzać dzieci w sprawy seksualne, ale o to, kiedy przestać zagłuszać u dzieci ich seksualną tożsamość. mniej więcej od 12 do 17 roku życia rodzice w końcu przełamują się i oczywiście nie wprost oświadczają, że "wolno wam zdać sobie sprawę z istnienia organów płciowych i ich przeznaczenia". Tylko, że przez 10 albo więcej lat okazywano im, że należy wstydzić się swojego ciała? gdzie tu jest sens? Niektórym nastolatkom nie podaje się nawet prawdziwej nazwy narządów płciowych, zastępując je bardzo wymyślnymi, zamiast po prostu nazwać rzecz po imieniu ( penis, pochwa). I właśnie odebrawszy w ten sposób przekaz, że wszelkie "rzeczy" związane z tymi częściami ciała należy bardzo starannie ukrywać, że nie wolno o nich normalnie rozmawiać, nastolatkowie z HUKIEM wkraczają w okres dojrzewania, nie mając zielonego pojęcia o tym, co dzieje się z ich ciałami. Nadal uważasz, że ludzi nie należy EDUKOWAĆ seksualnie? być może tak samo myślał Arcybiskup Wesołowski czy Ks. Grzegorz z Tarchomina ;] PEDOFILE -Konserwatyści.
Pozdrawiam
hmm , autor mógł wykazać się większą wyobraznią, i nadac tej książce, w miarę ,,normalny,, tytuł.... w sumie każdy ma swoje zdanie:) moje jest takie.
A przesada. Pochodzę z małej miejscowości, z konserwatywnego regionu, a znam niewielu nauczycieli - ba, księży! - którzy by się zbulwersowali.