Afera pedofilska, Słupsk i Biedroń - takie skojarzenia nasuwa artykuł Renaty Grochal, który ukazał się w dzisiejszym Newsweeku.
Co Robert Biedroń ma wspólnego z całą aferą? Jeden z pracowników instytucji kulturalnej utrzymywanej przez miasto został oskarżony o molestowanie nieletnich podopiecznych i przebywa aktualnie w areszcie. Wg informacji medialnych zastępczyni prezydenta Biedronia dowiedziała się o zatrzutach zanim dowiedziała się o nich prokuratura. Z związku z powyższym prokuratura bada także, czy wiceprezydentka Krystyna Danilecka-Wojewódzka dopuściła się zaniedbania. Bezpośrednim przełożonym Danileckiej-Wojewódzkiej jest Robert Biedroń. Jakie jest jego przewinienie? Nie do końca wiadomo, bo tego wątku nikt poważnie nie bada.
Zbadała go natomiast dziennikarka Newsweeka Renata Grochal i również ona, nie potrafiła w żaden sposób potwierdzić, że Biedroń dopuścił się jakichkolwiek zadniebań w tej sprawie. Redakcji Newsweeka nie przeszkodziło to jednak w okraszeniu artykułu ze określeniem "afera pedofilska" w tytule, dużym zdjęciem Biedronia.
Ratusz - w odróżnieniu do kościoła katolickiego w podobnych sprawach - współpracuje z prokuraturą. Podejrzany pracownik przebywa w areszcie a organy ścigania prowadzą śledztwo. O co chodzi pani Grochal? Podpowiem: idą wybory! Wybory, w których redaktorowi naczelnemu "Newsweeka" panu Lisowi być może nie wystarczy rola obserwatora. Mam wrażenie, że tym tekstem Newsweek chciał osłabić rolę Biedronia i jego zastępczyni, którzy mogą być zagrożeniem dla Platformy Obywatelskiej, tak intensywnie wspieranej przez redaktora Lisa. Nie bardzo mnie to dziwi, natomiast bardzo brzydzi. Poziom manipulacji, jakiego dopuściła się Renata Grochal nie zawstydziłby nawet redakcji TVP.
Błoto zostało rzucone. Tym razem kampanię brudów, niedomówień i insynuacji rozpoczął podobno "oświecony" Newsweek a jej celem nie jest PiS lecz Robert Biedroń i jego zastępczyni Krystyna Danilecka-Wojewódzka.
Robert moim zdaniem zachowuje się w tej sprawie bardzo niedojrzale. Moim zdaniem powinien jasno powiedzieć że przeprowadził rozmowę ze swoją zastepczynią i ta go zapewniła że nie wiedział nic o sprawie zanim zajęły się nią organy ściągania (no bo jeżeli by wiedziała i nie zadziałała i nie poinformowała przełożonego to musiałaby stracić posadę w tej samej chwili w której by to stwierdziła). Jednocześnie poiwnien zaznaczyć że jeśli potwierdziły by się informacje że jego zastępczyni nie była z nim szczera to straci pracę w trybie natychmiastowym.
Tyle w temacie - powinien zachować się stanowczo a co robi? Krzyczy że homofobia - tak ma wyglądać odpowiedź na każde niewygodne dla niego pytanie?
Zło jest stopniowalne. Nie wybielam żadnych mediów, ale pisanie że media PiSowe i nie-PiSowe nie wiele się różnią, to dla mnie objaw jakiejś ślepoty. Media PiS to mistrzowie w służalczości i nachalnej propagandy. Możesz wskazywać jakieś przykłady u innych, ale to nie zmienia faktu, że ta propaganda w wydawaniu piswoczyków jest o wiele większa. Równie dobrze możesz twierdzić, że między Tobą i Justyną Kowalczyk nie ma większej różnicy, bo Ty też jeździsz na nartach.
Zło jest stopniowalne. Nie wybielam żadnych mediów, ale pisanie że media PiSowe i nie-PiSowe nie wiele się różnią, to dla mnie objaw jakiejś ślepoty. Media PiS to mistrzowie w służalczości i nachalnej propagandy. Możesz wskazywać jakieś przykłady u innych, ale to nie zmienia faktu, że ta propaganda w wydawaniu piswoczyków jest o wiele większa. Równie dobrze możesz twierdzić, że między Tobą i Justyną Kowalczyk nie ma większej różnicy, bo Ty też jeździsz na nartach.
Nie wiem, które media są dla Ciebie mediami PO, ale ja nie widzę takiej służalczości gdzie indziej jak w mediach pisowych. Kolejny świeży dowód: 21 sierpnia telewizja braci Karnowskich zorganizowała imprezkę z okazji pierwszej rocznicy. Rozdano nagrody "Złote Kamery". Można by sobie pomyśleć, że to nagrody dla dziennikarzy. O nie. Wszystkie trafiły do polityków. Dziwnym zbiegiem okoliczności wszyscy są politykami PiS (nawet jeśli oficjalnie do partii nie należą Jak M. Wassermann). 3 z 4 nagrodzonych to kandydaci PiS w najbliższych wyborach samorządowych (Wassermann, Jaki, Płażyński). To już włazidupstwo wyższego rzędu.
Nie wiem, które media są dla Ciebie mediami PO, ale ja nie widzę takiej służalczości gdzie indziej jak w mediach pisowych. Kolejny świeży dowód: 21 sierpnia telewizja braci Karnowskich zorganizowała imprezkę z okazji pierwszej rocznicy. Rozdano nagrody "Złote Kamery". Można by sobie pomyśleć, że to nagrody dla dziennikarzy. O nie. Wszystkie trafiły do polityków. Dziwnym zbiegiem okoliczności wszyscy są politykami PiS (nawet jeśli oficjalnie do partii nie należą Jak M. Wassermann). 3 z 4 nagrodzonych to kandydaci PiS w najbliższych wyborach samorządowych (Wassermann, Jaki, Płażyński). To już włazidupstwo wyższego rzędu.