Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 08.04.2016 10:01

Bartosz Żurawiecki o filmie "Bulwar"

Podziel się Tweetnij Skomentuj (12)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (12)

Życie za fasadą

Nie jestem zwolennikiem utożsamiania aktorów z ich rolami, ale w przypadku „Bulwaru” trudno uciec od analogii. Robin Williams gra tu bowiem postać smutną i depresyjną, 60-letniego urzędnika bankowego, który, jeśli się uśmiecha, to tylko nerwowo, na pokaz, z zaciśniętymi ustami. Film Dita Montiela miał swoją premierę w kwietniu 2014 na festiwalu Tribeca, natomiast w sierpniu Williams popełnił samobójstwo. W „Bulwarze” zagrał swoją ostatnią rolę dramatyczną.

- Bartosz Żurawiecki -

Nolan Mack, w którego się wciela, prowadzi życie ustabilizowane i uporządkowane. Można wręcz powiedzieć – nudne. Mieszka w Nashville, od lat pracuje w tym samym banku, wkrótce ma wreszcie dostać awans. Jest żonaty z Joy (gra ją świetna, choć niedoceniana aktorka, Kathy Baker). Nie sypiają ze sobą, ale zdają się zgodnym, dobrze rozumiejącym się małżeństwem. Ojciec Nolana trafił do szpitala po wylewie, syn odwiedza go regularnie. Ale czy to z powodu choroby ojca jest taki przygnębiony?

Pewnego wieczoru, wracając ze szpitala, Nolan kieruje samochodów na ulicę, gdzie stoją prostytutki obojga płci. Na maskę jego samochodu wpada młody chłopak (Robert Aguire). To wydarzenie staje się początkiem… No właśnie, czego? Przecież nie romansu ani przygody erotycznej. Nolan nie chce od Leo seksu, pragnąłby się nim zaopiekować. Daje mu pieniądze, a w zamian prosi o bliskość, zrozumienie. Lecz przyzwyczajony do sprzedawania szybkich usług cielesnych młodzieniec nie bardzo może pojąć, o co w tym wszystkim chodzi.

A chodzi o to, że Mack nigdy nie zdobył się na coming out. Jego żona może wie, może się domyśla, nie rozmawiają jednak na ten temat. Z nikim zresztą Nolan o tym nie rozmawia, pewnie i z samym sobą nie przeprowadził dotąd szczerej rozmowy. Ciężar sekretu noszonego przez tyle lat coraz bardziej go przygniata i odbiera mu całą radość życia. Tylko czy w wieku 60 lat można, warto coś jeszcze zmieniać? I czy dziwna, ukrywana przed wszystkimi relacja z Leo ma jakąkolwiek przyszłość? Czy przyniesie cokolwiek poza kłamstwami, szantażem i innymi nieszczęściami?

Mimo kilku dramatycznych epizodów, film utrzymany jest w tonacjach szarości, twórcy operują raczej piano niż forte. W relacjach między bohaterami wiele mamy przemilczeń, niewypowiedzianych nigdy pragnień, stłumionych emocji, ale też prostej kalkulacji. Dla Leo Nolan stał się nadspodziewanie łatwym dostarczycielem gotówki, dla Joy jest jednak najbliższą osobą, stałym punktem odniesienia, gwarantem bezpieczeństwa. Zależy więc jej na zachowaniu status quo. Złapany w pułapkę podwójnego życia Nolan nie potrafi podjąć decyzji, zwłaszcza że żadna ze stron w tym specyficznym trójkącie nie rozumie (lub nie chce zrozumieć), na czym polega konflikt, który zjada go od środka.

Williams konsekwentnie gra Nolana w bardzo nieefektowny sposób, poniekąd w kontrze do rozbuchanych, ekspresyjnych ról w kinie komediowym i familijnym, które przyniosły mu największą popularność. Mack to człowiek wiecznie spięty; raczej imploduje niż eksploduje. Ale sytuacja z biegiem czasu robi się coraz bardziej napięta i musi wreszcie znaleźć jakieś ujście. Tyle że jest to sytuacja, z której tak naprawdę nie ma dobrego wyjścia, bo zawsze ktoś znajdzie się na przegranej pozycji. Znamy takie przypadki aż nazbyt dobrze i z polskiego podwórka – długie życie w ukryciu, w samooszustwie, pełne pozorów i desperackich wysiłków, by zachować heteronormatywną fasadę.

Dlatego też zakończenie „Bulwaru” rozczarowuje, bo idzie na skróty, dolepia fałszywy, hollywoodzki uśmiech do niekoniecznie wesołego obrazu. Z filmu wynika, że wystarczy przenieść się do metropolii, na wschodnie wybrzeże, by zacząć wszystko od nowa. Cóż, być może w Stanach rzeczywiście jest to takie proste, w Polsce, gdzie wszystkie miasta są tylko mniejszą lub większą prowincją, trudno o tak łatwy happy end.

Długim cieniem na krzepiącym przesłaniu filmu kładzie się zresztą samobójcza śmierć odtwórcy głównej roli. Mając ją w pamięci, jakoś trudno uwierzyć w to, że Nolan stał się szczęśliwym człowiekiem.

Bulwar (Boulevard). Reż. Dito Montiel. USA 2014. Dystrybucja Tongariro. 88’


OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (38)
katvons 1111 kanapkap kropladeszczu pinezka vegandevilworshipper harkness anxiousness rado93 ryryreuetdghd
Nie podoba mi się (3)
the_undertaker pszczolaaa
Komentarze (12)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
13.04.2016 10:04 Dundee
@ chereau i @ VU2X7IfV :

I love you too :-) Pogodnego, spokojnego i miłego dnia, moi kochani ♥ Trzymajcie się cieplutko w te wiosenne dni i wszystkiego dobrego ♥
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
12.04.2016 23:05 chereau
Dundee ....gdzie mieszkasz .....I love you!!!!!
cytuj zgłoś 2 0
Ikona
12.04.2016 19:29 VU2X7IfV
@Dundee no ba, ja nie zgaduję, ja tego nawet nie wiem ;-)
ale tak piszesz, że można takie własnie odnieść wrażenie
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
12.04.2016 15:09 Dundee
@ VU2X7IfV :

Pudło, nie zgadłeś :-) Nic z tego, o czym byłeś łaskawy przed chwilą napisać. Ten film opowiada o czymś zupełnie innym niż to, czego tak bardzo i zupełnie niepotrzebnie się obawiasz. Poza tym miłość jest jedna i przychodzi do ludzi w bardzo różnym wieku, czasem też w bardzo różnych okolicznościach. Poczekaj jeszcze parę lat i dopiero po niego sięgnij. Założę się, ze sam się wtedy będziesz serdecznie śmiał z tego, co obecnie na jego temat wypisujesz. No to jeszcze raz pogodnego, spokojnego i miłego wieczoru :-)
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
12.04.2016 14:56 VU2X7IfV
@Dundee strasznie schematycznie i stereotypowo myślisz, wydaje Ci sie ze wszyscy życie mają czy będą, przeżyją je i spotka ich to co Ciebie spotkało?? Zapomnij. Śmieszny przez to jesteś i współczuję takiego ograniczenia horyzontów. Czasy w stosunku do tego co było jest i będzie się zmieniły i zmieniają, ludzie także, widać jak żyłeś w innej epoce to wydaje Ci się że dziś czy za 15-20 lat inni ludzie/geje będą żyć i mieć takie same doświadczenia jak Ty. Żebyś się nie pomylił w swych osądach, tego Ci życzę. Bo łatwo jest tak oceniać, jak swoje życie prywatne miało się nie pełne, a przez to nie udane. W ogóle Twoja retoryka, to jak kwieciście się wypowiadasz np. właśnie teraz, a jak gdy zaczynasz schodzić na ziemię, to także pokazuje że siedzi w Tobie problem, ogromny problem życiowy z którym nie poradziłeś sobie przez całe dotychczasowe dorosłe życie i nadal nie radzisz. Tylko okrywasz to płaszczem swojej pozornej "miłości" do wszystkich, niby. Bzdury totalne, nudny jesteś i od pierwszej Twojego postu gdy 6 miesięcy temu zakładałem tu konto, nie chce mi się, w przeciwieństwie do innych RZECZOWYCH dyskutantów - Ciebie czytać.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
12.04.2016 14:49 VU2X7IfV
@Dundee

Masz widocznie ten sam problem (pociąg do małoletnich chłopców), że tak go bronisz. Nie mam nic do dodania. Jedynie współczuję takim mężczyzną, bo najprawdopodobniej ich problem wywodzi się z nieszczęśliwego dzieciństwa w którym byli wykorzystywani przez chorego ojca lub księdza.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
12.04.2016 13:45 Dundee
@ VU2X7IfV :

O Jezu !! Naprawdę bardzo smutne i bardzo przygnębiające jest to wszystko, o czym przed chwilą napisałeś. Filmu najprawdopodobniej jeszcze nie widziałeś, za to z niezwykłą łatwością wygłaszasz na jego temat opinie nie mające z nim kompletnie niczego wspólnego !! Wyjątkowo powierzchowne, stereotypowe i w dodatku nieprawdziwe, to i tak bardzo delikatnie powiedziane. Wydaje mi się, że ten film najlepiej oglądać i przeżywać w okolicach czterdziestki. Jeden z piękniejszych filmów o niespełnionej miłości i ogromnej samotności, niezrealizowanych marzeniach i namiętności. O nieustannym przemijaniu i niesamowitej ulotności całego naszego życia. A do tego naprawdę bardzo pięknie zagrany, tak kameralnie, spokojnie i delikatnie. Film o tym wszystkim, co w naszym życiu najważniejsze, tak po prostu ... Poczekaj jeszcze spokojnie kilka lat i sięgnij po niego, gdy już będziesz na niego przygotowany. A póki co bardzo serdecznie Cię pozdrawiam, pogodnego, spokojnego i miłego wieczoru :-)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
12.04.2016 9:11 VU2X7IfV
che coś tam, a nad czym tu myśleć. Gerontofilia to dewiacja/zboczenie, tj pedofilia. Jedynie tyle że młodszy jest już pełnoletnim dorosłym, więc wie co robi.
cytuj zgłoś 0 1
Ikona
12.04.2016 6:28 chereau
vu2 i coś tam
Jak się już wyrzygasz to łyknij troszkę cukru i zmuś do myślenia swoje nieliczne szare komórki....pomyśl:)
cytuj zgłoś 2 1
Ikona
11.04.2016 8:59 Dundee
Naprawdę bardzo piękny film. Jeden z najpiękniejszych i najsmutniejszych filmów w bogatej twórczości Robina Williamsa. Bardzo kameralny, nastrojowy, subtelny i cichy. A także pełen empatii, zadumy nad naszym życiem i ciepła emanującego z głównego bohatera. A nad tym wszystkim unosi się smuteczek i melancholia, a także poczucie niesamowitej ulotności ... W moim odczuciu obraz ten w ogromnym stopniu opowiada o niespełnieniu, o strachu przed sięganiem po swoje prawdziwe marzenia, o odwiecznym konflikcie pomiędzy iluzorycznym poczuciem bezpieczeństwa a nieprzewidywalnością życia przeżywanego ze wszystkich sił i w pełnej zgodzie ze sobą. I o ogromnej cenie, jaką człowiek płaci za bezsensowne dostosowywanie się do cudzych oczekiwań. Bo jest to cena ogromnej samotności, niespełnienia, emocjonalnej pustki i smutku. Moim zdaniem jest to film niezwykle uniwersalny w swojej wymowie i opowiada historię, pod którą naprawdę bardzo wiele osób mogłoby się podpisać. I w tym sensie przypomina mi "Tajemnicę Brokeback Mountain". A do tego ten niesamowity nastrój, cisza i spokój ... Naprawdę wspaniałe lekarstwo i odtrutka na ten nasz rozpędzony i coraz bardziej szalony świat. Obejrzyjcie koniecznie ♥
cytuj zgłoś 3 1
  • 1
  • 2
Bartosz Żurawiecki
Autor
Bartosz Żurawiecki
Krytyk filmowy, pisarz
Szef działu recenzji w miesięczniku "Kino". Autor blogu filmowego "Czego nie widać" na stronie alekino+.pl, powieści "Trzech panów w łóżku, nie licząc kota", "Ja, czyli 66 moich miłości", "Nieobecni" i zbioru dramatów "Erotica alla polacca". Felietonista dwumiesięcznika "Replika".
www.alekinoplus.pl/spolecznosc/blog
TAGIWięcej
bartosz żurawiecki bulwar filmy recenzja robin williams tongariro releasing
Powiązane
Obraz Piątek, 17.06.2016 "Bulwar" już na outfilm.pl Obraz Środa, 30.03.2016 Zobacz "Bulwar" przed premierą! Obraz Piątek, 30.09.2016 Wyjść z szafy, wejść na scenę Obraz Czwartek, 17.03.2016 Branżowe role Robina Williamsa Obraz Czwartek, 10.03.2016 "Bulwar": ostatni film Robina Williamsa
Inne tematy
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
"Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim Wtorek, 17.03.2026 "Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności