Homo, vege, lewak i pro ekologiczna wegetarianka, niespokojna dusza - trochę przekorne są Wasze opisy, ale też od razu wrzucają Was do pewnego worka, dlaczego od razu tak otwarcie? Trochę w ukryty sposób chcę podpytać o tematy, o których piszecie - dlaczego właśnie one?Chciałyśmy dać się poznać czytelnikom z każdej strony, nie naruszając przy tym całkiem naszej prywatności. Odwiedzający bloga często chcą w jakiejś części utożsamiać się z blogerem. My same zapoznając się z twórcami, chcemy wiedzieć z kim mamy do czynienia i czego możemy się spodziewać po danej stronie. Jeśli chodzi o tematykę bloga, piszemy o tym co nas porusza, o czym na co dzień dyskutujemy i czemu poświęcamy najwięcej uwagi. Od początku nie chciałyśmy ograniczać się tylko do zagadnień naszego środowiska, ale do znacznie szerszej tematyki dotyczącej różnych kwestii społecznych.
Poznałyście się u nas, prawda?Poznałyśmy się właśnie dzięki waszemu portalowi co sprawia, że wracamy do niego z sympatią. Nasze profile były enigmatyczne, przyciągnęły nas w dużej mierze kwestionariusze. Pisałyśmy przez spory czas wymieniając długie wiadomości. Obie byłyśmy zaskoczone tym jak podobne mamy poglądy i zainteresowania. Mimo, że mieszkałyśmy niedaleko siebie los był dla nas bardzo przekorny ponieważ udało nam się spotkać dopiero za trzecim razem. Na żywo było już tylko lepiej. Znając się tak dobrze miałyśmy nieskończenie wiele tematów do rozmów, bardzo podobne poczucie humoru i zainteresowania. Jesteśmy przykładem na to, że internetowe znajomości mogą przerodzić się w prawdziwe uczucie.
Dlaczego blog? I dlaczego jako para?Blog wpierw był jednym z naszych 30-dniowych wyzwań, które stawiamy sobie w dziedzinach, w których nie mamy doświadczenia, a których zawsze chciałyśmy spróbować. Był on okazją do lepszego poznania siebie nawzajem, poza tym wspólne tworzenie niesamowicie zbliża i satysfakcjonuje obie strony. Z czasem nabrał on większego znaczenia, uświadomiłyśmy sobie jak dużo możemy zdziałać w kwestiach ważnych zarówno dla nas jak i społeczności LGBT.
Nie spodziewałyśmy się, że blog przyniesie tak duży i pozytywny odzew, szczególnie u osób spoza naszego środowiska. Ze wzruszeniem przyglądamy się temu, jakie wiadomości, komentarze i słowa poparcia dostajemy. Wsparcie czytelników daje nam ogromną motywację by działać dalej.
Blog tworzymy jako para, ponieważ nasze wyzwanie było wspólne. Poza tym chcemy pokazać nas, pary homoseksualne z innej, mało znanej strony. Cytując naszego czytelnika "jest to pewne odczarowanie tematu".
Tęczowa blogo- i vlogosfera na zachodzie, zwłaszcza w USA, ma się świetnie, u nas to ciągle są pojedyncze rzeczy, chociaż jest coraz lepiej. Z czego Waszym zdaniem to wynika?Naszym zdaniem wynika to ze strachu przed negatywnymi reakcjami na publiczne ujawnienie się. Każdy tego typu blog jest u nas w Polsce kojarzony z afiszowaniem się swoją orientacją. Zachodnia blogosfera kwitnie, ponieważ tamtejsze społeczeństwa są znacznie bardziej otwarte, przyjazne oraz zaznajomione z parami jednopłciowymi i niestandardowym modelem rodziny. Powszechna akceptacja przekłada się na to, że osoby homoseksualne są znacznie bardziej odważne, nie muszą w takim stopniu bać się o swoje bezpieczeństwo i negatywne konsekwencje jakie wiążą się z byciem w pewien sposób osobą publicznie wyoutowaną. Mimo, że nasza blogo- i vlogosfera jeszcze raczkuje to mamy w niej swoje perełki. My same inspirowałyśmy się Karolem i Dominikiem, nasza ulubioną parą youtuberów lepiej znaną pod nazwą KaDo. Cenimy ich humor, lekkość wypowiedzi, dobre zaplecze techniczne oraz wspaniały kontakt z odbiorcami.
Nie da się ukryć, że Wasz blog jest formą publicznego coming outu, opowiedzcie o tych dla Was najważniejszych.Coming outy są ważną częścią naszego życia. Każda osoba homoseksualna musi się z tym zmierzyć i przeżywa to na swój sposób. Uważamy jednak, że są one potrzebne do oswojenia społeczeństwa z tym, że jesteśmy, tak by okazywanie uczuć przez nas nie było dla nikogo szokujące.
Wyjścia z szafy odciążają nas z frustracji, negatywnych emocji i strachu, dają zaś poczucie wolności i możliwość bycia sobą.
Malwina: Dla mnie najtrudniejszym i zarazem najważniejszym coming outem było ujawnienie się przed moim tatą, któremu długo marzyły się wnuki. Jego reakcja była mi znana, ponieważ wiedziałam, że akceptuje osoby o nieheteronormatywnej orientacji. Bardziej bolało mnie to, że jako ukochana córka muszę zniszczyć jego nieprawdziwą wizję mojej małżeńskiej przyszłości w powszechnie akceptowanej formie. Jednak jego reakcja i słowa, że to jest moje życie po raz kolejny pokazały mi, że moje rzeczywiste szczęście jest dla niego najistotniejsze.
Ola: Dla mnie najważniejszy coming out był przed mamą. Na jego formę wybrałam list, opisałam w nim to co siedziało we mnie od dawna. Oczywiście nie obyło się bez rozmowy, która przyprawiona była ogromną ilością łez, pytań i niezrozumienia z jednej jak i z drugiej strony. Dzisiaj mogę powiedzieć, że jest znacznie lepiej, chociaż jak mówi moja mama "będzie się z tym godzić do końca życia". Drugi ważny coming out był na portalu społecznościowym, gdzie dowiedzieli się moi znajomi. Musiałam i chciałam zmierzyć się z ich reakcją jaka by nie była. Było to dla mnie pozbycie się w pewien sposób maski i danie się poznać z całkiem innej strony. W większości spotkałam się z ogromną akceptacją, która niezwykle mnie zaskoczyła. Od tamtego momentu wiedziałam, że moja decyzja o wyjściu z szafy była słuszna.
To się zmienia, ale bardzo długo w Polsce wszystko było "gejowskie": gejowskie parady, gejowskie związki, jaki macie pomysł na to, żeby mainstream (a i sama społeczność) zauważył kobiety?
Nie do końca zgadzamy się ze stwierdzeniem, że lesbijki są pomijane w mainstreamie. Organizowanych jest wiele imprez oraz różnego rodzaju spotkań typowo kobiecych, istnieją firmy, które szyją produkty z naciskiem na społeczność lesbijską, mamy swoje seriale, książki i postacie, z którymi możemy się utożsamiać. Również w showbiznesie coraz więcej kobiet jawnie pokazuje swoją orientację. My same rozumiemy słowo gejowskie przez pryzmat angielskiego zwrotu "I'm gay", który dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn, także w pełni się z tym identyfikujemy i uważamy, że "gejowska" parada obejmuje nas wszystkich. Jeżeli miałybyśmy szukać pomysłów odnośnie mainstreamu to skupiłybyśmy się bardziej na osobach biseksualnych oraz transseksualnych, które naszym zdaniem znajdują się w znacznie gorszej sytuacji.
BLOG OKIEM LESBIJKI
Mam nadzieję, że to dopiero początek :)