Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 24.04.2015 14:15

(Sero)Pozytywnie

Podziel się Tweetnij Skomentuj (30)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (30)

Felieton Jacka Kochanowskiego

Portal Queerty.com opublikował pozytywną opowieść. Młody i przystojny amerykański gej, finalista programu America's Got Talent, postanowił opowiedzieć o tym, że nie tylko jest nieheteroseksualny, ale że jest także osobą HIV+.

Opowieść seropozytywnego Brandena Jamesa jest naprawdę pozytywna. Ma partnera, który zapewnia mu miłość i wsparcie. Kobieta przekazująca mu w klinice wyniki testu na HIV zachowała się wspaniale: przytuliła i powiedziała, że wszystko będzie dobrze. Wreszcie rodzice Brandena, kiedy ten poinformował ich, po latach milczenia, o wynikach testu, powiedzieli "Przepraszamy, że bałeś się nam powiedzieć i że nie udzieliliśmy ci wsparcia w trudnych chwilach". A sam Branden nie uległ panice, że "co to będzie" - wiedział, że odpowiednio kontrolowany HIV przez dekady może nie wywołać AIDS.



W tej niemal bajkowej opowieści jest jednak cień. Branden opowiada, że jego głównym doświadczeniem nie był strach czy panika, ale wstyd. "Czułem, jakbym zrobił coś złego" - opowiada w wywiadzie. Odkrył w sobie poczucie winy z powodu zakażenia się wirusem, a zarazem towarzyszyła mu obawa przed reakcjami ludzi, pogardą, odrzuceniem.

Poczucie winy czy wstyd z tego powodu, że ktoś zaraził się i jest nosicielem jakiegoś wirusa, to dla mnie absurd. Wyobraźcie sobie, że ktoś wpada w tego rodzaju stan dlatego, że zdiagnozowano u niego czy u niej obecność wirusa żółtaczki albo opryszczki. Jasne, HIV ma szczególny status, pytanie tylko: dlaczego?

Obawiam się, że to m. in. skutek obecności w literaturze, filmie czy teatrze nurtu "martyrologii" gejowskiej. Straszny HIV, straszny AIDS, straszna czająca się za nim śmierć. To echa tego wszystkiego, co działo tuż po wybuchu epidemii, w czasach, gdy medycyna nie wiedziała jeszcze, co to za wirus, co to za choroba i jak tej chorobie zapobiegać. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej pod warunkiem, oczywiście, że wirus jest trzymany w ryzach dzięki wykryciu jego obecności i przeciwdziałaniu jego rozwojowi. Odpowiednie leczenie może sprawić, że wirus nie wywoła pełnoobjawowego AIDS. Jak donosi literatura medyczna, przewidywana dziś długość życia osób żyjących z HIV jest taka, jak długość życia każdego człowieka. Osób żyjących z HIV będzie w społeczeństwie przybywać i to nie (tylko) dlatego, że znów "modny" jest seks ryzykowny, ale dlatego, że medycyna umie skutecznie powstrzymywać namnażanie się wirusa.

Skąd zatem wstyd? Myślę, że jest on efektem ubocznym, niezamierzonym, różnych kampanii profilaktyki HIV/AIDS. Badania (europejskie i amerykańskie) pokazują, że szczególnie dla najmłodszego pokolenia osób niehetero te kampanie stały się przezroczyste, niewidzialne. Ostatecznie jeśli wszystkie kluby obklejone są wzywającymi do profilaktyki plakatami i nalepkami, to z czasem cały przekaz przestaje być widoczny - staje się oczywistym elementem wystroju klubów les/gej.

Wydaje mi się, że część tych kampanii oparta jest na retoryce strachu i właśnie zawstydzenia. Po pierwsze: uprawiaj bezpieczny seks, bo czeka cię straszna choroba i śmierć. Takie kampanie są zazwyczaj nieskuteczne, czego przykładem są budzące grozę napisy na paczkach papierosów. A po drugie, bardzo często akcje profilaktyczne przybierają postać moralnego szantażu: uprawiając seks ryzykowny, postępujesz źle, nieodpowiedzialnie, głupio. Wstydź się.

Kampanie profilaktyki HIV/AIDS są oczywiście bardzo potrzebne i na szczęście są także te mądre, przemyślane, bardziej skuteczne. Informujące, nie osądzające. Żyć z HIV można długo pod warunkiem, że jest on wykryty, trzymany w ryzach. Trzeba też pamiętać, że życie z tym wirusem nie jest łatwe, bo wymaga szczególnej troski o siebie, chronienia swojego systemu odpornościowego, często zmiany stylu życia.

Ale wydaje mi się, że kampaniom profilaktycznym powinny towarzyszyć akcje wspierające osoby seropozytywne. Szczególnie takie, które unikają moralizowania i oceniania czyiś zachowań seksualnych. Życie z wirusem HIV nie może być źródłem nowego systemu segregacji seksualnej. Wzbudzanie wstydu i poczucia winy u osób seropozytywnych to w mojej opinii powielanie najbardziej obrzydliwej, homofobicznej mowy nienawiści: "sami sobie zasłużyli". Nie jest prawdą, że wirusa "łapią" tylko ci, którzy "źle się prowadzą". To dawno nieaktualny i szkodliwy stereotyp. Własne, domowe, "monogamiczne" łóżko nie gwarantuje bezpieczeństwa. Coraz więcej osób, w tym coraz więcej osób heteroseksualnych, przekonuje się o tym na własnej skórze.

Branden mówi po prostu: seks jest częścią naszego życia. Ja dodam: i każdy ma prawo do takich zachowań seksualnych, jakie mu/jej odpowiadają. To ciało, życie, zdrowie tej osoby. Nie moje i nie twoje. Każdy z nas podejmuje zachowania "ryzykowne": jedni palą tytoń, inni piją alkohol, jeszcze inni nie wyobrażają sobie imprezy bez amfy czy koki albo kochają fastfoodowe jedzonko. Akceptujemy to, szanując autonomię innych osób. Ta akceptacja powinna dotyczyć także zachowań seksualnych.

Bardzo podziwiam Brandena i jego wyznanie. Bardzo podziwiam wszystkie osoby, które także w Polsce mają odwagę mówić o tym, że żyją z HIV. Chciałbym, żeby żyły bez poczucia winy i doświadczały takiego wsparcia, jakie Branden otrzymał od pielęgniarki, partnera, rodziców. Mowę "moralnej wyższości" zostawmy prawakom, katolickim biskupom i innym hipokrytom. W końcu to oni się w niej specjalizują.

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (67)
jancricket anden kasiel freshmag andy97 imoyuki your-immortal krokodylek lucky21 cler
Nie podoba mi się (9)
rudaa-a lukasz89 swietakicia venise blaze_me_up oda looking4love90
Komentarze (30)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
05.05.2015 17:56 oldschoolowy
shingao:
oldschoolowy:
(...) nie byłoby wirusów, bakterii, powstałych w ich wyniku nieuleczalnych chorób, a także zdrad i rozwodów...tylko czysta platoniczna miłość. Sielanka.


Nie wiedziałem, że wirusy i bakterie znikają przez kastrację ;)


dobrze wiesz co miałem na myśli.. ;)
cytuj zgłoś 0 0
shingao 新顔
05.05.2015 17:38 shingao (39) Szczecin
oldschoolowy:
(...) nie byłoby wirusów, bakterii, powstałych w ich wyniku nieuleczalnych chorób, a także zdrad i rozwodów...tylko czysta platoniczna miłość. Sielanka.


Nie wiedziałem, że wirusy i bakterie znikają przez kastrację ;)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
05.05.2015 17:35 oldschoolowy
W ogóle najlepiej chyba by było jakby wszystkich ludzi na świecie wykastrowali i wysterylizowali, jajeczka i plemniki przekazali do odpowiednich im banków, a regulowaniem "płodności" zajęli by się odpowiedzialni ludzie od in-vitro. Zniknęłaby bieda i patologia rodzin wielodzietnych, rodzicami zostawaliby tylko świadomi i odpowiedzialni ludzie, którzy mają ku temu predyspozycje. Nie byłoby seksu - pociągu seksualnego, nie byłoby wirusów, bakterii, powstałych w ich wyniku nieuleczalnych chorób, a także zdrad i rozwodów...tylko czysta platoniczna miłość. Sielanka.
cytuj zgłoś 1 0
shingao 新顔
04.05.2015 22:24 shingao (39) Szczecin
Uważam, że Szanowny Autor ma prawo wybrać się w Alpy bez odpowiedniego przygotowania, przeszkolenia, obuwia, odzieży, sprzętu i dodatkowo w nocy, akurat wtedy kiedy ogłoszona alarm lawinowy. Panie Kochanowski! Ma Pan prawo! Ale dlaczego jakiekolwiek społeczeństwo ma ponosić koszty akcji ratunkowej, to ja już nie rozumiem...
cytuj zgłoś 3 0
shingao 新顔
04.05.2015 22:17 shingao (39) Szczecin
potfooor:
niech rzuci kamień ten kto nigdy nie grzeszył ...


Grzeszyć i brać odpowiedzialność za swoje czyny, naprawić błędy samodzielnie to jedno.
Grzeszyć i oczekiwać, że inni (państwo, społeczeństwo, rodzina) będą ponosić koszty twojego grzeszenia to co innego.
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
30.04.2015 20:35 potfooor
niech rzuci kamień ten kto nigdy nie grzeszył ...
cytuj zgłoś 1 1
Ikona
27.04.2015 16:52 homo-maciek
ak to możliwe, że w XXI wieku publicysta (to chyba zbyt mocne słowo) porównuje RYZYKOWNE zachowania seksualne do zajadania się fast food'em? Po pierwsze - wcinając hamburgera ryzykujesz pogorszeniem SWOJEGO zdrowia, nie zdrowia partnera/partnerów. Po drugie - przytyjesz od cheeseburgera, ale masz jeszcze szansę schudnąć. Łapiąc HIV, nie masz już szansy na wyrzucenie wirusa z organizmu. Po trzecie - żyjemy w społeczeństwe. Nie wydaje mi się, żeby w procesie socjalizacji ryzykowne zachowania seksualne były czynnikiem pozytywnym. Żyjemy wśród ludzi, w uporządkowanym systemie wartości społecznych i w pewnej hierarchii. Bzykanie się na prawo lewo bez zabezpieczeń nie powinno być akceptowane, bo te wartości niszczy. (Zdrowie, poszanowanie zdrowia i zycia drugiej osoby, bezpieczeństwo, życie.) Jestem zaskoczony tezami, jaki stawia autor. Nosiciela HIV nie potępiajmy, ale zachowania "hivogenne" jak najbardziej!
cytuj zgłoś 4 0
Ikona
27.04.2015 14:06 oldschoolowy
kto to w ogóle jest, ten Jacek Kochanowski ??? pierwsze słyszę...urwał się jak Filip z Konopii, czy on żyje w jakiejś idylli ?! ja też tak chcę...!!
cytuj zgłoś 1 2
venise
26.04.2015 23:07 venise (32) Wrocław
Jest już późno i musiałem kilkukrotnie przeczytać ten artykuł, bo nie mogłem uwierzyć w to co czytam... Że niby co? Zarażenie się wirusem HIV to tak naprawdę nic takiego, bo można przecież przeżyć kilka dekad, więc nie stanowi to jakiegokolwiek problemu w funkcjonowaniu?
Autor stawia tezę, że każdy ma prawo do takich zachowań seksualnych jakie mu odpowiadają - więc dlaczego odbiera mi się prawo do odmowy bycia w związku/bliskiej relacji z osobą, która świadomie narażała się na zarażenie jakimkolwiek wirusem? Rozumiem, że każdy przypadek należy traktować indywidualnie, ale w w/w sytuacji nie zaakceptowałbym tego stanu rzeczy i jakieś idiotyczne teksty o 'straceniu potencjalnej miłości swojego życia' są dobre dla rozchwianych emocjonalnie trzynastolatek. Żenada.
cytuj zgłoś 4 2
blaze_me_up
26.04.2015 17:04 blaze_me_up (40) Kraków
Mowę "moralnej wyższości" chętnie zostawię "prawakom", ale kwestia odpowiedzialności za drugiego człowieka oraz za społeczność, do której się przynależy, to już istotne elementy światopoglądu nas - "lewaków". Przynajmniej chciałbym, by tak było.
cytuj zgłoś 2 1
  • 1
  • 2
  • 3
Jacek Kochanowski
Autor
Jacek Kochanowski
socjolog, prof. UW
Zajmuje się gender/queer studies, badanianiami teatralnymi i postkolonialnymi.
www.kochanowski.edu.pl
TAGIWięcej
aids felieton hiv jacek kochanowski seks zdrowie
Powiązane
Obraz Środa, 30.01.2019 Wielka Brytania: do 2030 roku osiągniemy zerowy procent zakażeń HIV Obraz Piątek, 20.01.2017 Koniec Krajowego Centrum ds. AIDS? OKO.press straszy Obraz Poniedziałek, 07.11.2016 Jestem gejem i żyję z HIV Obraz Piątek, 29.11.2013 1 grudnia – Światowy Dzień AIDS Obraz Poniedziałek, 23.11.2009 Weekend z seksem w Krakowie
Inne tematy
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
"Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim Wtorek, 17.03.2026 "Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności