logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
12.12.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
57
3
31

Szkoda czasu na hejterów

Chamstwo w Internecie ma się dobrze?

Dodano: 27.06.2012, Aktualizacja: 27.06.2012

Matematycznie na to patrząc: prawdopodobieństwo tego, że w dyskusji internetowej ktoś nazwie kogoś faszystą dąży do 1. Tak przynajmniej twierdzą ci, którzy obserwują zjawisko dokładniej. A nazwanie kogoś faszystą jest w zasadzie zakończeniem dyskusji. Teraz można już tylko milczeć albo używać wulgaryzmów, żeby wszystkich dokoła poobrażać. Prawdziwa dyskusja już się skończyła.

Matematycznie na to patrząc: prawdopodobieństwo tego, że w dyskusji internetowej ktoś nazwie kogoś faszystą dąży do 1. Tak przynajmniej twierdzą ci, którzy obserwują zjawisko dokładniej. A nazwanie kogoś faszystą jest w zasadzie zakończeniem dyskusji. Teraz można już tylko milczeć albo używać wulgaryzmów, żeby wszystkich dokoła poobrażać. Prawdziwa dyskusja już się skończyła. Polska Sieć ma bogate doświadczenia w zakresie obrażania innych w komentarzach. Niechlubne i symboliczne miejsce zajmuje portal Onet.pl, który – jako najpopularniejszy w Polsce – stał się także ulubionym miejscem trolli. Wyrażenie „komentarz na Onecie” weszło nawet w pewien sposób do słownika potocznego, stając się synonimem wypowiedzi głupiej, pozbawionej sensu, klasy, smaku czy najmniejszych choćby przejawów inteligencji. Ale Onet.pl nie jest jedynym miejscem, gdzie realizujemy swoje niskie potrzeby. Na pierwszym lepszym portalu znaleźć można setki podobnych wypowiedzi. Jednym z ciekawszych przypadków są serwisy plotkarskie. Najmniejsza nawet informacja o celebrytach spotyka się z morzem szokująco głupich i obraźliwych słów. Także innastrona.pl nie jest w stanie ustrzec się przed osobami, które dyskusję sprowadzają do poziomu rynsztoka. Skąd się wzięło chamstwo? Jak to się stało, że w świecie on-line tak chętnie wyżywamy się na innych? Badania dowodzą przecież, że 50 proc. osób, które na co dzień nie mają skłonności do agresji, w Internecie publikuje teksty świadczące o tym, że są zdolni co najmniej do morderstwa. Sieć startowała jako struktura zupełnie nieanonimowa. Nie zapominajmy, że pierwsze maile wysyłali do siebie naukowcy, którzy testowali Internet i wierzyli, że za pomocą poczty elektronicznej uda się lepiej koordynować współpracę różnych ośrodków badawczych. Komercyjny Internet nie istniał. Jedynymi dostępnymi domenami mailowymi były te, które posiadały uczelnie i instytuty badawcze. Przed małpą zaś ciąg znaków zawierał nazwisko i imię osoby, która w danej uczelni pracowała. Wszystko było jasne – wiadomo było kto do kogo skąd pisze. Poza tym użytkowników Sieci było tak mało, że bez problemu można było ustalić tożsamość rozmówcy. Potem wszystko się zmieniło. Pojawił się IRC, czaty ze zmiennymi nickami, serwisy ma...   ( Pozostało znaków: 9525 )
Autor: Brak informacji

Ten artykuł został przeniesiony do archiwum

Dostęp do archiwalnych artykułów (starszych 4 tygodnie) możliwy jest dla abonentów serwisu »Przyjaciel Queer.pl. Dostęp do pojedyńczych artykułów z archiwum możliwy jest także za pomocą wiadomości SMS.

UZYSKAJ DOSTĘP DO ARCHIWALNYCH ARTYKUŁÓW
» Zostań abonentem Przyjaciel Queer.pl by czytać materiały bez kodów i bez ograniczeń lub...


WPISZ KOD

OK
System mikropłatności SMS-owych dostarczany jest przez:
Logo Mobiltek
UZYSKAJ DOSTĘP DO TEGO ARTYKUŁU

Wyślij SMS na numer 7268 o treści:
IS CZYTAJ 187110   (koszt: 2zł + VAT)
Otrzymasz kod, dzięki któremu uzyskasz dostęp do materiału przez 48 godzin.

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
Szkoda czasu na hejterów (c) leeavison - Fotolia.com
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku