Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 03.11.2011, Aktualizacja: Wtorek, 05.11.2013

O cudach IAMX w Krakowie

Podziel się Tweetnij Skomentuj (6)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (6)

Relacja naszej czytelniczki

Wyczekiwany jak zawsze, wywołujący niemałe poruszenie wśród fanów, zbierający grupę kolorowych, charakterystycznych słuchaczy w różnym wieku. A jednak: tego koncertu przez jeden pełen napięcia i rozczarowania dzień miało nie być. Najpierw zmiana klubu (z dużego i popularnego Studia na kameralny, niewielki klub studencki Politechniki Krakowskiej – Kwadrat), a dwa dni przed koncertem oświadczenie zespołu o niedotrzymaniu warunków umowy przez organizatora i odwołaniu koncertu. Szok, żal, rozczarowanie. Przykrą sytuację udało się jednak zażegnać, czego dowodem poniższa relacja z wieczoru 29 października w Krakowie.

Nie jest łatwo sklasyfikować IAMX. Chris Corner i jego grupa żonglują swobodnie konwencjami, nie przejmując się żadnymi granicami. Piszę tu o IAMX jako grupie queerowej, choć żaden z muzyków nie deklarował nigdy jednoznacznie swojej seksualności. Mimo wszystko nie da się ukryć skłonności Chrisa do crossdressingu – jego przebieranki są jednak gustowne i wysmakowane. Przy niezmiennie entuzjastycznym przyjęciu przez polską publiczność (październikowy koncert był ich siódmym w Polsce) zespół złożony z dzikiej mieszanki osobowości, wizerunków i narodowości wciąż wzbudza swoimi występami wielkie emocje. Ich koncerty są jakby miniaturą starogreckich Bachantek na cześć boga Dionizosa – wino, muzyka, śpiew i erotyczne ekscytacje. Muzyka IAMX wwierca się swoim elektronicznym rytmem głęboko w organizm, przerywanym jedynie czasem powolnymi utworami z użyciem instrumentów takich jak pianino czy pozytywka.

Nieodłącznym elementem każdego koncertu jest czekanie – najpierw na otwarcie drzwi klubu, następnie na support, potem na właściwy zespół. W krakowskim Kwadracie drzwi zostały dosłownie wyrwane z zawiasów przez napierający na zbyt wąskie przejście tłum, po czym zmuszeni byliśmy czekać dwa razy dłużej niż zwykle - powodem był brak supportu (w tej roli planowany był angielsko–niemiecki band Noblesse Oblige, który w ostatniej chwili odwołał swój udział w tej części trasy). Początek koncertu, planowany na godzinę 20.00, przesunął się niemal do 22, a w czasie ustawiania sprzętu raczeni byliśmy muzyką z głośników.

Wszystkie te niefortunne wypadki zostały nam jednak wynagrodzone, kiedy zespół w końcu pojawił się na scenie. Efektowni i energiczni już od samego początku, zaczęli spodziewanym „Into Asylum” z ostatniej płyty „Volatile Times”. Potem przyszła pora na „Music People” z transowym, regularnym rytmem, który pod koniec piosenki przyspiesza, czyniąc utwór niemalże kawałkiem techno. Pulsująca mieszanka elektronicznych dźwięków przyspiesza w szalonym tempie, a kiedy w końcu milknie, po chwili rozlegają się pierwsze dźwięki następnego utworu, który jest idealnym przedłużeniem poprzedniego – „Nightlife” z drugiego albumu grupy. Ten numer jest polem do popisu dla Janine Gezang, odpowiedzialnej za klawisze w IAMX. Janine bawi się i tańczy, jest wulkanem energii, jej sylwetka mieni się w półmroku za sprawą złotej sukni, którą ma na sobie. Potem „Ghost of Utopia” z ostatniej płyty, Janine krzyczy: „f*k Go Ahead!” – widać, jak bardzo zespół przejął się niesłownością agencji koncertowej. „My Secret Friend” - w związku z nieprzyjemną sytuacją Chris wygłasza słowa podziękowania dla fanów: "secret friends, bez których występ nie mógłby się odbyć". Warto podkreślić, że w teledysku do piosenki Chris występuje przebrany za kobietę a towarzysząca mu wokalistka Imogen Heap - za mężczyznę.

IAMX & Imogen Heap – „My secret friend”



Dalej słyszymy „Fire and Whispers” oraz „Tear Garden”. Przy „Beautiful Town” dedykacja dla Krakowa, w którym zespół występował już w 2009 roku. Na ekranie za zespołem pojawiają się twarze rodziców Chrisa, co tworzy ciekawą i nietypową wizualizację dla dźwięków powolnego, nastrojowego utworu. Potem tytułowy „Volatile Times” z ostatniego albumu w wersji singlowej, wolniejszej, bardziej zgrzytliwej i elektronicznej. Następnie „Nature of inviting”, kiedyś grany na początku koncertów, dziś pełni z powodzeniem rolę utworu na rozruszanie w połowie setu. Następnie „Cold Red Light”, kolejny elektroniczny ładunek energii. Chris w tym momencie jest już mniej komunikatywny, lecz wciąż ruchliwy – zmienia miejsca na scenie, podchodzi z gitarą do Janine. Zakłada biało–czarny kapelusz rzucony przez fana i przerzuca się z gitary na syntezator. W tym czasie gitarzysta Alberto Álvarez odbiera od innego fana czerwone nakrycie głowy i daje popis umiejętności akrobatycznych, sprawnie płynąc na ramionach tłumu, a następnie próbując dostać się na balkon znajdujący się nad widownią. Alberto wraca na scenę, gdzie zespół kończy podstawowy set „Kiss and Swallow” – tytułowym utworem z pierwszej płyty. W ramach wizualizacji pojawia się kilkakrotnie powielona twarz Sue Denim, wokalistki Robots in Disguise, byłej partnerki Chrisa, która współpracowała przy tworzeniu pierwszego albumu grupy. Ostatnie dźwięki utworu i na chwilę zespół schodzi ze sceny.

Na bis, który oczywiście musiał zostać zagrany - koncerty IAMX należą do tych, na których publiczność domaga się bisów najgłośniej – grają „The Alternative”, który zawsze mocno rusza tłumem, wyczekiwane „Bring me back a dog” o brutalnym, załamującym się rytmie, oraz „Spit it out”, niejako niespodziankę, o długim początku i wkręcających się, wibrujących dźwiękach. A potem muzyka milknie, tym razem ostatecznie. Chris Corner mówi „goodbye”. Zapalają się światła.

Można było oczekiwać więcej, lepiej, intensywniej, opinie które słyszę po koncercie są zróżnicowane, od entuzjastycznych po wybredne i niezadowolone. Można było domagać się kilku rzadziej granych piosenek, na czele z „President”, wyciskaczem łez „This Will Make You Love Again” czy „Comanded by Voices”, ale po co, skoro i tak czuło się, że zespół dał z siebie maksimum kreatywnej energii, a ostatecznie nie można mieć wszystkiego…

Wychodzimy z klubu. Jeszcze tylko pozostaje przebić się przez tłum młodszych fanek, bo IAMX zdobywa sobie już kolejne pokolenia słuchaczy. Jesteśmy pognieceni, zmęczeni, ale szczęśliwi. Bo to był jednak cud, ze koncert się odbył, i to odbył się w taki sposób. Miracles? Yes, I’ve seen.

IAMX – „Ghosts of Utopia”



Weronika Maria Irmina - czytelniczka IS, łodzianka, studentka międzynarodowych studiów kulturowych. Pasjonuje się podróżami, teorią gender i szeroko pojętą kulturą queer oraz działalnością obywatelską. W wolnym czasie realizuje się w rysunku i tworzeniu biżuterii.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (48)
konstelacjawlasna lydia raindrops_on_roses fucktyczny envie pawel_1983 sebicnjak mloda324 funkee reza
Nie podoba mi się (1)
Komentarze (6)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
konefka
07.11.2011 8:21 konefka (34)
A czy odzew nie świadczy o przejęciu się? (:

Prawda, Sneaker Pimps było ujmująco psychodeliczne, IAMX jakoś nie do końca mnie przekonuje i, mam wrażenie, stawia bardziej na formę, niż treść.
A Openera po części (nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka!) zostawmy spokoju, nie sądzę, żeby 30- i 40latkowie, którzy jeżdżą nań zobaczyć np. Placebo postrzegali siebie w kategoriach alternatywnych dzieci.
cytuj zgłoś 1 1
Onni Hämäläinen
05.11.2011 14:52 jesusfuckingmaryandjoseph- (31) Lublin
phosgene:
Wiadomka - absolutna, obligatoryjna miłość do solowego projektu Cornera domeną każdego "alternatywnego" dziecka Openera. Smucą mnie takie rzeczy. Co smuci mnie jeszcze bardziej to że zrezygnowano ze Sneaker Pimps na rzecz TEGO CZEGOŚ.


okej, panie Jestem od Was Lepszy i Macie Żałosne Muzyczne Upodobania. jestem pewna, że każdy z fanów IAMX bardzo się przejął tym, co pan o nich myśli.
cytuj zgłoś 5 0
Ikona
05.11.2011 3:14 phosgene
Wiadomka - absolutna, obligatoryjna miłość do solowego projektu Cornera domeną każdego "alternatywnego" dziecka Openera. Smucą mnie takie rzeczy. Co smuci mnie jeszcze bardziej to że zrezygnowano ze Sneaker Pimps na rzecz TEGO CZEGOŚ.
cytuj zgłoś 1 9
Ikona
04.11.2011 22:20 kru
Prawda jest taka, że to nie jest to samo IAMX, co kiedyś. ;)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
04.11.2011 20:34 ojjtamojjtam
czyż można tego nie lubić? :D
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
04.11.2011 20:12 kreska90
Hmm... starogreckich bachanalii raczej, niż bachantek. Tak tylko mówię;)
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
chris corner iamx koncert kraków muzyka relacja
Powiązane
Obraz Środa, 12.09.2012 Kraków: gry, tańce, muzyka i teatr - bez cenzury! Obraz Środa, 06.11.2019 Queerowizja, czyli 5-lecie krakowskiego chóru LGBTQ Obraz Wtorek, 04.12.2018 Tęcza na koncercie Paula McCartneya w Krakowie Obraz Środa, 13.05.2015 Wygraj bilety na koncert Faith No More Obraz Wtorek, 05.11.2013 Jesteście piękni, nie poddawajcie się!
Inne tematy
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
"Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim Wtorek, 17.03.2026 "Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności