Żyjemy w coraz bardziej różowych, post-brokeback-mountainowych czasach, kiedy finaliści programów idola wykrzykują swoją homoseksualność na okładkach największych muzycznych magazynów z tradycjami; gdy trwa odliczanie, w której soap operze jako następnej dojdzie do męsko-męskiego pocałunku. Wydawać by się mogło, że ostoje popkultury: kino, telewizja, przemysł muzyczny, nie potrzebują już uzasadnienia na treści nieheteryckie.
Środa, 31.08.2016 "Samotny mężczyzna": blues okolicznościowy
Czwartek, 13.05.2010 "Samotny mężczyzna" w kinach
Piątek, 16.09.2016 Renée Zellweger: większość moich bliskich przyjaciół to geje i lesbijki
Poniedziałek, 24.08.2015 Lady Gaga w hotelu i queerowe filmy w kinach
Piątek, 08.05.2015 Wentworth Miller: bycie ujawnionym to niezwykła szansa
z waszych wypowiedzi zrozumialam, ze powinno sie bardziej podkreslac, ze to gej movie, ze to gej world i najlpiej na okladce badz w treilerze do filmu umiescic na stale strzalke z wyrazem gej skierowana na firtha??
czy srodowisko lgbt jest czyms innym niz hetero?? ja sie czuje taka sama jak moje 100% heteryczne kolezanki i koledzy. nie jestem nikim innym i nie potrzebuje manifestowania mojej seksualnosci.
wydaje mi sie ze wszystko jest o wiele piekniejsze jesli zachowamy odpowiedni umiar. fajnie byloby zyc w swiecie gdzie homo, bi, hetero sa bez roznic. wydaje mi sie ze jest to mozliwe do osiagniecia. tyle, ze wymaga wysilku z obu stron. peace :)
kalim:
seledyn:
a propos nietolerancji. wg mnie z nią nie wygra się. ona od zawsze była. można ją wyeliminować stosując surową karę pieniężną i stworzyć kulturę LGBT o ustroju republikańskim niż demokratycznym, która i tak upadnie, zniszczona przez bojowych heteroseksualistów (będzie krew, płacz i zgrzytanie zębami), ponieważ nikt nie lubi żyć w ciągłym strachu i stąpać ostrożnie po ziemi jak w składzie porcelanowych figurek.
Mam na myśli, że często mówi się o filmie, muzyce lub sztuce jak o czymś genialnym, nie ze względu na wyjątkowość czy talent twórcy, ale dlatego że porusza wątki homo.
bo nam się ciągle tabu czkawką odbija. poza tym nie przesadzałabym z tym stwierdzeniem
nie do końca rozumiem, o co ci chodzi. film jest dobry, bo o lesbijkach lub gejach? może komuś łatwiej utożsamić się z bohaterem homoseksualnym, więc łatwiej film przeżyć, łatwiej się wzruszyć?
żeby nie było - mnie też czasami trochę dziwi, a trochę smuci, że ludzie zamykają się w jednej tematyce i oglądają np. mnóstwo filmów o lgbt, a innych prawie wcale. ale to ich sprawa.
e tam - wątków lgb jest mnóstwo i nie ma na co narzekać. rządek oscarów za role osób nieheteronormatywnych, seriale hbo, fx czy showtime'a pełne rewelacyjnie rozpisanych postaci. narzekać to my możemy w polsce, na m jak miłość czy coś, no i chyba to nie jest zrzędzenie na wyrost:)
akurat a single man jest wyjątkowym przykładem, bo - powołuję się tu na edmunda white'a, autora "zucha", gdyż powieści isherwooda nie przetłumaczono na język polski, poza tym na tyle się na tej lit. nie znam - to bardzo ważna pozycja w kanonie literatury gejowskiej, ponoć wręcz przełomowa, bo jako jedna z pierwszych pokazała postać homoseksualisty jako kogoś zwyczajnego, bez piętnowania homoseksualności i bez przepraszania za nią, i jednocześnie daleko od "złodzieja-zboczeńca-wyrzutka" a la genet
Postrzeganie drugiego człowieka tylko (lub głównie) przez pryzmat orientacji seksualnej, do której dodatkowo doczepia się całą masę stereotypów (ale to swoją drogą, sami się zresztą do tego przyczyniamy).
Mam na myśli, że często mówi się o filmie, muzyce lub sztuce jak o czymś genialnym, nie ze względu na wyjątkowość czy talent twórcy, ale dlatego że porusza wątki homo. Równie dobrze może to być szmira albo majstersztyk. Opinię o dziele obudowuje się wokół homoseksualizmu. Np. teraz też często zwraca się uwagę, że w jakimś filmie za mało podkreśla się rolę geja/bohatera geja. I po co? Dlaczego homoseksualista ma być wyróżniony, stawiany na piedestale i ma zbierać same pozytywne opinie? Niech będzie sobie nawet w tym filmie postacią drugoplanową, niekontrowersyjną. Po co taki film ma być reklamowany jako opowieść o geju, który [coś tam], niech będzie to film o człowieku, który [coś tam] :)
Trochę pogmatwałem chyba ;)
etykietką 'gay'? Skoro porusza tematy istotne dla gejów,
pozatym wcale nie przeszkadza to tym filmom
mieć charakteru ogólnoludzkiego.
Właśnie dlatego, żeby nie zwracać uwagi na orientację bohaterów - bo po co, jeśli to nie jest problematyką filmu. A to moim zdaniem ma przełożenie na nasze życie - teraz etykietuje się naszą orientację i z tym wiążą się nasze problemy - comming out nie jest łatwą sprawą i zawsze budzi wielkie emocje wśród najbliższych, a właśnie idealną sytuacją jest to, że nikogo tak naprawdę nie interesuje Twoja orientacja. Przychodzi do domu heteryk, mówi: "Zakochałem się. Ona ma na imię Ania". "Bądźcie szczęśliwi, synku" - odpowiadają rodzice. Przychodzi do domu homik, mówi: "Zakochałam się. Ona ma na imię Ania". "Bądźcie szczęśliwe, córeczko" - odpowiadają rodzice. I tyle - bez żadnego szoku. Albo: ludzie są zaproszeni na imprezę, z osobami towarzyszącymi i dla nikogo nie ma znaczenia czy Twój partner jest tej samej płci.
Etykiety nie są potrzebne, bo w świadomości społecznej zwracają uwagę na coś, co jest bez znaczenia.