Media informowały w tym tygodniu o braku zgody na promocję książki "Tęczowy Elementarz" w salonach Empik. Cóż - mamy wolny rynek i firma Empik jako podmiot gospodarczy może samodzielnie decydować, czy zorganizuje spotkanie z danym autorem czy też nie. Homofobia czy nieporozumienie? Warto byłoby przyjrzeć całej sprawie z bliska i wysłuchać racji obu stron.
- -
Media informowały w tym tygodniu o braku zgody na promocję książki "Tęczowy Elementarz" w salonach Empik. Cóż - mamy wolny rynek i firma Empik jako podmiot gospodarczy może samodzielnie decydować, czy zorganizuje spotkanie z danym autorem czy też nie. Homofobia czy nieporozumienie? Warto byłoby przyjrzeć całej sprawie z bliska i wysłuchać racji obu stron.
Dotychczasowe relacje prasowe związane z tematem ograniczały się do powielania informacji publikowanej w "Dzienniku Polska" - Empik nie chce Biedronia. Natychmiast padły zarzuty o homofobię i publiczne wezwania do bojkotu. Zwróciłem się z do firmy Empik z prośbą o wyjaśnienie sytuacji. Pytania, które zostały postawione pozostały bez odpowiedzi. Zamiast konkretnych odpowiedzi otrzymałem oświadczenie prasowe, w którym firma Empik zapewnia, że nie dyskryminuje osób homoseksualnych. Skąd ta pewność? "W Empikach są również dostępne książki o tematyce homoseksualnej czy książki autorów, którzy otwarcie przyznają się do homoseksualizmu" - czytamy w oświadczeniu. Mam mieszane uczucia, czytając takie zdanie i odnoszę wrażenie, że ktoś mi robi łaskę, udostępniając książki, które po prostu dobrze się sprzedają. Nie oznacza to oczywiście, że Empik nie organizuje wszystkim autorom spotkań w swoich sklepach. Dlaczego padło na Biedronia? Z przedstawionej w oświadczeniu prasowym argumentacji wynika, że tego rodzaju spotkania organizowane są wyłącznie w przypadku szczególnie wartościowych publikacji. Jednak nawet w przypadku spełnienia tego warunku mogą wystąpić problemy związane z brakiem terminów w poszczególnych salonach. Najważniejszy argument pada jednak na końcu: "celem i misją Empiku jest animowanie życia kulturalnego oraz artystycznego a nie stawianie siebie w roli autorytetu moralnego poprzez propagowanie konkretnych tez w sferze różnych obszarów życia społecznego". I tu sytuacja staje się trochę bardziej klarowna. Empik stawia się w roli autorytetu moralnego, jednak gdy dana pozycja jest zbyt kontrowersyjna, wtedy woli uniknąć rozgłosu, przez co... staje się autorytetem moralnym, gdyż o tym, co jest propagandą decyduje oczywiście kierownictwo firmy.
Oświadczenie prasowe podpisane zostało przez panią Dyrektor PR & Event firmy Empik. Ta sama osoba prowadziła korespondencję z wydawcą książki. I tu dowiadujemy się dlaczego tak naprawdę Robiert Biedroń jest dla Empiku co najmniej kłopotliwy. "Strategia komunikacji (firmy Empik - przyp. red.) zakłada wspieranie tylko i wyłącznie projektów oraz promocję dzieł, które nie naruszają niczyjego dobrego imienia czy uczuć religijnych" - oto początek nieoficjalnego uzasadnienia odmowy. Zapytaliśmy o fragmenty książki, który mógłby naruszyć uczucia religijne - brak odpowiedzi. "Takie spotkania mogą również wywoływać opór/sprzeciw ze strony klientów, którzy akurat będą w salonie a poruszana tematyka może ich zbulwersować, gorszyć...". Tu wniosek jest prosty: skoro istnieje obawa, że homoseksualizm może bulwersować i gorszyć klientów Empiku, to proponuję, aby Empik przeniósł książki o tematyce homoseksualnej (Prousta, Wilde'a, etc.) do działu ze "świerszczykami". Tam mogłyby odbywać się imprezy z udziałem autorów "bulwersujących i gorszących" książek.
Nie widzę się w roli adwokata Roberta Biedronia - myślę, że świetnie sobie poradzi a spór z Empikiem bardziej mu pomoże niż zaszkodzi. Argumentacja firmy Empik jest dla mnie osobiście po prostu obraźliwa. Daleki jestem od tego, aby domagać się przeprosin lub ograniczania wolności gospodarczej. Skoro firma Empik nie chce promować w swoich sklepach książek "bulwersujących i gorszących", to niech nie promuje. Nie zamierzam jednak zostawiać pieniędzy w kieszeniach ludzi, dla których homoseksualizm sam w sobie jest obraźliwy i bulwersujący. W przyszłości nie będę narażał sklepów Empik na zagrożenie, które niesie ze sobą moja orientacja seksualna. Kolejną konsekwencją jest wycofanie reklam firmy Empik z portalu innastrona.pl - to także potencjalne zagrożenie dla heteroseksualnych klientów sklepu. Niech więc Empik dalej podejmuje samodzielnie decyzje o tym, które książki warte są promowania, a które nie - to przywilej gwarantowany przez prawo wolnego rynku i niech każdy z nas zdecyduje, czy będzie czuł się dobrze w sklepach Empik i wyciągnie z tego konsekwencje - to nasz przywilej.
Z drugiej jednak strony w 2004 roku, jeszcze za "III RP", w dniu wprowadzenia do sprzedaży książki "Homofobia po polsku" Sypniewskiego i Warkockiego, EMPIK wręcz "wytapetował" jej egzemplarzami kluczowe salony - to bylo COS, bo książka bądź co bądź "niszowa" dostała niezwykle marketingowe wsparcie. Bylo to w czasie, kiedy np. o związkach partnerskich Szyszkowskiej ISTNIAŁA jakaś tam debata publiczno-medialna, robiło sie badania społeczne, etc.
Oby w przyszłości EMPIK odzyskał swoja "odwagę cywilna".
A z tym "banem" to niezły pomysł - niech odczują brak "różowej złotówki" . ];-)>
Przepraszam.
Czy mam rozumieć, że to jaka jestem i kim jestem, jak też to co robię, gdzie pracuję, jak się zachowuję i czy w ogóle się zachowuję ma być naznaczone moją orientacją? Mam biegać na parady, bo jestem LES? Dla zasady? Co jeszcze mam robić dla zasady? Nie lubię Roberta B., nie znoszę jego wypowiadania się w imieniu "społeczności", bo de facto nie czuję się alienowana ani gorsza.
Nie ma w moim życiu ani w związku, który dzień po dniu tworzę i buduję niczego nadzwyczajnego, co wymagałoby publikacji, tłumaczenia, opowiadania, wyjaśniania, klarowania etc.
Własny coming out to na pewno najskuteczniejsza metoda, tyle że nie każdy ma wystarczająco odwagi - trzeba to zaakceptować i dążyć do tego, aby jak najwięcej osób tej odwagi nabrało. Jak? Poprzez oswajanie społeczeństwa z homoseksualizmem. Tutaj niestety pojawiają się poważna problemy:
- nasze demonstracje były zakazywane, dziś często są niemile widziane
- telewizja (zwłaszcza publiczna) zniekształca nasz obraz lub cenzuruje (TVP ocenzurowała nawet "Małą Brytanię"
- wszelkie debaty publiczne uważane są za kontrowersyjny
Róbcie w domu po kryjomu! No i ludzie robią... Tego także domaga się Empik. Owszem, tolerują klientów homoseksualnych, ale poruszenie tej tematyki w ich salonach to już propaganda i zgroza na klientów.
Należy też podkreślić, że sprawą zajmowała się szefowa działu PR. To nie jakaś sprzedawczyni, którą można formalnie ochrzanić. Nie jest to więc wpadka pojedynczej osoby, lecz całej firmy.
I tak jak już pisałem - nie chcą promować? Niech nie promują. Po przeczytaniu uzasadnienia odmowy (nie przez sam fakt braku zgody) stwierdziłem, że nie będę już klientem empiku. Wolę kupować w seferze :-)
KSIAZKE BEDZIE MOZNA NABYC TYLKO W KLUBIE INFERNO.
ad 2. Ta kobieta została zatrudniona przez tą firmę, wobec czego ją reprezentuje, a firma ponosi pełną odpowiedzialność za jej działania.
ad 3. Homoseksualizm może być dość niebezpieszczy ze względu na ataki wariatów.
Czyli rozumiem, że mam bojkotować "kobietę od PR" ?