Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 10.08.2007 00:00

Pedale, Lesbo my was tu nie chcemy!

Podziel się Tweetnij Skomentuj (34)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (34)

Bezsilność i złość

Na murze w Edynburgu ktoś napisał farbą: "Nie wybaczę ci Polsko!". Nie wiem co konkretnie miała na myśli osoba w ten sposób zaznaczająca swoje rozgoryczenie, ale coraz częściej rozumiem to hasło. Tu nie chodzi o banalną czerwień i nijaką biel, o orzełka i to jak ten nadwiślański kraj się nazywa. Chodzi o przestrzeń, którą znam od zawsze, w której dorastałem, która robiła mi za tło gdy po raz pierwszy całowałem się nad brzegiem Motławy z moim pierwszym chłopakiem...

- Bartek Lis -

Na murze w Edynburgu ktoś napisał farbą: "Nie wybaczę ci Polsko!". Nie wiem co konkretnie miała na myśli osoba w ten sposób zaznaczająca swoje rozgoryczenie, ale coraz częściej rozumiem to hasło. Tu nie chodzi o banalną czerwień i nijaką biel, o orzełka i to jak ten nadwiślański kraj się nazywa. Chodzi o przestrzeń, którą znam od zawsze, w której dorastałem, która robiła mi za tło gdy po raz pierwszy całowałem się nad brzegiem Motławy z moim pierwszym chłopakiem, albo gdy w sierpniowe, gorące popołudnie po raz pierwszy przemierzałem łódzki kirkut na Bałutach. Wspomnienia, miejsca, ludzie - to jest też moje. To należy do mnie! Tymczasem codziennie, systematycznie, niemal programowo z różnych komunikatorów sączy się monotonny, z rzadka zakłócany nienawistny przekaz: "Pedale, Lesbo my was tu nie chcemy!"

Nie jestem już żadnym podmiotem działań jestem po prostu pomiotem. Figurą funkcjonującą w przestrzeni publicznej tylko po to aby podtrzymywać męską, heteroseksualną dominację. Inny jest wywlekany niemal przy każdej okazji bo jest potrzebny do podkreślania sztucznie wyprodukowanej różnicy. Zaś ta ostatnia ma uzasadniać dyskryminację i nierówny status gejów i lesbijek. Najbardziej jednak w tym wszystkim wkurza mnie, że homofobiczny dyskurs ubiera się w piórka dobrotliwej polityki tworzonej w trosce o populację, o płodzenie i mnożenie dzieci, o czystość moralną, prawdę i piękno, Karola Wojtyłłę i polską, umęczoną w walkach o państwo, rodzinę. W Polsce nie dyskryminuje się przecież gejów - cedzą przez zaciśnięte od nienawiści zęby bracia bliźniacy. Lesbijka to im nawet do głowy nie przyjdzie. W końcu te są niewidoczne, ich nie ma. A te dla których otwiera się przestrzeń publiczną robią w niej za zaanektowany na potrzeby męskiej wyobraźni obiekt seksualny.

Polska odwołująca się od decyzji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie przegranego przez RP procesu o nielegalny zakaz Parady Równości. Polska strzelająca torpedami jednego ze swych najwierniejszych narodowo-scocjalistycznych synów, w gombrowiczowski "Transatlantyk". Polska prostująca dziecięce umysły, oburzona damską torebką Tinkiego. Polska odmieniająca przez wszystkie przypadki słowa "promocja" i "propaganda", zawsze z dopełniającym te wyrazy przymiotnikiem: "homoseksualna". Strasząca nią społeczeństwo. Polska wysyłająca gejów i lesbijki do weterynarza i stawiająca znak równości między homoseksualizmem a pedofilią. Wszystko w mowie, uczynkach i zaniedbaniu najwyższych urzędników państwowych. Polska piórem i klawiaturą swych posłusznych publicystów, dziennikarzy, internautów, forumowiczów, czytelników po prostu Polaków - chlaszcząca obficie po twarzy, przy każdej okazji niewyszukanymi inwektywami, pseudonaukowymi teoriami, błazeńskimi pomysłami. Przerażeni, wystraszeni, zlęknieni i niepewni swej kruchej męskiej tożsamości węszą i tropią każdy "pedalski akt", każdą płciową i seksualną niesubordynację. Wymachują pałami ubranymi w piękne szaty, plują cykutą i szyderczo rechoczą. "Ten kraj jest nasz i wasz..."?

Kolejny post o gejach i lesbijkach. Kolejne forum internetowe i znowu potop nienawiści. Obezwładniający, zniechęcający. "Czy jak skończysz już ten swój doktorat to zostaniesz tutaj?"- pyta znajoma od kilku lat mieszkająca w Londynie. Wyjadę, podpalę, puszczę z dymem i z daleka będę patrzył czy aby szybko ogień nie gaśnie. Tylko że ja nie chcę wyjeżdżać. Chcę aby tutaj było, niech użyję to nielubiane przeze nie słowo, normalnie.

Stajemy zatem przed problemem: jak upominać się o wolną przestrzeń dla gejów i lesbijek w tym kraju? Póki co idziemy chyba tylko jednym torem. Cały postmodernistyczny warsztat werbalno-argumentacyjny zadomowiony we współczesnej zachodniej humanistyce jednak na nic się zdaje. Mamy swojego Foucaulta, Butler, Derridę, czytamy Mizielińską i Kochanowskiego. Dyskurs, matryca heteroseksualna, performatywność i abjekcja - określenia i terminy umiejętnie wstawiane w każdy nasz tekst, każdą wypowiedź. Tyle że po drugiej stronie nikt tego nie czyta, nikt tego nie rozumie, nikt tego poznać nie chce. Więcej, już nawet samo pole akademickie, nobliwe mury uniwersytetów często nie są wystarczającą płaszczyzną w ramach której można choćby próbować dyskutować. Zamykamy się zatem w skrojonych pod nas kręgach. Grupach akademickich, stowarzyszeniach, kołach. Mamy swoje konferencje, gender studies, organizacje. Ale ciągle za mało nas widać, nadal przestrzeń publiczna jest koncesjonowana. Występujemy w niej zwykle tylko wówczas gdy sami jesteśmy do niej wezwani. By służyć jako zły przykład, by udowodnić zasadność państwowej polityki. Jak chłopcy i dziewczynki do bicia, wbiegamy na scenę kiedy im jest wygodniej. Inny jest obrzydliwy, ale niestety niezbędny.

Sami się często ograniczamy, autocenzurujemy, gryziemy w język i przesuwamy pewne postulaty i żądania na plan dalszy. Bo jeszcze nie jest ten czas, nie teraz. Może trzeba skończyć z przepraszaniem, może potrzeba nam więcej utopijnego myślenia (utopie wbrew powszechnemu poglądowi są realizowalne!), odważnego, wywrotowego i bezkompromisowego, dla którego motorem będzie nasza złość. Złość a nie bezsilność, wściekłość a nie bierność. Wrzask a nie milczenie. "We are queer, we are here, get fucking used to it!".

Chcę adoptować dziecko. Chcę by moje lesbijskie przyjaciółki miały takie same (TAKIE SAME) udogodnienia jak pary heteroseksualne i to wcale nie koniecznie musiałoby się wiązać z skompromitowaną, i jak dowodził Michael Warner, niebezpieczną z punktu widzenia teorii queer, instytucją małżeństwa.

Będę się całował z moim facetem na środku ulicy jeśli tylko najdzie nas taka ochota. Będę się ostentacyjnie przeginał mijając rydzykowe szwadrony i groźnie warczał przyjmując pozy podpatrzone z albumów Tom of Finland defilując na Paradzie Równości. Chcę być wściekłym, niegrzecznym pedałem, który nie przeprasza za to ze żyje, i nie tłumaczy się ze swojej orientacji, nie wyjaśnia, nie prosi, nie apeluje. Po prostu jest i pewnie, zdecydowanie szuka dla siebie przestrzeni na wspólnej, polskiej agorze.

Ania Zawadzka swego czasu miała inspirujący wykład w ramach wrocławskich Genderów: "Suki obronne przestrzeni publicznej?". W największym skrócie - chodzi o akcje odbierania przez kobiety, przy pomocy różnego rodzaju narzędzi, uczestnictwa o różnym charakterze, swojego, należnego miejsca w przestrzeni publicznej. Każdy mizoginiczny, seksistowski głos reprodukujący patriarchalny punk widzenia powinien być otwarcie neutralizowany przez głośną ripostę ze strony feministek i feministów. Oczywiście nie jest to takie proste. Przeszkodą choćby nierówny dostęp do środków masowego przekazu etc. Możliwe że jest to praca mrówcza, mozolna, ale sądzę że warta podjęcia. Wymaga przegadania, doprecyzowania, przede wszystkim odwagi ale jej bezkompromisowość jest w tej chwili największym atutem. Dlaczego by nie wzorem tej feministycznej akcji, z powodzeniem realizowanej w krajach Zachodu, nie stworzyć społecznego, oddolnego ruchu:: "Lesb i pedałów obronnych przestrzeni publicznej" albo żeby było bardziej inkluzywnie i zarazem dosadnie: "Queer-ew obronnych"?

To pomysł zarówno na indywidualną, anty-systemową niesubordynację jak i bardziej zorganizowany opór. Nie mam rzecz jasna na myśli jakichś anty-homofobicznych bojówek znanych niektórym z Was zapewne z serialu "Queer as Folk". Nie chodzi o to by stosować przemoc, lecz by jej się w pokojowy ale zdecydowany sposób przeciwstawiać. To zachęta do pozytywnego gniewu, apel o wyzwolenie w sobie złości. Bo ta z pewnością jest lepsza niż bezsilność. Reagujmy na każdy przejaw homofobii, dyskredytujmy te nawet najbardziej zawoalowane treści. Demistyfikujmy niepodważalne prawdy. (Czemu nie doczekaliśmy się np. "ha-queerów"? Grup zdolnych internautów i internautek, które nie oglądając się na opieszałe ruchy władz państwowych rozmontowywałyby faszystowskie, antysemickie i homofobiczne portale międzynarodowych nazistów, zachęcających do nienawiści m.in. w stosunku do środowisk LGBT?)

Nie koncesjonujmy się. To żadna nowość - to sposób walki podejmowany w Ameryce czy innych krajach europejskich.

Powoli instytucjonalizują się nam studia nad społeczną i kulturową tożsamością płci, podobnie jest ze studiami queer. Mamy coraz lepiej działające organizacje LGBT. Dopełnieniem musi być jednak także jakiś nieformalny, radykalny ruch społeczny, w którym każdy i każda z nas znajdzie dla siebie miejsce.

Hymnem "Queer-ew obronnych" spokojnie mogłaby być piosenka Krystyny Prońko "Złość".

Niczemu już się nie dziwię, tolerancji wiele mam.
I przez wszystkie moje dni, przy zasadach swoich trwam.
Ale kiedy gdzieś ktoś zamierza, memu trwaniu zabrać sens.

Wtedy we mnie pojawia się złość, taka straszna złość.

Wbrew pozorom ja siły mam dość, a przebiegła tak jestem jak wąż.
I nie cofam się nigdy o krok.
Nie, nie, nie jestem taka słaba.
Nie jest ze mnie marny puch.
I do nieba rąk nie składam.
I nie czekam wciąż na cud.
Ale kiedy ktoś tam planuje to co moje zabrać mi.

Wtedy we mnie pojawia się złość, nieprzytomna złość.


P.S.
Wiem, że ten tekst jest bardziej moim osobistym manifestem, deklaracją niepodległości, sposobem na skanalizowanie złości powstałej w wyniku codziennego obcowania z "polactwem". Jeśli jednak mi się to nie uda, jeśli sobie odpuszczę, jeśli będzie to dla mnie za trudne, jeśli z płaczem wyjadę... nie wybaczę ci nigdy Polsko.

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (5)
linijka ginger_lee mloda324 mistle84 kyane
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (34)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
27.09.2007 15:25 olek_on
Niesamowity artykuł. Ale nadal nie rozumiem polski. I chyba będziemy musieli wszyscy razem wyjść i krzyknąć: nie wybaczę Ci- Polsko!. Piękne przesłanie.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
06.09.2007 18:55 franzK
"Cały postmodernistyczny warsztat werbalno-argumentacyjny zadomowiony we współczesnej zachodniej humanistyce jednak na nic się zdaje. Mamy swojego Foucaulta, Butler, Derridę, czytamy Mizielińską i Kochanowskiego. Dyskurs, matryca heteroseksualna, performatywność i abjekcja - określenia i terminy umiejętnie wstawiane w każdy nasz tekst, każdą wypowiedź. Tyle że po drugiej stronie nikt tego nie czyta, nikt tego nie rozumie, nikt tego poznać nie chce" bo prawie nikt tego nie rozumie drogi autorze, jakże ciekwego wynurzenia. Michel Foucault? Jacques Derrida? kto to jest dla statystycznego Polaka? kiedy w końcu przestaniemy powoływać się na zachód, zachód to zachód tamto? co to jest w ogóle "zachód"? a czemu nie czerpać z polskiego zamiłowania do wolności, a tym samym przestać straszyć zachodem. drogi autorze! wiesz czym sie różnisz od prawicowych publicystów? takich jak jak Rybiński, czy Ziemkiewicz, którzy niewątpliwie są mistrzami w słownej szermierce. Ano tym, że z takim językiem nie trafisz do zwykłych ludzi (bynajmniej nie chodzi mi o niższe warstwy społeczne). Swoją erudycją przekonujesz już przekonanych, a użyte sformułowania bardziej nadają się do pracy naukowej niż do głoszenia swoich prawd. P.S. polecam dywagacje o wpływie postmodernistycznego stylu myslenia na sądy konstytucyjne, ETS, SPI, czy ETPCz!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
05.09.2007 14:45 pablo
Niesamowicie spodobal mi sie ten artykul. Ja sam jestem studentem i do tego zajmuje sie teoria queer. Mysle, ze autor niepotrzebnie zamiescil na koniec w swoim post scrptum wyjasnienie jakoby tenze artykul byl manisfestem indywidualnosci. To juz dalo sie odczuc czytajac go. Deklaracja niepodleglosci to cos niesamowicie trudnego i niekazdy odczyta ten artykul jako zacheta do odnalezienia i eksponowania siebie w przestrzeni publicznej. Wiekszosc boi sie, a do tego nie ma zadnych autorytetow. Brak nam w Polsce Wielkiego Przywodcy Queera- jednostki ponadprzecietnej niszczacej wszelkie przejawy publicznej homofobii. Tymczasem geje wzoruja sie na zagranicznych homonormatywistach, ktorzy na co innego moga sobie pozwolic w swoim, innym spoleczenstwie. Tu, natomiast, jak podkresla autor potrzeba walki, potrzeba udowodnic swoja sile. Nie mozna zawsze chowac sie w klubie, a wyszedlszy z niego stac sie na nowo heteropodobnym. Tu potrzeba wielkiego ciosu (najlepiej taktyka nozem w plecy) dla tych co wywoluja atmosfere homonieprzyjazna. Ale aby zadac ten cios potrzeba masy... masa musi naprzec na mase i udowodnic swoja sile i niezadowolenie... wscieklosc i wrzask... Mam nadzieje wielka ze ten artykul Bartka Lisa pomoze wkoncu zawolac 'stop'. Czekamy zatem na dzialania...i propozycje dzialan. Pozdr. ____PS. Z racji tego ze pisze z zagranicy, nie uzywam polskich liter. Sorka.
cytuj zgłoś 0 0
menatalpathology
31.08.2007 22:47 menatalpathology (37)
Dokładnie. Żal patrzeć na informacje zamieszczane na profilach, w poszczególnych portalach: `przegięci von!`.
Na szczęście nieco się to zmienia (przynajmniej taką mam nadzieje), ale wciąż ksenofobii wśród samych gejów jest wiele, zbyt wiele.

btw.
Irytuje mnie cienki głosik jakiejś przestraszonej lesbijki, czy też geja: "ale przecież my nie chcemy adpocji, prosze, dajcie żyć"
Ja chce mieć dziecko i choć prawo nie będzie mi potrzebne by `zrobić` sobie potomka, to irytuje mnie fakt, że głośno się o tym nie mówi.

pozdrawiam

cytuj zgłoś 0 0
Ikona
31.08.2007 0:06 roamm
acha:) zwracam wiec honor, bo irytuja mnie podsumowania bez uzasadnienia. A po przeczytaniu powtornym stwierdzilem, ze panuje w tekscie jednak przesada - lekka. Ale twierdze, ze jest przejrzysty:P pozdrawiam!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
24.08.2007 22:54 azokk
Widzisz - nie każdy musi się zgadzać z proponowanymi w artykule koncepcjami i nie każdy lubi taki styl. A inna sprawa jest tez taka, że później trochę pożałowałem, akurat tego jednego słówka - jakbym miał możliwość, to bym je wykasował. :)
pzdr. (co złego to nie ja... nooo może tylko od czasu do czasu)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
24.08.2007 22:26 roamm
bełkot, bełkot. jak tylko kawałek treści się komus nie podoba, musi podsumować tym jednym słowem. a tekst właśnie bardzo przejrzysty i dobrze napisany.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
23.08.2007 17:37 tomma
jestem Polakiem i również zastanawiam sięjak za niedługi czas będę musiał wytłumaczyć mojej córce dlaczego tolerancja i ludzie którzy są tolerancyjni jest "be" w Naszym Kraju; ktoś by mógł powiedzieć że jestem patriotą - idiotą ale nie będę winił za TO wszystko mojego kraju tylko dlatego, że jeszcze nie jestem taki silny aby móc krzyczeć na cały głos" TOLERANCJA" - powolutku, a wszystkie kaczki świata, wysokie dęby, i inne pokrzykaczki umrą i nastanie nowe pokolenie - TOLERANCYJNE :) POLSKA jest naszym wspólnym krajem i MY ją kształtujemy RODZICE NOWEGO POKOLENIA :)
cytuj zgłoś 0 0
euphorion
18.08.2007 12:20 euphorion (44) Warszawa
Inna kwestia jest legislatywa, cechy narodowe, kultura, rozwoj etc... Niedawno czytalem gazetke w tym kraju na wyspie... Jakis 12 letni chlopaczek nazwal w mailu rowiesnika pedalem. Juz nastepnego dnia byla u niego policja... Wyobrazacie sobie cos takiego w Polsce? Bo ja nie.
A co do realiow socjoekonomicznych... To niestety... Polacy musza miec na kogo zwalac wine. Gomulka na Zydow, Pilsudski na lewice, kaczki na uklad i ostatnio wlasnie... nastepuje jak to okreslil moj qmpel: homoseksualizacja wroga. A tak naprawde winne jest zle rzadzenie i tyle, w kapitalizmie jedni maja mniej inni wiecej a jeszcze inni nie maja nic.Truizm? Ale ilu Polakow to zauwaza? Nie latwiej zwalic wine na kogos innego? Niech te wszystkie biedne Polaczki wezma odpowiedzialnosc za siebie.
Siedem plag Egipskich nie spada na Polske bo pedaly sie pedaluja obrazajac tym samym Wojtyle i Najswietsza PAnienke! Nie dlatego, ze Zydzi mieszaja pejsami w bankach. Tylko dlatego, ze jest zle rzadzona. Najzabawniejsze, ze rzucajac okiem na historie Polski dobitnie widac, ze za kazdym razem, gdy pojawial sie ktos kto robil cos dobrego dla kraju byl niszczony, a 'opozycja' chwalona pod niebiosa. Np: sw. Stanislaw zdrajca stanu jest czczony jako patron kraju!!
Ewentualne sukcesy osiagano przewarznie przez zamach stanu ( patrz Unia Lubelska i Konstytucja 3 Maja). Tu tkwi jakis wazny narodowy feler. Z tym trzeba sobie poradzic. Jak zareaguje np babcia albo wujek jak sie zapytamy co by zrobil w polityce? Odp czesto brzmi: tez bym kradl/kradla! A krytykowac potrafimy. Zupelnie jak rodzic, ktory sam kopcac zabrania tego swoim dzieciom...
cytuj zgłoś 0 0
euphorion
18.08.2007 11:52 euphorion (44) Warszawa
Artykuł ciekawy, bardzo. Czy przestrzen zamieszkania, ktora nazywamy Polska nadaje sie dla gejow? I czy konstruktywnym 'gniewem' da sie cos zmienic. Otóż, trudno będzie. Zwazywszy na to, ze sami kipimy od uczuc podobnych do tych jakie prezentuja Kaczki itp. Przyklad? Jeden kolo stwierdzil, ze woli popierac MW niz transow i 'przegietych' i sam by tych drugich spalil albo zastrzelil. Sami ziejemy nienawiscia do siebie nawzajem. Oceniamy po zerknieciu okiem na 'profil', a nie znamy historii ani tego co uksztaltowalo osobowosc ktora sie za tym profilem 'ukrywa'. Chwilowo jestem w UK. Sam ze swiezo upieczonym Mgr i wiecie co...? tutaj nawet na to nie spluną. Ale pomijajac ten fakt. Tu nie ma czegos takiego jak nietoleraancja dla przegietych, albo gardzenie kims tylko dlatego, ze dyma sie z nowym kolesiem co 3h. Twoj wybor twoje zycie. Dzialaja branzowe gazetki (w wiekszosci bezplatne) gumki i lubrykanty mozna dostac za darmo w kazdym klubie, informatory i tym podobne sa w zasiegu reki kazdego nastolatka.
Dopoki nie zaakceptuejmy siebie samych i wszystkich innych dookola... Dopoki nie osiagniemy podobnego 'poziomu' nasz 'gniew' bedzie slaby.
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • ...
  • 4
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
Ania Zawadzka Bartek Lis dyskryminacja Edynburg Europejski Trybunał Praw Człowieka gender studies Kultura manifest Manifest przeciwko homofobii w Polsce Parada Równości Polityka Polska prawa człowieka przestrzeń publiczna Społeczeństwo teoria queer Wrocław Łódź
Powiązane
Obraz Wtorek, 15.09.2015 Wrocław: Marsz i Festiwal Równych Praw Obraz Piątek, 05.10.2012 Wrocław: w sobotę Marsz Równości! Obraz Sobota, 23.12.2006 Parada Równości 2005 przed Tybunałem w Strasburgu Obraz Piątek, 16.12.2005 Polska przed Trybunałem w Strasburgu za zakaz "Parady Równości" Obraz Czwartek, 02.06.2005 Przegląd prasy: Polityka 22/2006
Inne tematy
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się