Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Najnowsze zdjęcia Ogłoszenia Przewodnik Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Niedziela, 14.09.2003 00:00

Straszliwa tragedia gejowskiej pary

Podziel się Tweetnij Skomentuj (2)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (2)

Historia Joe Ortona i Kennetha Halliwella

- Czy ktoś próbował kiedyś schować pieniądze w trumnie?
- Nie wtedy kiedy właśnie jej używano.
- Dlaczego?
- Nigdy to nikomu nie przyszło do głowy...

Dialog ten pochodzi ze sztuki Joe Ortona "Loot" (Łup) z 1966 roku. Historia miłości i niszczycielskiej zazdrości, życia i śmierci jednego z najznakomitszych współczesnych dramaturgów brytyjskich i jego przyjaciela Kennetha Halliwella jest tak niezwykła, jak świat, który razem tworzyli w przestrzeni scenicznej. W maju 1967 roku Joe Orton (właściwie John Kingsley, 1933-1967), i jego kochanek Kenneth Halliwell spędzali wakacje w Tangerze. "Siedzieliśmy rozmawiając o naszym szczęściu. I o tym, że nie może z pewnością trwać długo. Będziemy musieli za nie zapłacić. Być młodym, przystojnym, zdrowym, sławnym, stosunkowo bogatym i do tego szczęśliwym to z całą pewnością wbrew naturze." Trzy miesiące później Orton nie żył, zamordowany przez Halliwella, który następnie odebrał sobie życie.

Joe Orton i Kenneth Halliwell poznali się w 1953 roku w Akademii w Londynie, gdzie obaj studiowali aktorstwo. Zakochali się w sobie i zamieszkali razem. Halliwell miał wówczas 25 lat, a Orton 18. Obaj nie wykazali jednak szczególnego talentu aktorskiego i postanowili utworzyć spółkę autorską, zająć się pisaniem książek. Halliwell odziedziczył niewielki majątek dzięki czemu mogli przez pewien czas nie pracować, zająć się tylko twórczością. To właśnie Halliwell nadawał ton - dyktował Ortonowi opowiadania i powieści. Orton ograniczał się do przepisywania i czasami dodawał jakieś pomysły od siebie. Niestety po początkowym zainteresowaniu krytyków ich twórczość nie odniosła sukcesu. W końcu odziedziczony majątek został roztrwoniony i obydwaj musieli rozejrzeć się za pracą. Już nie mieli tak wiele czasu zapału i ochoty na wspólną twórczość literacką.

W 1957 roku Joe Orton zaczął pisać samodzielnie. Jednak początkowo trudno mu było znaleźć własny styl. Przyzwyczajony był do inspirującej współpracy z Kennethem. Przełom nastąpił w 1962 roku, kiedy kochankowie trafili na 6 miesięcy do więzienia za uszkodzenie książek z biblioteki. Po raz pierwszy od 9 lat zostali rozdzieleni. Joe wyszedł z więzienia pełen pogardy dla angielskiego establishmentu. Swą nienawiść zaczął wyrażać w formie mistrzowsko skonstruowanych fars teatralnych. Role się odwróciły: Teraz Orton pisał, a Halliwell podrzucał pomysły i komentarze.

W roku 1964 Orton zakończył pisanie swojej pierwszej słynnej sztuki pt. "Bądź miły dla pana Sloane". Sztuka została wystawiona na londyńskim Westendzie i otrzymała wspaniałe recenzje. Udało się. Nagle Joe został obwieszczony wielkim autorem, wybitnym twórcą, porównywany był z Oskarem Wilde'm. W zatykającym dech w piersiach tempie zaczął odnosić niewiarygodne sukcesy. Ze wszystkich stron otrzymywał propozycje współpracy. Nawet Beatlesi zamówili u niego scenariusz filmowy. Wszystko bowiem wydawało się iść ku najlepszemu - tylko nie związek z Kennethem. Mieszkali wciąż razem. Ale podczas gdy Orton odnosił sukces za sukcesem - Halliwell musiał przyglądać się jak jego partner był w centrum zainteresowania. Swoją rolę osobistego asystenta odczuwał jako poniżenie i degradację. Jego udział w współpracy literackiej był coraz skromniejszy. W latach pięćdziesiątych to Kenneth utrzymywał Joe ze spadku. Teraz Joe płacił za Kennetha. W czasie przyjęć czy w gronie przyjaciół ludzie szukali naturalnie towarzystwa sławnego Joe, który był elegancki i dowcipny. W przeciwieństwie do niego Kenneth sprawiał wrażenie osoby zgorzkniałej i nieporadnej i był tak szorstki w obejściu z ludźmi, że zaczęto go unikać.

Humory Halliwella były coraz bardziej nieznośnie i sprawiły, że życie z nim stało się dla uciążliwe. Joe wiele razy próbował go opuścić i pozwalał sobie na coraz to nowe romanse, jednak w końcu zawsze wracał. Próbował nawet dopomóc przyjacielowi w karierze i namówił jedną ze znanych galerii do urządzenia wystawy jego prac. Skończyło się klapą, co jeszcze bardziej pogłębiło kompleks niższości.

Na zewnątrz Kenneth starał się sprawiać wrażenie szczęśliwego jak Joe. W jego wnętrzu jednak - gotowało się. Dwa miesiące później, po tym gdy wspólnie zakończyli prace nad nową groteską pod tytułem "Co widział służący" (arcydzieło Ortona) - Kenneth Halliwell zamordował w okrutny sposób swojego niegdyś tak kochanego Joe Ortona we wczesnych godzinach rannych niezliczonymi ciosami młotka w głowę, masakrując go w sposób trudny do opisania. Potem - za pomocą 21 tabletek nasennych odebrał sobie życie. Na kartce, którą pozostawił - napisał: Gdy przeczytacie pamiętnik Ortona, wszystko stanie się dla was jasne...

(historia oparta na autentycznych wydarzeniach)

Opracował: Jacek Adler

Na podstawie: "Power - 48 Gesetze der Macht" (48 praw władzy) - wydaną w Monachium w roku 2003 (IV wyd.). str. 480-482
Sztukę "Łup" pokazał MAYBE THEATRE COMPANY, istniejąca od 1992 roku w Gdańsku teatralna grupa studentów i absolwentów różnych uczelni i różnych kierunków, wystawiająca sztuki teatralne i estradowe w języku angielskim.

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (2)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
hebius
18.01.2004 1:16 hebius (58) warmińsko-mazurskie
Można jeszcze dodać, że Stephen Frears w 1987 roku nakręcił biograficzny film "Nadstaw uszu" (Prick Up Your Ears), w którym Joe Orton zagrał Gary Oldmann.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
07.01.2004 14:57 Ashley Angel
smutne... :(
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Prawo pisze się w biegu. Stan gry o równość małżeńską po pierwszych transkrypcjach Czwartek, 03.09.2026 Prawo pisze się w biegu. Stan gry o równość małżeńską po pierwszych transkrypcjach
Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli Piątek, 12.06.2026 Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli
Wójt to p***. Zniszczyli publiczne mienie, aby obrazić włodarza gminy Środa, 12.08.2026 Wójt to p***. Zniszczyli publiczne mienie, aby obrazić włodarza gminy
Rosyjska cenzura blokuje Queer.pl: Roskomnadzor uderza w polski portal LGBTQ+ Czwartek, 27.08.2026 Rosyjska cenzura blokuje Queer.pl: Roskomnadzor uderza w polski portal LGBTQ+
NSA: Brak zwolnienia z podatku od spadku dla związków jednopłciowych Poniedziałek, 24.08.2026 NSA: Brak zwolnienia z podatku od spadku dla związków jednopłciowych
Nowe wzory odpisów aktu małżeństwa umożliwiają wpisanie małżeństw osób tej samej płci Poniedziałek, 24.08.2026 Nowe wzory odpisów aktu małżeństwa umożliwiają wpisanie małżeństw osób tej samej płci
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na X Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościPolityka cookiesUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy
Zabronione jest pobieranie treści (web scraping) i eksploracja danych (TDM) z tego serwisu do trenowania systemów AI bez zgody operatora — zob. Regulamin.







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się