Tajemnica stref erogennych polega na wielkiej koncentracji receptorów nerwowych. Wycinek skóry wielkości małej monety zawiera kilkadziesiąt takich czujników, przesyłających do mózgu informacje o każdym, najmniejszym nawet muśnięciu. Ludzie, którzy darzą się uczuciem i dobrze poznali swe wzajemne potrzeby, doskonale znają czułe miejsca partnera i podczas gry miłosnej koncentrują się właśnie na nich. Wzajemne poszukiwanie stref erogennych może być fascynującą przygodą. Tylko gdzie ich szukać?
Ze wszystkich stworzeń żyjących na Ziemi, najwięcej czasu na seks poświęca gatunek homo sapiens. Wielu uczonych jest przekonanych, że obok inteligencji, najbardziej charakterystyczną cechą człowieka jest zmysłowość. W pewnym wieku i przy sprzyjających okolicznościach, ludzie mogliby kochać się niemal bez przerwy. Oddawanie się pieszczotom, flirt, tzw. petting, czyli wzajemne dotykanie się i głaskanie w czułych miejscach, całowanie i pocieranie jest bardzo przyjemne, ponieważ posiadamy liczne "strefy erogenne", czyli miejsca wyjątkowo wrażliwe na dotyk. Cała skóra pokryta jest gęstą mapą takich miejsc, a niektóre zakamarki ciała produkują wrażenia tak silne, że bez stymulowania organów płciowych prowadzić mogą do orgazmu. Tajemnica stref erogennych polega na wielkiej koncentracji receptorów nerwowych. Wycinek skóry wielkości małej monety zawiera kilkadziesiąt takich czujników, przesyłających do mózgu informacje o każdym, najmniejszym nawet muśnięciu. Ludzie, którzy darzą się uczuciem i dobrze poznali swe wzajemne potrzeby, doskonale znają czułe miejsca partnera i podczas gry miłosnej koncentrują się właśnie na nich. Wzajemne poszukiwanie stref erogennych może być fascynującą przygodą. Tylko gdzie ich szukać?
Mówiąc o wrażliwych miejscach na ciele mężczyzny mamy zwykle na myśli genitalia. Ale oprócz nich, posiadamy jeszcze wiele innych obszarów, których dotykanie jest bardzo przyjemne. Najbardziej znane to wargi, język, brodawki, podeszwy stóp, wewnętrzne strony dłoni i opuszki palców. Co jeszcze?
Kark! Wielu chłopaków uwielbia pieszczoty karku aż do miejsca, gdzie włosy na głowie formują się w kształt litery V. Równie przyjemne są pocałunki pod brodą, w okolicach jabłka Adama (szczególnie świeżo po goleniu). Należy pamiętać, że skóra mężczyzny jest grubsza niż kobiety. Dlatego, męskie pieszczoty mogą być bardziej "konkretne" - choć bez przesady! Nie tylko dziewczyny lubią delikatne masowanie i dotykanie językiem sutków. Poszczególne części ciała tym bardziej wrażliwe są na bodźce seksualne im niżej są położone. Brzuch, a tym bardziej wewnętrzna część ud zasługują na bardzo czułą uwagę, szczególnie zaś miejsce, gdzie uda stykają się z korpusem w talii. Prawdziwą burzę zmysłów wywołać może głaskanie tyłka. Niektórzy mężczyźni uwielbiają nawet lekkie poszczypywanie a nawet klapsy. Jednak każdy odczuwa pieszczoty inaczej. Niektórzy reagują na dotyk jak na uderzenie prądem elektrycznym. Inni, potrzebują sporo czasu, by osiągnąć właściwą "temperaturę".
Prawdziwą kaskadę rozkoszy obiecuje stymulacja tak zwanego "punktu G". Ten tajemniczy punkt porównać można z przysłowiowym "czerwonym guzikiem". Po jego naciśnięciu, orgazm zamieniać się ma w szaleńczą ekstazę. Legenda "punktu G" powstała w latach osiemdziesiątych. Uczeni przez długie lata bezskutecznie poszukiwali go w ciele kobiety, by wreszcie odkryć to, czego szukali - u mężczyzn! Punkt, G czyli najwrażliwsza strefa erogenna to prostata (gruczoł krokowy). Prostata jest wielkości kasztana i leży w kroczu poniżej pęcherza moczowego. Jej zadaniem jest produkowanie białej substancji, z której składa się sperma. Mężczyźni, którzy przeżyli stymulację "punktu G" opowiadają o sensacyjnych doznaniach. Potwierdzają to seksuolodzy: Nawet jeśli mężczyzna jest jeszcze bardzo oddalony od orgazmu, może poprzez masaż prostaty przeżywać stany bardzo do niego podobne - i to przez dłuższy czas! Męski "punkt G" osiągalny jest - rzec by można - tylnymi drzwiami. Prostatę wyczuć można, wprowadzając bardzo ostrożnie palec do odbytu. Leży ona mniej więcej na głębokości pięciu do siedmiu centymetrów w górnej części ścianki jelita w stronę jamy brzusznej i ma kształt miękkiej kulki. Masaż polega na delikatnym pocieraniu tego regionu w górę i w dół. Do masażu użyć można (także bardzo ostrożnie!) zabawek, takich jak "dildo" (sztuczny penis). W wyniku masażu zaczyna pulsować przewód moczowy, mięśnie prostaty zaczynają się ściągać i rozkurczać, podobnie jak muskulatura miednicy. Niektórzy mężczyźni opisują doznanie jako "falowanie", całkowicie różne od orgazmu, osiąganego poprzez stymulację penisa. Inni mówią o orgazmie "wewnętrznym". Czasami już w tej fazie dochodzi do wytrysku. Wiedzą o tym doskonale weterynarze, którzy do uzyskiwania cennego nasienia byków rozpłodowych używają metody elektrostymulacji prostaty... Jak każda zabawa, tak i ta z "punktem G" wymaga stosowania się do pewnych reguł. Pierwszą z nich jest higiena. Dokładne wymycie ciała pod prysznicem przed i po stosunku jest oczywistością. Ponieważ jednak w jelitach znajduje się bogata flora bakteryjna, przed penetracją należy założyć gumową rękawiczkę i użyć wystarczającej ilości żelu (krem na bazie tłuszczu nie nadaje się ponieważ rozpuszcza gumę!).
Jest jeszcze kilka innych tajemnic, o których warto wiedzieć. Męski "punkt G" pobudzić można także zewnętrznie, poprzez delikatny masaż krocza. Podczas masażu "wewnętrznego" niektórzy mężczyźni odczuwają parcie na pęcherz moczowy (chce się im sikać). Dlatego najlepiej zrobić to przed rozpoczęciem tej erotycznej zabawy. Nie należy się zbytnio przejmować nagłym i niespodziewanym wytryskiem. Nawet bardzo młodzi chłopcy potrafią kontrolować napięcie seksualne i opóźniać wytrysk. Podczas stymulacji prostaty nie jest to na początku możliwe, bo uczucie może być obezwładniające.
Czy stymulacja prostaty może być niebezpieczna dla zdrowia? Tylko wtedy, gdy penetracja odbytu odbywa się nieostrożnie lub gwałtownie. Użycie zbyt dużych zabawek spowodować może naderwanie mięśnia odbytu. Zbyt częste rozciąganie go spowodować może rozluźnienie, które może mieć potem bardzo nieprzyjemne efekty. Ale przyjemność, jaką przynosi seks rozsądnie dozowany jest w każdym przypadku zdrowszy niż seksualna abstynencja.
Dr Nick
A czy ktoś może wiec gdzie można dostać jakieś anatomiczne ilustracje oraz opisy jak się do tego zabrać (w wersji solo i z partnerem)? Bardzo chciał bym tego spróbować, ale nie mam pojęcia jak.