Zabił innego geja i zjadł jego zwłoki
Niemcy wstrząśnięte są niewiarygodną zbrodnią, popełnioną przez geja-kanibala. Prokuratura w Kassel wydała w czwartek nakaz aresztowania 41-letniego mężczyzny z Rotenburga, który zamordował i zjadł człowieka. Policja poszukuje dalszych ofiar.
Na ślad zbrodni, policja natrafiła przez przypadek. Sprawca poszukiwał bowiem swoich ofiar poprzez ogłoszenia w internecie. Gazeta "Bild" cytuje tekst tego ogłoszenia: "Szukam młodego, dobrze zbudowanego faceta 18-30 lat do zarżnięcia." Podobno zamordowany zgodził się na własną śmierć.
Sprawca Armin M. odciął ofierze (foto) członek, i - jak pisze "Bild" - "wspólnie go jedli". Potem zabił go nożem. Ciało poćwiartował i zamroził, resztę zwłok zakopał. Poszukiwania dalszych zwłok wokół posesji w Rotenburgu trwają.
Policjanci, którzy przeprowadzili rewizję u Armina M. znaleźli mrożące krew w żyłach dowody zbrodni: zamrożone części ciała w lodówce, kości i nagrania wideo. Sąsiedzi mordercy nic nie zauważyli. "To miły czlowiek, bardzo spokojny" - powiedzieli funkcjonariuszom. Armin M. był żołnierzem zawodowym, ostatnio zaś chodzią na kursy elektroniki.
Ofiarą jest Bernd-Jürgen B. (41), dyplomowany inżynier. Od roku 2001 uznany został za zaginionego. Prasa niemiecka rozpisuje się go geju-kanibalu, zadając przy okazji pytanie czy pomiędzy homoseksualizmem a kanibalizmem istnieją jakieś paralele.
(KP)
Natomiast o tym zjedzonym pisali jako o
a. bardzo dobrym informatyku.
b. rozpusniku bez umiaru.
Z wywiadow ze znajomymi dowiadzieli sie, ze w ostatnim czasie strasznie chudl, mial dziwna skore i wypadaly mu bardzo wlosy. Wiekszosc sadzila, ze ma AIDS. Moze dlatego zdecydowal sie na takie cos... ale to chyba i tak nie jest normalne.
Natomist lekarze orzekli, ze "ludozerca" jest w 100% poczytalny.
A poza tym nie uogólniajcie. To że jakiś szaleniec jeden na setki milionów gejów kogoś zabił nie rzuca cienia na nas. Zarówno wśród gejów, jak i heteryków są uczciwi ludzie oraz przestępcy.