Jak się kochają "kochający inaczej"
W rubryce "super temat", brukowa gazetka "Super express" podnieca się zawartością audycji "Teleranek", emitowanej w Telewizji i pisze, że "ponad 650 tys. małych widzów "Teleranka" mogło sprawdzić w Internecie co jeden pan robi drugiemu panu".
Gazeta pisze: "O gejowskich imprezach, molestowaniu w toalecie, seksie w parku i "obciąganiu" można poczytać na stronie internetowej "zareklamowanej" w ostatnim wydaniu dziecięcego programu "Teleranek" w TVP 1. Gość niedzielnego "Teleranka" - pan Maciej o internetowej ksywie "Ebo" - zachęcał dzieci do pisania bloga, czyli pamiętnika w Internecie. Jako przykład do naśladowania podał swój pamiętnik."
Jedna z matek przeczytała bloga i zmartwiała... Dowiedziała się bowiem że:"Ebo został zabrany do najbardziej cool miejsc w Krakowie, poflirtował, a następnie zmolestowano go w toalecie. Tacy jak Adzio zawsze dostają to czego chcą, więc znalazłem się u niego... Potem był kosmiczny seks, a Ebo usłyszał: "O matko, co za obciąg! Nawet Matka Boska tak mi nie obciągała!". Od tej pory sporo wody przepłynęło Wisłą z Krakowa do Warszawy. Fascynacja seksualna zmieniła się w intelektualną, a Adzio jak zawsze cudowny".
Czytelniczka Super expressu: "Nie mam nic przeciwko gejom, ale to szczyt chamstwa. Chyba "Ebo" nie jest aż takim idiotą, by sądzić, że dzieciaki tam nie zajrzą. Deprawacja. Głupio to brzmi w moich ustach, bo zawsze myślałam, że trudno mnie zgorszyć. Bezmyślność? Nie wiem, ale dla tego pana nie powinno być miejsca w Teleranku.".
Na to Barbara Karwat z redakcji Programów dla Dzieci i Młodzieży TVP: "To jakieś koszmarne nieporozumienie! W programie pokazywaliśmy głównie strony innego pamiętnika "milusio, fajniusio". Nic nie wiedziałam o zawartości pamiętnika pana Macieja. Tego gościa zarekomendowali nam znajomi i wydawał się godny zaufania. Trudno już coś poradzić, program poszedł w eter. Obiecuję że coś z tym zrobimy."
Sam zainteresowany, czyli Maciej "Ebo", pracownik agencji reklamowej: "Strasznie mi przykro z powodu tego zamieszania. Szczególnie wobec pracowników redakcji "Teleranka" Na mój blog nie dostanie się już żadna niepowołana osoba. Chociaż uważam mimo wszystko, że nie ma tam aż tak strasznych tekstów czy pornograficznych zdjęć. Unikałem obscenicznych opisów, więc zamiast pisać np. "bawił się moim ch... m" pisałem "głaskał mnie po główce". Każdy się czasem denerwuje i wymsknie mu się słowo ku... A to, że chłopak potrafi kochać chłopaka, jest zupełnie normalne i dzieci dowiadują się o tym na zajęciach z wychowania seksualnego w szkole podstawowej."
Od redakcji: Panie Macieju! Nie wolno deprawować dzieci! Od tego są wyspecjalizowane instytucje i środowiska rówieśnicze!
Wolno natomiast zadumać się nad kosmiczną hipokryzją pisemek w rodzaju Super expressu, które żyją wyłącznie z pławienia się w błotnistych kałużach i dla których wszelkie afery - nawet tak małe jak opisana - stanowi życiodajny zastrzyk...
(JM)
czarny tulipan
Końcowe słowa autora do Pana Ebo - niby to nagana, ale jednocześnie pochwała - nie przystoją chyba dorosłym ludziom. Robi się krzyk, że miedia wszędzie pokazują motyw geja-pedofila. Jednak po tekście, który przed chwilą przeczytałem na IS nie sposób sie obronić przed tym stereotypem. Zamiast potępiać takie zachowanie, jak np. Pana Ebo, autor stara się przekonywać, że rzeczonemy trzeba dorobić skrzydełka bo taki z niego niewinny aniołek.
Czy autor wiedział co pisze? Może proponuję pisanie tego typu tekstów przy mniejszej ilości zużytych środków oszałamiających.
Pozdrawiam
Panowie i Panie to poprostu KON TROJANSKI ;) hihihi
Nie po Panu Macieju, a po TVP.
Problem polega na tym, ze po raz kolejny media wykorzystuja stereotyp gej-pedofil do wlasnych celow.
I tego dotyczyla miedzy innymi reakcja naszego stowarzyszenia.
Jeżeli okaże się, że zostało popełnione przestępstwo wobec osoby występującej w programie, a osoba ta wystąpi do nas z prośbą o reakcję, lub pomoc, może na nią liczyć.
Dla nas najważniejsze jest to, by walczyć z rosnącą nietolerancją dla środowisk homoseksualnych.
Czasami wymaga to drastycznych środków.
ani razu nie padla nazwa bloga ebo, ani razu nie padl adres tej strony, nie widac tez bylo na ekranie pelnego adresu strony.
ebo przed nagraniem dodal kilka wpisow (moja mama itd), aby przez przypadek nic niepotrzebnego nie pojawilo sie na ekranie komputera w czasie nagrywania, dodatkowo zalozyl blokade na swojego bloga w sobote przed emisja teleranka. blokada ta dzialala przez cala niedziele i poniedzialek, po czym w poniedzialek po poludniu zostala zlikwodowana przez serwer i wtedy jakas ko bieta napisala na internetowym forum SE swoj list. swiadczy to o tym, ze jest to pani zaznajomiona z internetem i ze ona jedynie mogla skojarzyc nazwe bloga. jezeli nawet jakiekolwiek dziecko po emisji chcialo zobaczyc te strone byla ona zablokowana.
SE przekreca fakty, postawione w innym swietle nabieraja innego znaczenia, ebo zostal przedstawiony jako zboczony pedofil. znam blog ebo i NIGDY nie bylo tam tresci pedofilnych. SE zmienia tez wypowiedzi i dziennikarz jest zadowolony, bo SE stac na proces i jest to dla dziennika dodatkowy rozglos.
zamiast wieszac psy na ebo, ktory i tak juz wystarczajaco ucierpial w calej sprawie, najpierw sprawdzie fakty.
Zadam Ci następujące pytania:
1 - czy widziałeś odcinek telranka o którym wszyscy piszą i mówią?
2 - czy widziałeś kiedykolwiek stronę Ebo, rzekomo epatującą pornografią?
3 - czy wiesz że strona została zablokowana przez ebo hasłem przed emisją owego teleranka?
To tylko trzy pytania, mogę ich zadać więcej.
Co do komentarza redakcji: ironiczny kontekst artykułu nie został przeze mnie niezauważony.