logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
09.12.2016    STARTSKLEPKONTAKT

...
190
5
39

"Zawsze mnie interesowały koleżanki"

Fragment wywiadu-rzeki z Marią Janion

Dodano: 20.02.2013, Aktualizacja: 20.02.2013

Naoczny świadek był oburzony, że dziewczyny mogą polemizować ze wszystkimi dookoła. Fragment wywiadu-rzeki Kazimiery Szczuki z Marią Janion.

Kazimiera Szczuka: Życie studenckie nie składało się tylko z nauki, mam nadzieję. Prof. Maria Janion: Szybko się wytworzyło kółko literackie; wydaliśmy nawet z czasem tomik poezji pod tytułem Idąc razem, co oznaczać miało rozmaite orientacje ideowe. Andrzej Braun był jednym z autorów tego tomu. Wtedy, na pierwszym roku, poznałam panią Marynę – Marię Żmigrodzką. Jak wyglądało to spotkanie? Zobaczyłam „prześliczną rudowłosą”, jak z wiersza Apollinaire’a. A ta rudowłosa była najinteligentniejsza i najlepiej wykształcona z nas wszystkich. Olśniewająca postać. Była mądrzejsza od Pani? Czy to możliwe? Oczywiście. Studiowała już w czasie okupacji, na Uniwersytecie Ziem Zachodnich, który tajnie działał w Warszawie, była więc znacznie bardziej zaawansowana w wiedzy polonistycznej. Wszystko jej przychodziło łatwo, nawet czytanie tych stosów Orzeszkowej i Wyspiańskiego. Czasami mi nawet to i owo streszczała, kiedy już nie byłam w stanie przyswajać. Miała w ogóle lepsze oceny; ja byłam bardziej dziwaczką, ona urodzoną prymuską. Bez żadnego wysiłku, skromnie, z dobrotliwą ironią zaginała każdego. Kim była poza tym? No, ojciec Maryny był oficerem legionistą, lekarzem; zmarł jakoś wcześnie, ale mit ojca był w niej bardzo silny. Przed wojną mieszkała z matką w Warszawie, przy Wilczej, była jedynaczką. Rude loki bardzo zwracały uwagę w czasie okupacji, były jakieś zaczepki ze strony szmalcowników, że może to ruda Żydówka. Ale ona nie była Żydówką. Należała do AK, więc też miała powody, żeby się bać, ale jakoś umiała się obronić. Miała tę pewność siebie, może wrodzoną, może wyszkoloną w podziemiu, nie wiem. Bardzo pięknie mówiła po niemiecku, więc i to pomagało. Kiedy się poznałyśmy, wciąż miała taką… no, akowską postawę, formę, można powiedzieć. Akowską w najlepszym wydaniu. Opowiadała, jak w czasie wieczorków przed powstaniem warszawskim deklamowano Norwida A rymem będzie cios miecza. Takie rzeczy. To było bardzo dobre. W filmie dokumentalnym Krzysztofa Bukowskiego Obłoki Marii Janion (tytuł na cześć Obłoków z Trzech zim Miłosza) Maryna wspomina nasze wczesne lata studenckie, tłumaczy, że to była sytuacja jak za czasów Mickiewicza, kiedy w jednej klasie siedzieli razem nastoletni Mickiewicz i Onufry Pietraszkiewicz, uczestnik wojen napoleońskich. Tak samo tu: była duża różnica wieku między nami, cztery lata — o tyle pani Maryna jest starsza. W młodości stanowi t...   ( Pozostało znaków: 10270 )
Autor: Brak informacji

Ten artykuł został przeniesiony do archiwum

Dostęp do archiwalnych artykułów (starszych 4 tygodnie) możliwy jest dla abonentów serwisu »Przyjaciel Queer.pl. Dostęp do pojedyńczych artykułów z archiwum możliwy jest także za pomocą wiadomości SMS.

UZYSKAJ DOSTĘP DO ARCHIWALNYCH ARTYKUŁÓW
» Zostań abonentem Przyjaciel Queer.pl by czytać materiały bez kodów i bez ograniczeń lub...


WPISZ KOD

OK
System mikropłatności SMS-owych dostarczany jest przez:
Logo Mobiltek
UZYSKAJ DOSTĘP DO TEGO ARTYKUŁU

Wyślij SMS na numer 7268 o treści:
IS CZYTAJ 193474   (koszt: 2zł + VAT)
Otrzymasz kod, dzięki któremu uzyskasz dostęp do materiału przez 48 godzin.

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
REKLAMA

© 1996-2016 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku