Stanowiska największych organizacji medycznych i naukowych nie pozostawiają wątpliwości.
Pojęcie leczenie homoseksualizmu od lat budzi kontrowersje i jest przedmiotem debat publicznych. Aby zrozumieć to zagadnienie, warto oprzeć się na aktualnej wiedzy medycznej i stanowiskach najważniejszych światowych oraz polskich instytucji naukowych. Przedstawiają one jednoznaczny obraz oparty na dekadach badań.
Podstawą dyskusji o „leczeniu” jest pytanie, czy homoseksualność jest zaburzeniem. Współczesna medycyna i psychiatria udzielają na nie przeczącej odpowiedzi. Kluczowe zmiany w klasyfikacjach medycznych miały miejsce już kilkadziesiąt lat temu.
W 1990 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wykreśliła homoseksualność z Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD). Jeszcze wcześniej, w 1973 roku, podobną decyzję podjęło Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (APA), usuwając homoseksualność z klasyfikacji zaburzeń psychicznych DSM.
Z tym konsensusem zgadzają się polscy eksperci. Polskie Towarzystwo Seksuologiczne (PTS) w swoim stanowisku podkreśla, że wcześniejsze traktowanie homoseksualności jako choroby było błędem nauki. Dziś jest ona uznawana za jeden z naturalnych wariantów ludzkiej orientacji seksualnej.
Pod pojęciami takimi jak „terapia konwersyjna” lub „terapia reparatywna” kryją się praktyki, których celem jest zmiana orientacji seksualnej z homoseksualnej lub biseksualnej na heteroseksualną. Czasem ich celem jest jedynie stłumienie zachowań i popędu.
Stosowane metody bywają bardzo różne. Obejmują oddziaływania psychologiczne oparte na presji, intensywne praktyki religijne, a w przeszłości także techniki awersyjne, polegające na łączeniu bodźców erotycznych z bólem, na przykład poprzez wstrząsy elektryczne.
Współczesna nauka nie dostarcza rzetelnych dowodów na skuteczność tych praktyk w zakresie trwałej zmiany orientacji seksualnej. Istnieje natomiast obszerny materiał dowodowy potwierdzający ich szkodliwość dla zdrowia psychicznego.
Analizy badań prowadzone m.in. przez American Psychological Association wskazują, że próby „zmiany” orientacji nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Osoby poddawane takim praktykom mogą deklarować zmianę tożsamości lub zachowania, jednak nie ma dowodów na to, że zmienia się ich wewnętrzna orientacja erotyczna.
Co ważniejsze, terapia konwersyjna wiąże się z wysokim ryzykiem poważnych szkód psychicznych. U uczestników często obserwuje się wzrost objawów depresji, stanów lękowych, a także nasilenie myśli i prób samobójczych. Skutkami bywają również zaniżone poczucie własnej wartości, wstyd, poczucie winy, a nawet zespół stresu pourazowego (PTSD).
Osoby, które doświadczyły takich praktyk, często tracą zaufanie do systemu ochrony zdrowia psychicznego. To z kolei utrudnia im szukanie pomocy w przyszłości, nawet jeśli zmagają się z problemami niezwiązanymi z orientacją.
Największe światowe organizacje zajmujące się zdrowiem i prawami człowieka jednoznacznie potępiają terapie konwersyjne. APA oficjalnie sprzeciwia się tym praktykom, wskazując, że opierają się na fałszywym założeniu, że orientacja inna niż heteroseksualna jest chorobą.
Regionalna agenda WHO, Pan-Amerykańska Organizacja Zdrowia (PAHO), już w 2012 roku stwierdziła, że „leczenie” osób o orientacji nieheteroseksualnej nie ma podstaw medycznych i stanowi poważne zagrożenie dla ich zdrowia. Podobne stanowisko zajmują organy ONZ. Komitet Praw Ekonomicznych, Społecznych i Kulturalnych ONZ uznał takie praktyki za naruszenie prawa do zdrowia.
W 2020 roku niezależny ekspert ONZ, Víctor Madrigal-Borloz, wezwał do wprowadzenia globalnego zakazu terapii konwersyjnych. Wcześniej, w 2018 roku, do ich delegalizacji wezwał państwa członkowskie Parlament Europejski.
W Polsce nie istnieje odrębna ustawa, która wprost zakazywałaby prowadzenia terapii konwersyjnych. W 2019 roku powstał projekt takich przepisów, jednak prace legislacyjne nie zostały sfinalizowane. Niektóre z tych praktyk mogą jednak podlegać pod istniejące przepisy, np. dotyczące znęcania się czy wykonywania zawodu lekarza lub psychologa niezgodnie z aktualną wiedzą medyczną.
W 2020 roku ówczesny Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar, wystąpił do premiera z apelem o przygotowanie ustawy zakazującej terapii konwersyjnych. W swoim piśmie powołał się na międzynarodowy konsensus naukowy, wskazując, że są to praktyki nieskuteczne, szkodliwe i naruszające prawa człowieka.
Polskie Towarzystwo Seksuologiczne podkreśla, że homoseksualność nie wymaga leczenia. Pomoc psychologiczna powinna koncentrować się na wspieraniu osób w radzeniu sobie z dyskryminacją, lękiem czy obniżonym nastrojem, a nie na próbach zmiany ich orientacji.
Zgodnie ze standardami światowych organizacji, osoby LGBT+ mogą i powinny korzystać ze wsparcia psychologicznego, jeśli tego potrzebują. Zalecanym podejściem jest jednak tzw. terapia afirmatywna.
Jej celem nie jest „naprawa” czy zmiana orientacji seksualnej. Terapia ta koncentruje się na poprawie dobrostanu psychicznego, pomocy w samoakceptacji, budowaniu zdrowych relacji i radzeniu sobie z trudnościami wynikającymi z życia w często nieprzychylnym otoczeniu. To wsparcie, które szanuje tożsamość pacjenta, a nie próbuje jej zaprzeczać.
Zaktualizowano: 29.03.2026
Wykorzystano następujące źródła: Stanowisko Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa ... (pts-seksuologia.pl), Terapia konwersyjna – Wikipedia, wolna encyklopedia (pl.wikipedia.org), LGBTQ rights in Poland - Wikipedia (en.wikipedia.org), Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich (bip.brpo.gov.pl), Position Statement on Conversion Therapy and LGBTQ+ Patients (www.psychiatry.org)
Niedziela, 06.11.2022 Uwaga na Chiny – niszczą prawa człowieka nawet bardziej niż Rosja
Poniedziałek, 09.09.2019 Uchwała PTS w sprawie kampanii dezinformacji i ataków na osoby LGBT+
Wtorek, 30.07.2019 List otwarty psychoterapeutów i psychoterapeutek w sprawie sytuacji osób LGBT
Wtorek, 25.06.2019 Amerykańskie Towarzystwo Psychoanalityczne przeprasza osoby homoseksualne
Czwartek, 27.09.2018 ONZ: nie dla "leczenia homoseksualności". Nowoczesna złoży ustawę