Staramy się pokazywać Wam muzyczne nowości, premiery klipów bądź mało znane starocie, które odkopaliśmy. Dziś kolejna odsłona środowego przeglądu muzycznego. Zapraszamy także na fanpage cyklu na Facebooku.
Nie da się ukryć, że nowy krążek
Lady Gagi, który miał swoją premierę kilka dni temu, może zaskoczyć wiele osób, ale nie wydaje się mi, by aż tak bardzo zaskoczył wiernych fanów i fanki artystki. Po bardzo popowym (i niekoniecznie udanym) "ARTPOP", zaskakująco jazzowym "Cheek to Cheek" dostaliśmy
zupełnie inną "Joanne". Oczywiście, trochę i popową, ale bardziej rockową, folkową, nawiązującą stylistycznie do lat 60. i 70, czy americany. Czy ta nowa, bardziej gitarowa i jeansowa Gaga się przyjmie? Myślę, że "potworki" za to kochają swoją matkę: za eksperymenty, bycie w zgodzie ze sobą i robienie czegoś nowego. Na "Joanne" nie znajdziemy żadnych elektroniczno-tanecznych hiciorów (dlatego singlowy "Perfect Illusion" może zaskakiwać, bo kompletnie nie pasuje do całej płyty), raczej klasyczne, niekoniecznie radiowe piosenki.
To co na mnie najbardziej zrobiło wrażenie po pierwszym przesłuchaniu "Joanne" to
Gaga w wersji bardziej balladowej: śliczne "Million Reasons", zaśpiewane w duecie z Florence Welch "Hey Girl", czy "Angel Down" to najmocniejsze punkty albumu. Tekstowo Gaga stara się być nadal w swój, powiedzmy to sobie szczerze - łopatologiczny sposób zaangażowana: jest i o kobiecej masturbacji, o feminizmie, czy o ruchu Black Lives Matter.
W recenzji "Joanne" w którymś z polskich serwisów przeczytałam, że fani artystki będą na pewno zawiedzeni, bo nie ma już skocznej i tanecznej Gagi. I tak sobie pomyślałam, że polscy dziennikarze nic nie wiedzą o fanach i fankach Gagi.
#ŚRODOWY PRZEGLĄD MUZYCZNY na QUEER.PLPlaylista
Środowy Przegląd Muzyczny 2016
Mam wrażenie jakby ''dorosła''.
No ale to takie moje zdanie, osoby która wcześniej w ogóle jej nie słuchała