Melanie Brown, znana wszystkim jako Mel B ze Spice Girls, powiedziała w rozmowie "The Guardian", że przed poznaniem jej obecnego męża była "w czteroletnim związku z kobietą".
Mel B, fanom i fankom Spice Girls znana jako Scary Spice, próbowała swych sił w filmach, była też prezenterką telewizyjną, jurorką brytyjskiego "X-Factora", czy współprowadzącą australijski "Taniec z gwiazdami".
O biseksualności Mel B mówiło się od dawna, jednak pierwszy raz sama zainteresowana potwierdziła plotki. "Byłam w czteroletnim związku z kobietą, ale obecnie jestem szczęśliwą żoną penisa, ha ha!" - powiedziała w rozmowie "The Guardian", dodając jednak, że nigdy się związku z kobietą nie wstydziła, ani nie próbowała go ukrywać.
"Jeżeli chciałam czegoś czegoś spróbować, próbowałam. Miałam dziewczynę, co z tego?".Mel B przyznała też, że jej związek z mężem jest "silny i stabilny", ale to ona jest pierwszą, która skomplementuje kobietę. "Mówię wtedy do męża: 'o mój Boże, popatrz na jej nogi!', albo 'Czy ona nie wygląda oszałamiająco?' Uważam, że kobiety są cudowne, szalone, ale cudowne" - podkreśla jurorka "X-Factora".
(red)
Zobacz też: Sami sobie zapracowali na bifobię - krótki film o biseksualności.
To, że jest w związku z facetem nie oznacza, że jest hetero. Czy jak ktoś jest biseksualny, to musi być jednocześnie w związku z dwiema płciami, aby udowadniać wkoło że na pewno jest bi?
Wszystko poza cytatem Adi L to moje słowa.
lucia w tej chwili zachowałaś się jak homofobka
Ok, zachowałam się jak homofobka, bo uważam nazywanie tak bliskiej osoby jak jej organ płciowy i określeniem związku z inną osobą "próbowaniem", co patrząc na długość tego związku, uważam za brak szacunku.
Nie, nie jestem homofobem, po prostu nie jestem wyrozumiała wobec takiego zachowania.
Nie uważam biseksualizmu za obleśny. Nawet nie powiedziałam, że uważam za obleśną tą kobietę. Ale rozumiem, czemu ktoś może ją tak nazwać.
Nie lubię niewyżytych i zboczonych bab, takich jak Mel B.
lucia w tej chwili zachowałaś się jak homofobka
To potwierdzone info? xd
Całkiem zabawne jest to, że jedni negują istnienie biseksualistów, a drudzy zarzucają im puszczanie się na prawo i lewo.
Chociaż to, że nazwała swój związek "próbowaniem", a potem swojego męża penisem chyba usprawiedliwia nazwanie jej obleśną xd