Kuba Wojewódzki ostro o Polsce (i Polakach) w ostatnim numerze tygodnika "Newsweek". "Obawiam się skrajnej prawicy, ludzi zamykających społeczeństwo w ekskluzywnym i wąskim kręgu „swoich”. Do takich działań potrzeba mocnych kryteriów i wyraźnej legitymacji. Dla mnie legitymacja szowinizmu zawsze była i będzie połówką legitymacji faszyzmu. Słowo „tradycja” nie może oznaczać ksenofobii i zamknięcia się w dusznej narodowej megalomanii. Obawiam się skrajnej lewicy, głównie dlatego, że właściwie nie wiadomo, kto jest skrajny, a kto lewicowy. Wierzę w Wandę Nowicką. Reszta to bałaganiarze i niedobitki przeszłości" - czytamy. "Kiedy myślę Polska, to zastanawiam się, ile razy po publikacji tego tekstu usłyszę na ulicy: „Nie podoba ci się Polska, to wypier....j”. Ilu akwizytorów jedynego właściwego modelu patriotyzmu weźmie mnie na celownik. Ile razy palce na klawiaturach komputerów moich rodaków internautów najchętniej sięgną znowu po litery: ż-y-d albo p-e-d-a-ł. Bo to będzie ich odpowiedź w obronie ich myślenia o Polsce. I już się cieszę, bo to wielki sukces, że wreszcie w swoim domu możemy się tak cudownie różnić" - reasumuje Wojewódzki.
http://polska.newsweek.pl/kuba-wojewodzki--kiedy-mysle-polska,98524,1,1.html
Co myślicie o tekście Kuby? Czym dla Was jest Polska?
No ale Chiny tez nie mialy zloz jak olska, a nadto CHiny tez mialy wszelkie srodki produkcji w reklach panstwa jak polska i jkaos Chiny zrobily wielka kase a polska nie.
Ciekawe czy gdyby policzyc o ile wzbogacil sie polak przez te 20 lat a o ile w ytym czasie wzbogacil sie chinczyk, to ktory wzbogacil sie wiecej?
Wiec swiat jest zroznicowany, widzimy tyranie gdzie ludzie sa szczresliwi i widzimy tyranie gdzie ludzie cierpia - korea polnocna, widzimy demokracje gdzie ludzie sa szczesliwi ...choc trudno o panstwo demokratyczne gdzie ludziom jest tak dobrze jak w uae czy brunei ale powiedzmy ze niezle sie zyje w uk czy franci ale tez widzimy demokracje gdzie jest tragiczne zycie np panstwa postradzieckie, polska ktora jest krajem taniej sily roboczej...Nalezy pamietac, ze Choinom udalo sie w 30 lat zbudowac potezny kraj i podniesc szczesliwosc ludzi a polsce udalo sie przez 20 lat wyprodukowac tania sile robocza ktora pracuje na najnizszych stanowiskach w usa czy w uk lub norwegii.
Kilka lat temu lecac z londynu na bliski wschod rozmawialem z chlopakiem z balgladeszu ktory slyszac ze ja zpolski a on mieszka na stale w uk powiedzial, ze wpsolczuje, bo obok niego polacy wynajmuja dom w uk i mieszkaja tam po kilku w pokoju ale on to rozumie, ze my mamy biede bo w bangladeszu tez jest bieda...czyli dla niego polacy sa takimi robolami jak bangladesz czy indie....i tak to jest, jak sie powie ktory narod w europie jest narodem robotniczym czyli proletariackim eufemistyucznie mowiavc to kazdy powie polacy.....czy o take polske chodzilo?
mysle ze my widzimy w demokracji zalete a nie zdajemy sobie sprawy ze to wada, ze demokracja nam da mniej niz tyrania pod warunkiem jednak, ze tyran bedzie reprezentowal oziom tak jak tyrani chinscy czy arabscy. oczywiscie nie wszyscy arabscy bo talibowie ktorych usa wspierala aby rzadzili afgfanistanem nie rzdazili nim dobrze, husejn jako agent usa tez nie rzadzil dobrze irakiem, ale tam gdzie rzadza tyrani nie sterowani przez usa, tam jest dobrze, tam sie zyje duzo lepiej niz w demokracji. podkreslam - demokracja to wyzysk biednego na rzecz bogatego, tyrania to dbalosc o wszystkich.
Każdy totalitarny/autorytarny ustrój działa wbrew wolności ludzi, zwykle prowadzi do tragedii na niespotykaną skalę, władza zawsze degeneruje (się) i popada w paranoję (ZSRR i Stalin, Korea N i Kimowie, Naziści i Hitler, Pinoczet, dyktatury afrykańskie czy azjatyckie, które zresztą są również długofalowym efektem europejskiego imperializmu i kolonializmu) Ale też władza demokratyczna bez nacisku społ. i kontroli oddolnej, staje się ignorantem i oderwaną od rzeczywistości nomenklaturą. W chinach wszystko praktycznie zostało podporządkowane wzrostowi gospodarczemu, sprzyja temu autorytaryzm, ponieważ ludzi łatwiej eksploatować. Panuje tam w wielu fabrykach, głównie w biedniejszych rejonach kraju, niewolnicza praca, wyzysk dzieci, represje na mniejszościach i politycznych dysydentach, cenzura, kara śmierci szeroko stosowana. Klasa średnia jest duża bo Chiny mają największą populację na świecie, ale w stosunku do nędzy reszty "Chińczyków" nie jest większością w państwie. Oczywiście zawsze trzeba pamiętać jak się takie coś wytyka, że na tym urosła Europa, i na takich systemach opiera się kapitalizm. Im mniej ludzie mają praw, im więcej represji, im trudniej się zjednoczyć, zorganizować, komunikować tym lepiej pracują fabryki, kopalnie, ogólnie przemysł. Zwykle jednak, jak pokazuje historia, zawsze dochodzi do momentu krytycznego, punktu zwrotnego, w którym ludzie są już tak upodleni i zdesperowani, że przestają się bać, a przede wszystkim stają się zdolni masowo do ostatecznego poświęcenia, często po to żeby się już tylko wyrwać z piekła, którym staje się życie.
do diegi kraje europejskie nie dlatego podporzadkowaly sobie inne panstwa ze byly one monarchiami, bo w eopoce kolonialnej europejskie panstwa wszystkie byly tez monarchiami, ale dlatego, ze europejczycy mieli nastawienie mordercze, chcieli zdobywac swiat i mordowac ludzi a reszte przerabiac na njiewolnikow, natomiast wspaniale kraje pozaeuropejskie chcialy zyc po swojemu nie wpychajac nosa w sprawy europpejskie i chcialy aby europejczycy trzymali sie od nich z daleka, np tak chjcieli Japonczycy, Chinczycy, reszta Indochin oraz Aborygeni, Maorysi, Arabowie...wlasciwie wszyscy chcieli aby europejczycy wynosili sie z ich ziemi, np Indianie....niestety europejczycy mieczem i krzyzem napadli na caly swiat i uczynili z niego swoje kolonie, czyli okradli ile sie dalo, rzadzili tymi ludami i zrobili z nich niewolnikow.
wg mnie tak samo, niepotrzebnie się rozpisywałem
paradoks polega na totalnej rozbieżności sfery ideologicznej kolonializmu i imperializmu, która trąbiła o niesieniu światła cywilizacji, uczłowieczaniu nieludzi/zwierząt/dzikusów, niesieniu chrześcijańskiej moralności (czyt. wypalanie ogniem i wyżynanie mieczem niewiernych/pogan/diabelskiego nasienia), oświeconych wartości a w praktyce jedyną miarą dobrego administrowania i eksploatowania był zysk, w osiąganiu którego Europejczykom nie przeszkadzały wogóle głoszone przez nich cywilizacyjno-oświeceniowe farmazony.