Użytkownik portalu fixly.pl, na którym można znaleźć ogłaszających się tam fachowców, nawiązał kontakt z wykonawcą, któremu chciał zlecić prace remontowe. Panowie sprawnie nawiązali kontakt, podczas półgodzinnej rozmowy telefonicznej omówili prace i umówili się na wizję lokalną w celu doprecyzowania warunków - do tego momentu wszystko poszło zgodnie planem.
Zleceniodawca poinformował fachowca, że nie będzie obecny w umówionym terminie, "w domu będzie mój partner na Pana czekał". "No to ok" - odpisał niedoszły wykonawca... ale chwileczka.. "ale że jak mój partner?" - zapytał fachowiec po kilku godzinach. "Partner życiowy" uściślił zleceniodawca. Reakcja była conajmniej zaskakująca.
"To ja podziekuje. Nie lubie pedalow".
W tym momencie rozpoczyna się ponowne poszukiwanie fachowca. Każdy kto ma za sobą poszukiwanie "fachowca" wie, że to czasami traumatyczna sprawa - dla osób LGBTQ sprawa jest jak widać jeszcze trudniejsza, bo wykonawca musi mieć czas, ochotę i nie może być homofobem.
Zwróciliśmy do administracji portalu fixly.pl z prośbą o komentarz. Liczymy na to, że okaże się, że na fixly.pl nie ma miejsca dla jawnej dyskryminacji.
(ro)
Nie ma tam jednak żadnych ram, w których poszczególne kraje mogą sobie regulować to prawo, więc spojrzenie do orzecznictwa trybunału ma tu sens.
Za co chwalę i podziwiam, że chciało Ci się poświęcić czas na odszukanie takowych :)
Dla ścisłości — względem KPP orzeka TSUE, a nie ETPC — ten drugi (organ Rady Europy, nie UE) opiera się na konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, a nie na prawie UE. Ale to szczegół, w większej skali wychodzi na jedno.
Formuła w KPP odsyłająca do „ustaw krajowych” ma swoje znaczenie — znaczy plus minus tyle, że strony nie dogadały się względem dokładnego zakresu tego prawa, więc pozostaje to w gestii prawa krajowego.
Taka „niejednoznaczność” ogranicza groźbę ingerencji ze strony UE, a nie jej sprzyja.
Nie ma tam jednak żadnych ram, w których poszczególne kraje mogą sobie regulować to prawo, więc spojrzenie do orzecznictwa trybunału ma tu sens.
Za co chwalę i podziwiam, że chciało Ci się poświęcić czas na odszukanie takowych :)
A tej instytucji to już w ogóle należy zakazać, nawet jeśli oznacza to kolejny spór z instytucjami UE (bo narzuca ją Karta Praw Podstawowych)
Skąd taka obawa?
Niepokojąco mi się to kojarzy z bałamutnymi argumentami rządzących, którzy próbują forsować różne nonsensy w imię fałszywie rozumianego „a bo UE nakazuje”.
Nie jestem prawnikiem, ale…
Klauzula sumienia jest usankcjonowaną prawnie formą realizacji sprzeciwu sumienia — pojęcia szerszego, zbliżonego raczej do obywatelskiego nieposłuszeństwa [1]. W Polsce, obejmuje tylko i aż lekarzy [2] oraz odbywających służbę wojskową [3], ale na pewno nie drukarza czy „fachowca”. W sumie budzi to moje wątpliwości odnośnie równości wobec prawa, ale to inna historia.
Wolność sumienia i wynikający z niej sprzeciw sumienia są chronione nie tylko przez art. 10 Karty Praw Podstawowych [4], ale i inne akty zarówno prawa krajowego (art. 53 Konstytucji [5]) jak i międzynarodowego (art. 9 Konwencji Praw Człowieka [6] czy art. 18 Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych [7]). Nie jest to ani nic specyficznego dla UE, ani nowego — analogiczne gwarancje zostały potwierdzone orzecznictwem [8] równiez na bazie konstytucji PRL [9].
Nie znalazłem przypadków zastosowania tych przepisów do wymuszenia klauzuli sumienia, ani — tym bardziej — przykładów podejmowania takich prób przez instytucje UE.
Wręcz przeciwnie, mamy np. orzeczenia ETPC [10][11], które wprost stwierdzają, że prawo odmowy wykonania zabiegu aborcji nie podlega ochronie na podstawie prawa do sprzeciwu sumienia.
[1] E. Łętowska, Tylnymi drzwiami ku uniwersalnej klauzuli sumienia? (uwagi na marginesie "sprawy drukarza" przed TK), PiP 2022, nr 2, s. 3-18.
[2] Ustawa z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (t.j. Dz. U. z 2022 r. poz. 1731 z późn. zm.), art. 39.
[3] Ustawa z dnia 17 maja 1989 r. o gwarancjach wolności sumienia i wyznania (t.j. Dz. U. z 2000 r. Nr 26, poz. 319), art. 3.
[4] Karta praw podstawowych Unii Europejskiej (Dz. U. UE. C. z 2007 r. Nr 303, str. 1 z późn. zm.).
[5] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz. U. Nr 78, poz. 483 z późn. zm.).
[6] Konwencja O OCHRONIE PRAW CZŁOWIEKA I PODSTAWOWYCH WOLNOŚCI sporządzona w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r., zmieniona następnie Protokołami nr 3, 5 i 8 oraz uzupełniona Protokołem nr 2 (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284 z późn. zm.).
[7] Międzynarodowy Pakt PRAW OBYWATELSKICH I POLITYCZNYCH otwarty do podpisu w Nowym Jorku dnia 19 grudnia 1966 r. (Dz. U. z 1977 r. Nr 38, poz. 167).
[8] Orzeczenie TK z 15.01.1991 r., U 8/90, OTK 1991, nr 1, poz. 8.
[9] KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ UCHWALONA PRZEZ SEJM USTAWODAWCZY W DNIU 22 LIPCA 1952 R. (t.j. Dz. U. z 1976 r. Nr 7, poz. 36 z późn. zm.).
[10] Decyzja ETPC z 11.02.2020 r., 62309/17, STEEN v. SZWECJA, LEX nr 2823789.
[11] Decyzja ETPC z 22.04.2020 r., 43726/17, Grimmark v. Szwecja.
Z 2 strony nasuwa się bardziej etyka konsumencka. Tak jak nieetycznym jest kupowanie czegoś od rasistów, firm nieekologicznych i nieetycznych tak samo w tym przypadku zlecanie komuś takiemu usług jest nieetyczne. Wie jedyne co się powinno wydarzyć to dopisanie tego pana do czarnej listy firm postępujących nieetycznie których nalllezy unikać żeby nie dawać im zarobić. Nikt za nas świata niezmieni. Jedne co można robić to zmieniać go portfelem. Gdybyśmy wszyscy podchodzili do tego świadomie to tacy ludzie mieli by zawsze mniej o 5% + sojusznicy mniej klientów. Biorąc pod uwagę niewielką działalność i różne okresy pracy dla firmy może to być zabójcze w gorszych momentach rynku.
A tej instytucji to już w ogóle należy zakazać, nawet jeśli oznacza to kolejny spór z instytucjami UE (bo narzuca ją Karta Praw Podstawowych)
Z 2 strony nasuwa się bardziej etyka konsumencka. Tak jak nieetycznym jest kupowanie czegoś od rasistów, firm nieekologicznych i nieetycznych tak samo w tym przypadku zlecanie komuś takiemu usług jest nieetyczne. Wie jedyne co się powinno wydarzyć to dopisanie tego pana do czarnej listy firm postępujących nieetycznie których nalllezy unikać żeby nie dawać im zarobić. Nikt za nas świata niezmieni. Jedne co można robić to zmieniać go portfelem. Gdybyśmy wszyscy podchodzili do tego świadomie to tacy ludzie mieli by zawsze mniej o 5% + sojusznicy mniej klientów. Biorąc pod uwagę niewielką działalność i różne okresy pracy dla firmy może to być zabójcze w gorszych momentach rynku.
W Polskim Kodeksie Wykroczeń mieliśmy art. 135 i art. 138, które zakazywały odmowy odpowiednio sprzedaży towaru i wykonania usługi bez „uzasadnionej przyczyny”. W orzecznictwie obejmowało to również dyskryminację ze względu na homoseksualność. Przykładem jest tutaj głośna sprawa drukarza z Łodzi, która przeszła przez wszystkie instancje [1][2][3][4]. Sąd Najwyższy orzekł, że nie można odmówić wykonania usługi ze względu na cechę zamawiającego (jak np. orientacja seksualna). Później jednak TK uchylił ten zapis w mocno pokrętnie napisanym orzeczeniu, jako „nieadekwatny do celu” i przez to sprzeczny z art. 2 Konstytucji.
Zachowanie tego „fachowca” zatem nie podpada już pod ten przepis, co wrzucam, jako kolejny kamyczek do ogródka tym, którzy twierdzą, że PiS i PO są dla nas równie złe.
Co ciekawe, analogiczny przepis zakazujący odmowy sprzedaży towaru (w opozycji do świadczenia usługi) dalej pozostaje w mocy.
[1] Wyrok Sądu Rejonowego dla Łodzi-Widzewa z dnia 31 marca 2017 r. VII W 1640/16
[2] Wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 26 maja 2017 r. V Ka 557/17
[3] Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 14 czerwca 2018 r. II KK 333/17
[4] Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 26 czerwca 2019 r. K 16/17 (z zastrzeżeniem, że skład orzekający zawierał tzw. „dublera”)