Wczoraj
Kaja Godek złożyła w sejmie projekt ustawy "Stop LGBT" wraz z podpisami pod nim, których podobno jest 140 tysięcy. To druga próba podjęta przez jej fundację Życie i Rodzina - w ubiegłym roku projekt odrzucono z powodu błędów proceduralnych. Ustawa zakazywałaby m.in. marszów równości.
W sprawie projektu głos zabrał
Krzysztof Śmiszek. Poseł Lewicy podkreśla, że jest on
niezgodny z polską konstytucją, która mówi o prawie do zgromadzeń. Nie wyobraża sobie także, że może w ogóle dojść do głosowania nad projektem, który jego zdaniem natychmiast musi zostać wyrzucony do kosza.
Jest to projekt, którego nie powstydziłby się Władimir Putin albo pan Łukaszenko czy Erdogan, bo oni wprowadzają tego typu rozwiązania. Ostatnio tego typu rozwiązania wprowadził Viktor Orban, co spotkało się z gigantycznym sprzeciwem całego cywilizowanego świata i tego rodzaju projekty sprowadzają nas na obrzeża Europy
Poseł Lewicy nazywa projekt
nadużyciem prawa do inicjatywy obywatelskiej. Śmiszek zwraca również uwagę na skandal, jakim jest angażowanie się kościoła w zbieranie podpisów. "Zaczyna się od zakazu mówienia o pewnej grupie osób, potem - jak na Węgrzech - pewne książki trzeba od wczoraj zaklejać w koperty w księgarniach, a pewnie skończy się na jakiejś systemowej dyskryminacji, a na to nie wolno pozwolić" - dodał.
(jg)