Andrzej Duda odbył wizytę na Litwie. Nie do końca wiadomo, jaki miał być cel tej podróży. Prezydent Polski spotkał się z prezydentem kraju bałtyckiego Gitanasem Nausedą, a także wygłosił przemowę w litewskim sejmie o wolności w kontekście rzekomej dyktatury Unii Europejskiej. Prawdopodobnie chciał
zdobyć sojusznika i zrozumienie dla sprzeciwu naszego państwa wobec budżetu UE.
Niestety, Duda nie odniósł sukcesu - litewscy politycy zapewnili, że popierają powiązanie budżetu UE z praworządnością i
namawiali Polskę do rozmów i negocjacji zamiast stawiania weta. Prezydent
Nauseda zwrócił też uwagę na ostatnie protesty w naszym kraju, mówiąc, że w takich sytuacjach trzeba podjąć dialog. Z kolei na konferencji prasowej dziennikarze pytali, czy Litwa udzieli azylu prześladowanym w Polsce.
Oczom naszego prezydenta ukazały się również tęczowe flagi, które mieli ze sobą niektórzy litewscy politycy i polityczki. Jedną z nich była Morgana Daniele, która napisała dodatkowo post na Facebooku. Pisze w nim: "Mam nadzieję, że kwestie praw człowieka, które wstrząsają naszym sąsiadem, Polską, wkrótce zostaną rozwiązane w kierunku deklarowanych wartości, a szacunek dla różnorodności nie będzie tylko słowami".
(jg)
Racja
W dodatku za nasze własne pieniądze.
a czemuż to "nasz"dziarski Pan Prezydent Duda z oburzeniem nie nazwał tego aktu wystawienia teńczoqejowej flagi jako prowokacji na szczeblu państwowym I uderzenie w jego tradycyjną rodzinę I jedynie słuszne wartosci?? W "domu" hura bura a na "podwórku" popierdułka.
I jakoś flaga nie przeszkodziła I jakoŝ jednak suwerenni Litwini pomimo praworządności.
Wycieczki uczą ale niestety nie w tym przypadku.