Stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza zorganizowało konferencję prasową, na której jego przedstawiciel i przedstawicielka
omówili poszczególne postulaty z wprowadzonej 1,5 roku temu Warszawskiej Deklaracji LGBT+. MNW jako współtwórca i partner społeczny inicjatywy chciało rozliczyć prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego ze spełnienia lub nie zapisanych założeń.
Osoby ze stowarzyszenia podkreśliły, że warszawskiemu ratuszowi
udało się spełnić zaledwie jeden z dziesięciu punktów deklaracji - objęcie patronatem Parady Równości, w której osobiście wziął też udział Trzaskowski. Później jednak kandydat na prezydenta Polski, szczególnie podczas kampanii, unikał tematu społeczności LGBT i wydawał się nie chcieć być nazywanym naszym sojusznikiem.
MNW zwróciło szczególną uwagę na dwa z niespełnionych elementów Deklaracji LGBT+. Są nimi
brak budowy hostelu interwencyjnego dla nastolatków wyrzuconych z domu czy osób doświadczających przemocy oraz
niewprowadzenie programu "Latarnik", który zakładał wyznaczenie w każdej szkole osoby odpowiedzialnej za pomoc nieheteronormatywnym uczniom.
Stowarzyszenie rozpoczęło także
akcję zbierania podpisów pod apelem "Chcę lepszej Polski". Petycja jest skierowana do partii opozycyjnych oraz polityków i polityczek samorządowych, aby wpisali prawa osób LGBT do swoich programów. Apel możecie podpisać
tutaj.
(jg)
Ja też patrzę już b. długo - i niestety, w Polsce widzę (1) kapitalistyczną kontrrewolucję, która zepchnęła wielu na margines (bo praca w korporacji od rana po noc i oglądanie filmów Netflixa, jest tak samo wyzyskiem i upodleniem, jak praca w XIX fabryce, opisywanej przez Engelsa); (2) widzę zmiany technologiczne i cywilizacyjne na całym świecie, które niekoniecznie służą ludziom (najczęściej nie; np. aplikacje i inne takie, umożliwiające śledzenie każdego w czasie rzeczywistym; do tego technologia nie przekłada się na zwiększenie czasu wolnego ludzi pracy); (3) przed wspomnianymi zmianami, tymi dobrymi dla ludzi, broni się wszelkimi możliwymi sposobami klasa wyzyskiwaczy i będących na ich usługach polityków oraz służebna wobec wyzyskiwaczy, choć dość autonomiczna w Polsce, grupa religijnych macherów. Zwłaszcza ci ostatni są szkodliwi dla LGBT, bo kapitaliści ze wszystkim, co nie uderza w ich zyski się pogodzą.
Mówiąc krótko: sytuacja jest złożona i szkoda, że nie ma przełożenia na artykuły na queer.pl
Zaraz roboty nas zastąpią, a i tak nie wiele się zmieni...ktoś musi pracować zeby ktos inny mógł spać. Tyle w temacie.
Ja też patrzę już b. długo - i niestety, w Polsce widzę (1) kapitalistyczną kontrrewolucję, która zepchnęła wielu na margines (bo praca w korporacji od rana po noc i oglądanie filmów Netflixa, jest tak samo wyzyskiem i upodleniem, jak praca w XIX fabryce, opisywanej przez Engelsa); (2) widzę zmiany technologiczne i cywilizacyjne na całym świecie, które niekoniecznie służą ludziom (najczęściej nie; np. aplikacje i inne takie, umożliwiające śledzenie każdego w czasie rzeczywistym; do tego technologia nie przekłada się na zwiększenie czasu wolnego ludzi pracy); (3) przed wspomnianymi zmianami, tymi dobrymi dla ludzi, broni się wszelkimi możliwymi sposobami klasa wyzyskiwaczy i będących na ich usługach polityków oraz służebna wobec wyzyskiwaczy, choć dość autonomiczna w Polsce, grupa religijnych macherów. Zwłaszcza ci ostatni są szkodliwi dla LGBT, bo kapitaliści ze wszystkim, co nie uderza w ich zyski się pogodzą.
Mówiąc krótko: sytuacja jest złożona i szkoda, że nie ma przełożenia na artykuły na queer.pl
Zgadzam się, artykuły na queer są po prostu słabe dziennikarsko. Kiepsko jak na "najstarszą polską stronę"...
Ja też patrzę już b. długo - i niestety, w Polsce widzę (1) kapitalistyczną kontrrewolucję, która zepchnęła wielu na margines (bo praca w korporacji od rana po noc i oglądanie filmów Netflixa, jest tak samo wyzyskiem i upodleniem, jak praca w XIX fabryce, opisywanej przez Engelsa); (2) widzę zmiany technologiczne i cywilizacyjne na całym świecie, które niekoniecznie służą ludziom (najczęściej nie; np. aplikacje i inne takie, umożliwiające śledzenie każdego w czasie rzeczywistym; do tego technologia nie przekłada się na zwiększenie czasu wolnego ludzi pracy); (3) przed wspomnianymi zmianami, tymi dobrymi dla ludzi, broni się wszelkimi możliwymi sposobami klasa wyzyskiwaczy i będących na ich usługach polityków oraz służebna wobec wyzyskiwaczy, choć dość autonomiczna w Polsce, grupa religijnych macherów. Zwłaszcza ci ostatni są szkodliwi dla LGBT, bo kapitaliści ze wszystkim, co nie uderza w ich zyski się pogodzą.
Mówiąc krótko: sytuacja jest złożona i szkoda, że nie ma przełożenia na artykuły na queer.pl
Pytanie tylko: po co się chce utrzymać? Realizując czyje interesy? Moim zdaniem chce się utrzymać nie dla idei oraz realizując interesu bardziej dywelołperów niż mieszkańców (o LGBT nie wspomnę).
A Kieszonkowy Macron (Biedroń)? Lewicowy (w sensie ekonomiczno-społecznym) nigdy nie był i nie będzie.
Lepiej bowiem traktuje dywelołperów, niż LGBT:
'Posłanka Lewicy Magdalena Biejat nie została dopuszczona do akt ekspertyzy w sprawie sprzedaży przez dzielnice Praga Południe części Kamionkowskich Błoni Elekcyjnych firmie deweloperskiej. Prywaciarz zamierza postawić w zabytkowym parku osiedle apartamentowców. Aktywiści miejscy biją na alarm, wskazując na oczywisty szwindel.'
https://strajk.eu/wladze-warszawy-sprzedaly-deweloper(...)-lewicy/