Dziś w wieku 59 lat w wyniku ciężkiej choroby odszedł od nas Henryk Pasiut - nasz przyjaciel, producent teatralny oraz animator i działacz kultury, także kultury LGBT.
Henryk był przez wiele lat prezesem Stowarzyszenia Teatrów Nieinstytucjonalnych STeN w Krakowie. Społeczność LGBT znała go przede wszystkim jako producenta popularnych rewii Drag Queen, m. in Divas Night czy Diamonds of Night. To właśnie rewia Drag Queen była formą sztuki teatralnej, która w ciągu ostatnich kilku lat napędzała go najmocniej. "Bycie drag queen nie polega na tym że facet ubierze szpilki, wymaluje się, przyprawi sobie rzęsy i wyjdzie na scenę. To jest raczej tak, jak z tańczeniem flamenco. Jak ktoś pójdzie pierwszy raz to popląsa sobie w jego rytm. Jednak prawdziwe flamenco to filozofia życia. Podobnie drag queen. To jest kreacja artystyczna. Myślę, że poprzez pokazywanie takich rewii można walczyć ze stereotypami. Pokusiłem się o to, żeby nasze rewie, nie były kojarzone wyłącznie z klubami LGBT, prezentacją w zamkniętych środowiskach, bo to jest sztuka uniwersalna. W cywilizowanym świecie dobre pokazy drag queen wypełniają kilkutysięczne hale widowiskowe.” - tłumaczył w rozmowie z portalem nascenie.info.Jednym z filarów rewii Henryka Pasiuta był Paweł Rupala - artysta znany jako Papina McQueen. "Henio jako jedyny uwierzył we mnie i dał mi narzędzia do tego, aby rozwijać się jako artysta. Mówiąc o mnie powtarzał 'zobaczycie będziecie jeszcze na niego kupować bilety'. Zawsze mogłem na niego liczyć jako przyjaciela. Miał dla mnie zarówno dobre słowo jak i 'kopa napędowego', dzięki któremu powstała nasza pierwsza rewia Drag Queen. Mam nadzieję, że będę mógł kontynuować jego dzieło" - zapowiada Paweł w rozmowie z nami.Pasiuta wspomina także Kim Lee - kolejna z gwiazd jego rewii. "Henryk był wraz z Papiną McQueen osobą, która na stałe wprowadziła rewię drag queen do świata teatralnego. Był przeuroczym człowiekiem, zawsze ciepłym, spokojnym, życzliwym dla wszystkich ludzi, bardzo optymistycznie nastawionym do świata. Ostatnio widziałem się z nim w styczniu, kiedy grałem gościnnie w rewii - jak się okazało naszej ostatniej wspólnej. Jak zawsze był pełen wigoru z niesamowitą emfazą otwierał i zamykał spektakl. Rewia Drag Queens bez niego nigdy nie będzie już taka sama - straciliśmy kogoś bardzo cennego”.
W zespole artystów i artystek współpracujących z Henrykiem ważną rolę odgrywała Drag Queen Lady Brigitte, którą także poprosiliśmy o kilka słów i pożegnanie z nim. "Poznałem/am Henia ponad 4 lata temu w jednym z warszawskich teatrów. Zaprosił mnie do współpracy przy tworzeniu pierwszej w Polsce rewii Drag Queen. On jako jeden z pierwszych odbierał mnie jako artystę a nie przebierańca i podczas naszej czteroletniej współpracy uświadomił mi wartość artystyczną, która we mnie drzemie. Bez Ciebie żaden blask wymarzonej sławy, żaden sen w gwiazdach wyczytany nie będzie tak sam."
Licznym przyjaciołom i przyjaciółkom oraz współpracownikom Henryka składamy kondolencje. Dziękujemy Ci Heniu za każdy uśmiech, który wywołałeś na naszych twarzach i każdą łezkę, którą uroniliśmy.
(ro)