Na pytanie o to, czy PO nie czuje się winna agresji wobec osób LGBTQ, Grzegorz Schetyna z zaskoczeniem stwierdził, że jego partia nie ma sobie nic do zarzucenia, a winę w całości ponosi polityka PiS-u. Nie przekonywały go komentarze rozmówcy o tym, że przecież w czasie rządów PO nie zostały podjęte żadne kroki w kierunku ochrony praw i życia osób LGBTQ.
Lider KO Grzegorz Schetyna został zapytany podczas wizyty na Dolnym Śląsku o próbę zamachu terrorystycznego na Marsz Równości w Lublinie i o niedoszłego nożownika we Wrocławiu. Stwierdził, że to wina PiS-u, a jego partia nie ma sobie nic do zarzucenia.
Schetyna mówił: "To jest efekt agresji języka, polityki nienawiści". Na pytanie Krzysztofa Gwizdały o to, czy PO nie czuje się odpowiedzialna z racji tego, że przez lata swoich rządów nic nie zrobiła w kierunku poprawy jakości życia i ochrony praw osób LGBTQ, lider KO zaskoczony odparł: "My?! Ale pan pyta o politykę nienawiści, o incydenty w Warszawie i Lublinie" - chodziło oczywiście o Wrocław, nie o Warszawę.
Rozmówca Schetyny mówił: "Tak. Ale ona na czymś została wybudowana, na przykład na braku akceptacji...", jednak szef PO przerwał, wtrącając: "Na polityce PiS, na polityce nienawiści".
Na ostatnie pytanie, czy PO faktycznie nie ma sobie nic do zarzucenia, Schetyna odpowiedział: "To niezrozumienie przez niektórych ludzi, jak polityka nienawiści jakie ma skutki, takie jak w przypadku Pawła Adamowicza. O tym trzeba pamiętać".
(ab)
Czwartek, 26.09.2019 Schetyna: na adopcję przez pary homoseksualne na pewno się nie zgodzimy
Środa, 11.09.2019 Neumann: nie ma i nie będzie zgody w PO na adopcję przez pary homoseksualne
Piątek, 04.10.2019 Według kandydata PiS-u próba zamachu w Lublinie to wina samego Marszu Równości
Czwartek, 03.10.2019 Kaczyński: PiS to "Polska plus", opozycja i LGBT to "Polska minus"
Środa, 11.09.2019 Kaczyński: dzieci mają być przedmiotami potrzebnymi komuś do zabawy